Bad Girl


Dzisiaj będzie o dwóch sprawach- o tym jak bardzo zmieniają się nasze oczekiwania i opinie o osobie, w zależności od tego jak ona wygląda. Oraz o tym, że jeśli ktoś wygląda na spokojną i “szarą” osobę to z góry jest odbierany jako ktoś mniej atrakcyjny, ale za to mądrzejszy. Natomiast, gdy mamy do czynienia z kolorowymi włosami i jakimś kolczykiem w pakiecie- to od razu przychodzi nam na myśl, że taka osoba nie mogłaby zajmować wysokiego stanowiska i jest za głupia, żeby z nią poważnie porozmawiać.

Czy to nie jest niesprawiedliwe, że ktoś (a zwłaszcza kobieta) jest tak mocno oceniana przez pryzmat wyglądu. Od niej się oczekuje, że będzie wiecznie wyglądać młodo, atrakcyjnie i świeżo. Facet w poplamionej bluzie i wyciągniętym dresie- spoko, pewnie trenował, jest to nawet hot. Kobieta w podobnym wydaniu- mogłaby o siebie zadbać. Nawet na siłowni panie ubierają się w odpowiednio dobrany, dopasowany i wystylizowany strój. A facet bierze pierwszy dres jaki mu wpadnie w ręce.

I właśnie mniej więcej o tym opowiada książka, nowość, absolutnie udany debiut Weroniki Sawickiej pt.“Bad Girl”. Rzadko się zdarza, żeby bohaterka książki dla kobiet, gdzie na dodatek wystąpi jakiś romans, była tak mocno charakterna jak tutejsza Samantha. A ta ma charakterek ostry jak papryczka chilli. Potrafi wyrażać siebie, walczyć o swoje i powiedzieć co myśli. Jednakże dobrze wie, że jej image oraz styl życia nie wszędzie pasują. Dlatego postanawia się dopasować i zamienić w typową biurową szarą myszkę. Nie jest to łatwe zadanie, ale bardzo ciekawie się obserwuje jego realizacje. Zwłaszcza, że Sam robi co musi, a myśli swoje. I te myśli autorka książki nam przedstawia.

Samantha rozmawia ze sobą wewnętrznie. Co chwilę w tekście są wtrącenia jej myśli, w których potrafi wyśmiać samą siebie, skrytykować za coś albo wyjaśnia sama ze sobą co tu się przed chwilą wydarzyło. W ten sposób dowiadujemy się co myśli o innych, co chwilę trafiają się jakieś cięte riposty i zabawne wtrącenia. Muszę przyznać, że to ciekawy zabieg. Początkowo mnie nieco irytował ale później uznałam go za dobre urozmaicenie treści.

Generalnie Sam bywa nieco irytująca w swojej waleczności i stawianiu oporu dla samego stawiania oporu. Czasami nie wiadomo o co jej chodzi, czy faktycznie chce coś osiągnąć czy buntuje się dla zasady.

Jednak sytuacje wycisza i wyprostowuje Alex- facet, do którego wzdychają wszystkie w biurze, a który to zwraca uwagę najpierw na naszą przebraną “szarą myszkę”, by w całości przepaść jak odkrywa, że owa myszka jest bardzo barwna i łagodność to ostatnie co ją charakteryzuje. Alex jest równie wyrazistą postacią co Sam, jednak to on dodaje całej historii stateczności i opanowuje ten chaos.

Bardzo mi się podoba przekaz książki i to jak bohaterka obnaża biurowe koleżanki i kolegów z hipokryzji i niesprawiedliwego oceniania innych. To ważne, by mówić o takich nierównościach i podkreślać, że nie należy oceniać książki po okładce, bo można się baaaardzo zdziwić.

Jeśli macie ochotę na wyrazistą historię, zadziorny romans i zabawną komedię romantyczną w jednym to polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *