Dziecko z dużą i bardzo dużą wadą wzroku.


Okularników obecnie jest bardzo wielu. To już nie te czasy, gdy w klasie było jedno dziecko w okularach i reszta patrzyła się na niego jak na przybysza z kosmosu. W dzisiejszych czasach praktycznie w każdej klasie jest przynajmniej kilkoro dzieci, które mają słaby wzrok. Z czego to wynika? Ciężko jednoznacznie ocenić. Wszechobecne ekrany na pewno nie pomagają oczom naszych dzieci, nie bez znaczenia jest jakość żywności, która jest coraz słabsza, organizmy również mamy coraz słabsze.

Wada wzroku u małego dziecka

Problemy z oczami u moich dzieci to temat, z którym borykam się od pierwszych dni ich życia. Skrajne wcześniaki są narażone na poważne kłopoty z oczami. Nie ominęła nas retinopatia wcześniacza i laserowe zabiegi ratujące wzrok. Retinopatia jest typowym problemem dotykającym wcześniaki. Polega na tym, że nierozwinięta jeszcze prawidłowo siatkówka, ulega uszkodzeniu i odkleja się. W naszym przypadku retinopatia stanowiła bardzo duże zagrożenie. Mając zaledwie kilkanaście dni Młody przeszedł dwukrotnie laserowy zabieg na oczy. Szczęśliwie udało się uratować bardzo zagrożone lewe oko, ale pozostała pamiątka w postaci bardzo dużej wady wzroku i zagrożenie niedowidzeniem. Obecnie mówimy o wadzie -13 na jednym oku, -16,5 na drugim oku. Są to moce okularów, bo z badania te wartości wychodzą jeszcze trochę większe.

Brzmi szokująco. Wiem.

Szczęśliwie drugi syn ma dużo mniejszą wadę. Zaczęła mu się ona dopiero po 6 roku życia i dzisiaj to jest wartość -2,5  i -3,5. Czyli bez dramatu ale jednak nie najlepiej, bo odkąd się pojawiła to sukcesywnie rośnie. A pani okulistka nie pozostawia złudzeń- po laseroterapii należy się spodziewać, że wada będzie i może być duża (chociaż raczej nie tak duża jak u brata). 

Kiedy i dlaczego warto zbadać dziecku wzrok?

Nie jestem specjalistą więc nie będę się wymądrzać ale moim zdaniem warto zbadać wzrok każdemu dziecku przed pójściem do szkoły albo w pierwszych tygodniach jego edukacji. Dlaczego? Dlatego, że nauka pisania i czytania nie będzie łatwa, gdy coś jest nie tak ze wzrokiem. Małe wady łatwo przeoczyć. A mogą one mocno wpływać na jakoś widzenia i sukces w nauce. U Drugiego początkowo było to -0,5 i 0,75 więc wydawałoby się, że prawie nic. A w zerówce pojawiły się małe trudności z prawidłowym odczytywaniem i zapisywaniem liter.

Wyszła wada. Co teraz?

Teraz czas na okulary. Jeśli wada jest duża, a dziecko jest malutkie to koniecznie szukajcie salonów optycznych, które specjalizują się w okularach dla dzieci. Nie w każdym salonie optycznym mają szeroki wybór oprawek dla dzieci, zwłaszcza dla tych malutkich dzieciaczków, dlatego polecam się dobrze rozejrzeć. Na rynku są mega fajne oprawki silikonowe, gumowe, mocno elastyczne, miękkie które są świetne już dla maluszków. Także szukajcie. 

Jest duża lub bardzo duża wada wzroku- i co dalej?

Teoretycznie nic, bo życie toczy się dalej. Trzeba tylko się do niego trochę przystosować. Praktycznie “to zależy”. Są rzeczy, które możemy zrobić, by ułatwić takiemu dziecku funkcjonowanie. Ważne są kontrasty i dobór kolorów wokół dziecka. Np. nie kupujemy zielonej piłki, żeby turlać ją po zielonej trawie. Wybieramy piłkę czerwoną albo białą. Do pokoju dziecka szukamy jednokolorowego dywanu, na którym łatwo znaleźć zabawkę. Odpadają wszelkie wzorki i pstrokate bazgrołki, na których nawet dobry wzrok ma problemy ze znalezieniem klocka Lego. Nam tak doradzono w Ośrodku dla Osób Niewidomych i Słabowidzących i stosujemy się od kilku lat. Mówili mi też, że dobrze dawać jasne jedzenie na ciemnym talerzu i odwrotnie. Generalnie chodzi o to, żeby dziecko nie musiało wytężać wzroku, by stymulować jego widzenie kontrastami, a wokół niego dominowały kolory, które są przyjazne dla oczu. W domu chłopcy mają w pokoju jedną zieloną ścianę (zalecone przez okulistę, bo oczy tak lepiej odpoczywają), zielony dywan (konkretny, jednolity kolor, na którym łatwo znaleźć nawet klocki Lego) i białe biurka. Z biurkami mocno się zastanawiałam, bo kartka w zeszycie też jest biała, więc przeczy to teorii kontrastu. Ale właśnie z tego powodu biały jest ok, bo nie robi dodatkowego utrudnienia dla percepcji i nie rozprasza. Poza tym na białym od razu widać kolorowe kredki albo mazaki. 

Kiedyś ważne było, by łatwo znalazł klocka czy autko. Dzisiaj na te kontrasty większą uwagę zwracamy przy nauce. Pani w szkole wie, że nie może pisać na tablicy bladym mazakiem, a ksero musi być wyraźne albo powiększone. Ćwiczenia z drobnymi obrazkami są problemem, zwłaszcza np. rysunki termometru. Dlatego zarówno rodzic, jak i szkoła starają się ułatwiać dziecku pracę, powiększać takie obrazki, sprawdzać czy błąd w rozwiązaniu zadania wynika z braku umiejętności czy problemu w prawidłowym doliczeniu się kresek. Syn ma również trudność w idealnym zmieszczeniu się w liniaturze podczas pisania, bo wymaga to od niego mocnego wpatrywania się w zeszyt, co z kolei męczy wzrok. Jednak jego nauczycielka doskonale zdaje sobie sprawę z jego trudności, ma zalecenia w Orzeczeniu z poradni i wspólnie decydujemy jak pomóc dziecku, by ułatwić mu proces nauki.  

Musicie wiedzieć, że dzieciom z dużą wadą wzroku należy się Orzeczenie o Potrzebie Kształcenia Specjalnego, z uwagi na słabowidzenie lub niedowidzenie. Warto się dowiedzieć w swojej Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej. Takie Orzeczenie daje możliwość dodatkowego wsparcia dziecka, zakupu książek z większą czcionką, dostosowania dla niego zajęć rewalidacyjnych czy zgodę na dodatkowe przyrządy (np. lupę) albo podwyższony pulpit. 

Wada wzroku u dziecka to nie koniec świata. Trzeba jednak dbać o komfort pracy dziecka i higienę jego wzroku. I oczywiście o regularne wizyty u dobrego okulisty oraz dobrze dobrane okulary. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *