Gorące dochodzenie


Mam taką dziwną tendencję, że nie czytam zbyt wnikliwie tytułów, a później nawet za bardzo ich nie pamiętam. Tak było i tym razem. Wzięłam do ręki tę książkę, patrzę- ładna okładka, przeczytałam z tyłu, że to będzie jakiś romans w miejscu pracy czyli w biurze detektywistycznym i uznałam- idealnie. Zrobiłam zdjęcie, wrzuciłam je na Instagram i dostałam kilkanaście wiadomości… Na początku w ogóle nie zrozumiałam tych śmieszków-że niby czytam nieprzyzwoite książki?! Dlaczego wam się to skojarzyło z filmami dla dorosłych, że niby tytuł jest zboczony. Hmm… patrzę uważnie na ten tytuł jeszcze raz i… “Gorące dochodzenie”… hahaha faktycznie.

Uspokajam jednak- to nie jest książka pornograficzna. Być może autorzy mieli niezły ubaw wymyślając ten tytuł. Być może to w tłumaczeniu wyszła taka zabawna sytuacja. Jednak to jest normalna książka. Bardzo przyzwoita. I bardzo fajnie się ją czyta. Dochodzeń łóżkowych nie ma zbyt wiele, a na pierwsze trzeba czekać kilkadziesiąt stron. Jest za to dochodzenie dwójki detektywów, którzy prowadzą wspólnie śledztwo.

Gorące dochodzenie L.H.Cosway- o tej książce mowa, to osadzona w klimacie okołoświątecznym opowieść o zawsze pozytywnie nastawionej do życia Maisie oraz skrytym i gburowatym Cameronie. Oboje pracują w biurze detektywistycznym. On jest detektywem, ona pomaga w zbieraniu informacji dla detektywów. On stroni od ludzi i raczej nie jest do nich zbyt miło nastawiony. Ona jest miła dla każdego. Chyba nie mogli się bardziej różnić…

Podobało mi się jak L.H.Cosway przedstawiła swoich bohaterów, nadając im ciekawe charaktery, pozwalając czytelnikowi poznać ich historię i osobowości. To sprawia, że książka nie opiera się tylko na historii miłosnej (która niewątpliwie tutaj występuje), a dzieje się w niej znacznie więcej. Przy okazji charakteru Maisie poznajemy problem braku asertywności i chęć bycia lubianą przez wszystkich. Dla każdego chce być miła, uczynna i serdeczna. Nie odmawia pomocy, nawet wtedy, gdy jest jawnie wykorzystywana. Najczęściej jej wysiłki nie są doceniane, a wręcz współpracownicy potrafią żartować na jej temat. Przyjaźń i relacja z Cameronem pokazują jej, że asertywność to dobra cecha. Natomiast dzięki Maisie- Cameron staje się milszy i bardziej otwarty dla ludzi.

Aaaa, bo ja wam zapomniałam powiedzieć, że Maisie i Cameron nie są parą. To znaczy jest między nimi chemia, będzie iskrzyć ale ponieważ ze sobą pracują to skupiają się na pracy i odkładają bycie razem na później. Oczywiście nie będę mówić czy im się uda i jak to się skończy. Ale na pewno warto przeczytać, bo poza ciekawie rozpisanym wątkiem miłosnym jest dużo interesujących wydarzeń związanych z pracą naszych bohaterów. Rozwiązują detektywistyczne zagadki, poznajemy dużo postaci drugoplanowych i generalnie dużo się dzieje!

W ogóle lubię książki dla kobiet, w których bohaterowie mają ciekawą pracę- są policjantami, prawnikami itp. Okazało się, że jeszcze nie czytałam powieści o detektywach, a okazuje się, że ich praca jest mega ciekawa. Wątek kryminalno-detektywistyczny jest rozbudowany, dużo się dzieje, jest dzięki temu tajemniczo i zaskakująco.

Przepiękna okładka to wisienka na torcie. Zdecydowanie “Gorące dochodzenie” to przyjemna i relaksująca lektura. Jest delikatnie zaznaczony klimat świąteczny, ale tylko na początku historii więc generalnie nie jest to powieść typowo świąteczna- spokojnie można ją czytać przez cały rok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *