Klub książki czyli jak uratować małżeństwo…


“Najgorszym rodzajem samotności jest samotność w małżeństwie.”

Statystyki rozwodów nie pozostawiają złudzeń. Okazuje się, że to kobiety częściej wnoszą o rozwód niż mężczyźni. Najczęściej rozstają się pary ze stażem powyżej 15 lat. Według ostatnich danych statystycznych w Polsce 1/3 małżeństw kończy się rozwodem i liczby te z każdym rokiem wzrastają. Za główne przyczyny rozpadu związku podaje się niezgodność charakterów, niewierność, nadużywanie alkoholu, nieporozumienia na tle finansowym. Dużo rzadziej różnice światopoglądowe, trudności mieszkaniowe czy niedopasowanie seksualne.

A teraz usiądźcie wygodnie i wyobraźcie sobie mężczyznę, który dowiaduje się, że jego kobieta udawała orgazmy. Generalnie udawała przez kilka lat, że jest wszystko dobrze i że ich życie się jej podoba. Jak myślicie, co zrobił jej mąż? Tak, tak! Obraził się! Jak zapewne zrobiłaby większość mężczyzn. W odpowiedzi na to jego żona powiedziała: dosyć, to nie ma sensu, chcę rozwodu. I co wtedy robi statystyczny mężczyzna? Wyprowadza się i obmyśla plan jakby tu uprzykrzyć życie swojej żonie, która ośmieliła się odejść. Wredna istota, zostawiła go! I to nie dlatego, że przestała go kochać czy znalazła sobie kogoś innego. Ale dlatego, że czuła się samotna, niezrozumiana i nieszczęśliwa. Cóż za niewyobrażalne fanaberie!

On czuje się zraniony, bo urażona duma go pokonuje więc trwa w swoim fochu i karmi swój żal. Ona w reakcji na jego zachowanie utwierdza się tylko w słuszności swojej decyzji. I w tym właśnie momencie kończy się większość małżeństw.

Chyba, że opisujemy fabułę książki, w której to mężczyzna chowa dumę do kieszeni i zaczyna walczyć o własne małżeństwo. I to jak walczyć! Żadne kwiaty i puste słowa. On dołączył do… klubu książki prowadzonego przez jego kolegów, w którym razem czytają romanse i uczą się stamtąd czego pragną kobiety! Brzmi dobrze?! I to jak!

Klub książki“, nowość autorstwa Lyssy Kay Adams to z jednej strony zabawna i lekka lektura, z drugiej to książka, która porusza niezwykle ważny problem jakim jest brak komunikacji w związkach. Skrywane przez lata emocje i ukrywane problemy nigdy się same nie rozwiążą. Pomysł Gavina na ratowanie swojego małżeństwa wywołuje uśmiech u czytelnika. Wiele kobiet w tym momencie na pewno się uśmiało i czytało z odrobiną zażenowania. Bo jak niby czytanie gorących romansideł ma pomóc? Hmm…

Otóż jest to możliwe. Wszak większość książek dla kobiet opiera się właśnie na tym czego pragną kobiety, o czym to mężczyźni nie mają pojęcia, bo uczono ich, że mają być silni, samczy i nie okazywać słabości. Praktycznie w każdej poruszane są te same wątki- że kobiety chcą by je słuchano, kochano, zorganizowano randkę życia, mówiono o swoich uczuciach i trudnościach, zapytano co myśli. Takie niby banały.

Więc Gavin czyta polecone mu romanse, zaznacza sobie ich fragmenty i… wdraża je w życie. Co na to jego żona? Czy to działa? Nie powiem wam. Ale powiem wam, że ta książka nikogo nie rozczaruje. Przez nią się po prostu płynie. Autorka świetnie operuje językiem. Mimo poruszania trudnego tematu, robi to ze smakiem, wyczuciem i lekkością. Czytelnik czuje się zrelaksowany i ma poczucie dobrze spędzonego czasu, a jednocześnie ma przestrzeń na zastanowienie się nad tematem. I tylko taka nasuwa się refleksja, że idealnie by było jakby mężczyźni faktycznie czytali takie książki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *