Mam faceta i mam…problem


Związek z drugim człowiekiem to nieustająca praca i mniejsze lub większe problemy. W końcu to połączenie dwóch różnych osób, pochodzących z dwóch różnych światów (rodzin), żyjących w jakiś swoich schematach, wnoszących w to życie swoje przekonania, wartości, przyzwyczajenia i osobowość Jak więc to wszystko pogodzić, żeby udało się żyć szczęśliwie? Ciężką pracą, samoświadomością, szczerą rozmową i cierpliwością. To bym powiedziała ja! A co powiedzą autorki książki “Mam faceta i mam…problem?“. Otóż Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska powiedzą, że znalezienie faceta to dopiero początek naszych problemów.

Mam faceta i mam…problem- a jak nie mam to mam jeszcze większy problem

Większość kobiet marzy o udanym, szczęśliwym związku. Wiele wręcz nie wyobraża sobie życie bez drugiej połówki, opierając na tym całą swoją wartość, samoocenę i poczucie sensu życia. Mają więc nadzieję, że jak w końcu znajdzie się ten szczęśliwy wybranek to odtąd będą żyły długo i szczęśliwie. I tu właśnie wkraczają autorki książki, które mówią “hola, hola, posiadanie faceta to dopiero początek twoich problemów”.

Jeśli jesteś w związku lub kiedykolwiek byłaś to doskonale wiesz, że mają one racje. Jakby cudowny ten facet nie był, zawsze się znajdzie jakiś problem, nieporozumienie lub po prostu różnica w postrzeganiu świata.

Katarzyna Miller, psycholożka i psychoterapeutka, to jedna z moich ulubionych autorek książek psychologicznych. Mam w domu większość książek jej autorstwa i mogę śmiało powiedzieć, że jest to taka darmowa, domowa psychoterapia. Warto je czytać, zaznaczać co ważniejsze momenty, czerpać z nich wiedzę i zmusić siebie do autorefleksji.
Suzan Giżyńska jest coachem. I to właśnie z nią Katarzyna Miller rozmawia o facetach. Książka jest podzielona na kilka tematycznych części. Każda z nich zaczyna się historiami kobiet, opowieściami o związkach, o różnych relacjach. Na tej podstawie obie panie rozkładają temat na czynniki pierwsze.

Podyskutujmy o facetach, być może uda nam się ich rozgryźć…

Jedne z tych dyskusji są lepsze, drugie słabsze ale z każdej płynie jakiś wniosek. Oczywiście nie w każdej części każda z nas znajdzie coś idealnie dla siebie (całe szczęście!!!), bo nie każdy problem może nas dotyczyć, pewne rzeczy będą dla nas zupełnie obce, bo akurat nie miałyśmy takich doświadczeń. Ale całościowo poradnik dostarczy wam całkiem pokaźny obraz sytuacji problemowych i sposobów na ich zrozumienie lub rozwiązanie.

Owszem, płynie z niej mocno feministyczny przekaz. Czasami może nawet zbyt mocny. Bo obie panie nie gryzą się w język jeśli chodzi o ocenę słabości mężczyzn lub rozprawianie się ze stereotypowymi założeniami. Mnie to akurat odpowiada.

I chociaż uważam, że nie jest to najlepsza książka Katarzyny Miller (mam swoje dwa inne faworyty) to cieszę się, że ją przeczytałam, bo wniosła w moje myślenie wiele nowych ścieżek. A i zawsze to przyjemniej poczytać, że inne kobiety miewają gorsze problemy ze swoimi mężczyznami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *