Mam wątpliwość


Każdy kto zna Aleksandrę Radomską doskonale wie, że nikt tak celnie nie ripostuje i z nikim nie ma tak dobrych spotkań towarzyskich jak z nią. Chociaż sama nie ciągnie raczej do tłumów, to tłumy zawsze ciągną do niej. Ma coś takiego w sobie co sprawia, że chce się jej słuchać i koło niej być. Nieśmiało powiem, że od kilku lat spotykam się z Radomską przy okazji różnych blogersko- influencerskich spotkań i jeszcze nigdy nie byłam tym spotkaniem zawiedziona. Jak pojawia się Radomska to zawsze jest fajnie. Po prostu.

I oto Aleksandra Radomska pojawia się w postaci książki “Mam wątpliwość” i zamieszkuje na mojej półce. Nieźle! Nie mam wątpliwości, że ta książka trafi w księgarniach na magiczny regał z napisem bestseller.

Jakby tu najlepiej określić tą książkę? Zbiór artykułów, felietonów, spisanych myśli, które odczarowują rzeczywistość. To poważne rozliczenie z czasem dzieciństwa, tego co wszyscy 30 kilkulatkowie przeżyli, ówczesne mądrości, którymi przesiąkneliśmy, realia z którymi przyszło nam się zmierzyć i stereotypy, od których niejednokrotnie zależały nasze decyzje. Radomska odważnie wiele z nich wyśmiewa. W ogóle poczucie humoru to dla tej lektury słowo klucz. Jeśli ktoś z was miał przyjemność spotkać Radomską, czytać ją lub słuchać online to doskonale wie, że poczucie humoru i wysoka dawka sarkazmu jest u niej czymś absolutnie obowiązkowym. Więc nawet gdy nie z każdym stwierdzeniem i ujęciem tematu się zgadzasz- to chociaż się pośmiejesz, czytając podejście autorki.

W dzisiejszych czasach, kiedy wszyscy tylko pokazują jacy są piękni, boscy i jak wielkie odnoszą sukcesy takie pozycje są potrzebne. Prawdziwe życie, prawdziwa kobieta, z prawdziwymi problemami. Szczerość bije z każdej strony, na której Ola Radomska opisuje swoje życiowe przystanki pełne wzlotów i (a może przede wszystkim) również upadków.

W moich oczach Ola jest zawsze pełna energii, błyskotliwa, niezwykle inteligentna i uśmiechnięta. Cenię ją jednak za to, że nie tworzy sztucznego obrazu siebie, a wprost mówi o depresji, trudniejszych momentach i problemach z samooceną.

Dobrze jest mieć wątpliwość. Dobrze jest nie brać świata za oczywisty a to co przekazują nam babcie i matki dzielić na pół, a czasami nawet na cztery. Nie wszystko co “ja tak robiłam i żyję” jest dobre. Warto popatrzeć na swoje życie z dystansu, ocenić uczciwie co w nim jest okej, a co działa na słowo honoru. Wątpliwość to coś co potrafi uratować człowieka przed niejedną nietrafioną decyzją. Radomska swoją książką pokazała mi, że wiele moich wątpliwości ma sens.

Ciężko sklasyfikować mi tą książkę. Bo to ani typowa biografia, ani poradnik. Może to pewnego rodzaju dziennik z życia pełnej wątpliwości rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *