O czym nie wolno rozmawiać z dzieckiem?


Czy oglądanie programów informacyjnych z dzieckiem jest okej? Czy można z nim rozmawiać o tym co dzieje się w kraju i na świecie? Czy jeśli dzieją się w kraju rzeczy złe, to lepiej wyłączyć telewizor i udawać, że jest dobrze? Czy selekcjonować dzieciom informacje, fakty historyczne? Kiedy dziecko jest za małe na mówienie mu prawdy?

To są pytania, których ja sobie nie zadaję, bo w moim domu nie ma tematów tabu, odganiania dzieci od trudnych tematów i udawania, że świat jest tylko kolorowy. Nie zmuszam ich do oglądania programów informacyjnych, nie angażuję na siłę w tematy polityczno- społeczne. Ale sama się tym interesuję i staram się być na bieżąco. Naturalnie więc moje dzieci w tym uczestniczą. Mogłyby w tym czasie iść do swojego pokoju i zająć się czymś innym. Mogą to zrobić zawsze. Najwidoczniej jednak mają potrzebę szerszego rozwoju, bo wolą zostać ze mną, porozmawiać o tym co ważne i trudne, albo o tym co dobrego się wydarzyło. Dziecko nigdy nie jest za małe na szczerą rozmowę! Trzeba tylko dopasować poziom rozmowy do jego wieku.

Czasy, kiedy mówiło się dzieciom- TO SĄ SPRAWY DOROSŁYCH minęły. Dzisiaj nie wygania się dzieci do drugiego pokoju, nie zatyka im uszu ani nie zasłania oczu, kiedy w filmie pojawia się niepożądana scena, lecą wiadomości albo gdy dziecko zada niewygodne pytanie. W większości domów, rodzice nie boją się odpowiadać na pytania, nie zamykają dzieciom ust i rozmawiają z nimi o wszystkim.

W moim domu rozmawia się z dziećmi o wszystkim co ich interesuje

Ostatnio w Polsce i na świecie dzieje się wiele. Rozmawialiśmy więc o wyborach w USA i o tym jaką politykę propaguje Trump. Oglądaliśmy ze smutkiem krwawo tłumione protesty na Białorusi, rozmawiając przy tym o prawach człowieka. Rozmawiamy o koronawirusie i różnych spojrzeniach na szczepienia. Byliśmy oburzeni tym jak policja traktuje strajkujące kobiety. I wreszcie rozmawiamy o aborcji. Sama z siebie pewnie nie podjęłabym tego tematu, bo uważałabym, że nie jest to jeszcze potrzebne. Jednak skoro ciągle się o tym słyszy, to nie będę udawała, że nie wiem o co chodzi. Nie powiem moim dzieciom “jesteś za mały, nie interesuj się”. Rozmawiamy. O tym jak trudne to są decyzje, o tym że różni ludzie mają różny światopogląd, o zaostrzeniu prawa aborcyjnego, o konsekwencjach takich decyzji. Rozmawiamy dopóki pojawiają się pytania.

Oczywiście poziom tych rozmów jest dostosowany do możliwości zrozumienia ich przez dziecko! Dla mnie ważne jest, żeby nie narzucać dziecku światopoglądu. Żeby pokazywać szerszy aspekt. Mówię im jakie ja mam zdanie, jakie poglądy. Ale pokazuję, że inni ludzie myślą inaczej, że ktoś może mieć inne zdanie, może kierować się innymi wartościami. Dzięki temu uczę ich, że mogą mieć własne zdanie, nie narzucam sposobu myślenia.

Dlaczego szczere rozmowy z dziećmi są tak ważne?

Najprościej byłoby powiedzieć, że dzieci są po prostu ważne i trzeba je tak traktować. A żeby je tak traktować to należy szanować ich naturalną potrzebę zdobywania wiedzy. Odganianie, zbywanie, ukrywanie ważnych tematów i podejście “to są sprawy dorosłych” stawia dziecko w pozycji głupszego, nie godnego podjęcia z nim dyskusji.

Ale ja tu widzę jeszcze inny aspekt. Dzieci to obywatele tego kraju. To przyszli wyborcy, ludzie którzy będą na tej kraj pracować, decydować o nim. Ograniczanie im dostępu do wiedzy, niewyjaśnianie tak kluczowych spraw jak poglądy polityczne i społeczne, omijanie tematów trudnych- sprawia, że nie wyrobią sobie oni własnych poglądów. Pokolenie, któremu mówiło się “nie interesuj się, bo jesteś za mały” są dzisiejszymi wyborcami. To są ludzie, którzy nie zdążyli sobie wyrobić własnego zdania, bo nikt im nie pokazał, nie wyjaśnił na czym rzecz polega. Nagle taki człowiek stał się dorosłym, dano mu prawa wyborcze i on zgłupiał. Bo nie wie jakimi prawami rządzi się polityka i komu wierzyć, nie zna swoich poglądów, bo nie wie nawet jakie ma opcje wyboru, nie zna argumentów drugiej strony, nie wyciąga wniosków. Ot, podąża za tłumem. I uczy się na błędach. A z nim uczy się cały kraj. Albo powtarza niesprawdzone hasła, bo gdzieś tak usłyszał i chyba to jest prawdą.

Tylko wyedukowane społeczeństwo ma szansę na życie w rozwiniętym, mądrym kraju. Jak zamkniemy oczy i udamy, że tematu nie ma- to on nie zniknie. To, co się obecnie dzieje dotyczy właśnie naszych dzieci! Zmiany jakie zachodzą w naszym kraju będą najmocniej dotyczyć właśnie ich. Kryzys szkolnictwa już teraz się na nich odbija. Kryzys gospodarczy nie omija żadnego pokolenia. Sytuacja polityczna, która doprowadza do zatargów z Unią Europejską- młodzi ludzie odczują to najmocniej. Zakaz aborcji z powodu uszkodzeń płodu- dotyczy tak samo mnie jak i twojej córki. A może nawet twojej córki bardziej, bo ja nie wiem czy jeszcze będę miała okazję mieć dzieci, a ona pewnie będzie chciała założyć rodzinę.

Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi. Nawet jeśli poziom dyskusji w mediach jest niski, to nie ma co czarować- trzeba dziecku wyjaśnić, że hasła ***** *** nie wzięły się znikąd. Że jest to wynik ogromnego wzburzenia społecznego. Że ludzie są sfrustrowani, wychodzą na ulicę, by walczyć o to, co chce im zabrać rząd. Bo na tym właśnie polega demokracja. Czy mam okłamać moje dziecko, zatkać mu uszy i wmawiać, że to ich nie dotyczy?! Nie!! Tym sposobem nigdy niczego nie zmienimy. Nasze dzieci są mądrzejsze niż nam się wydaje. Wystarczy ich nie ograniczać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *