O wszystkich chłopaczkach nie obchodzących amerykańskich i komunistycznych świąt


Napisałam tytuł tego tekstu i teraz się zastanawiam- w jaki sposób napisać to, co myślę, żeby pasowało do mojego wyważonego stylu wypowiedzi, a jednocześnie było spójne z tym, co powinno się na ten temat powiedzieć wprost i szczerze. Zacznijmy więc od podstaw. Z moich obserwacji wynika, że mężczyźni dzielą się na tych, którzy:
– obchodzą Walentynki i Dzień Kobiet, bo chcą i sprawia im przyjemność sprawianie przyjemności partnerkom z każdej okazji i bez okazji (niewielki procent),
– obchodzą Walentynki i Dzień Kobiet, bo “muszą”, żeby ich partnerka się nie obraziła (duży procent), ale ukrywają swoje niezadowolenie z tego powodu,
– obchodzą Walentynki i Dzień Kobiet, bo “muszą”, żeby ich partnerka się nie obraziła, ale nie ukrywają swojego niezadowolenia z tego powodu i wręczają kwiaty z dopiskiem “musiałem to kupiłem, żebyś nie marudziła” (jakiś tam procent, chyba średni),
– nie obchodzą tych świąt, ignorują je albo wymyślają różne wymówki typu- nie będę obchodził amerykańskich świąt, komunizm już minął itp. (mały procent ale dużo za duży).

Do wszystkich chłopaczków nie obchodzących amerykańskich i komunistycznych świąt

Kobiety uwielbiają te święta (z nielicznymi wyjątkami). Uwielbiają serduszka, kwiatki, bratki i stokrotki. Nawet jeśli te Walentynki są trochę wymuszone przez komercję, a Dzień Kobiet lekko przestarzałym świętem. To i tak je uwielbiamy. Wróćmy więc do korzeni…

Walentynki- święto miłości, święto zakochanych, kolejna dobra okazja, by okazać swojej drugiej połówce miłość, szacunek, dobro. W codziennej gonitwie często o tym zapominamy. A to dobry czas, żeby się zatrzymać, popatrzeć sobie głęboko w oczy i pójść na randkę. Zwłaszcza, że pewnie ostatnio na randce byliśmy sto lat temu. Czy to nie wystarczający powód, żeby obchodzić to święto? Dla mnie tak. Przecież tu nie chodzi o wielkie prezenty i licytowanie się kto swojej partnerce kupił większy bukiet kwiatów. Tu istotą jest gest, chęci, zaangażowanie. Można własnoręcznie na kawałku kartki narysować serduszko i włożyć do torebki. Można wysłać miłego smsa. A można kupić kwiaty i popatrzeć na czyjś pełen zachwytu uśmiech.
Tak robią mężczyźni, którym zależy na uśmiechu ich partnerki. Cała reszta mówi: to komercyjne święto, to amerykańskie święto, musiałem stać w kolejce, jak nie kupię to się obrazi, ktoś wymyślił głupie walentynki a ja teraz muszę je obchodzić. Otóż nie musisz! Możesz je olać i znaleźć jakieś twórcze wytłumaczenie dlaczego nie interesuje cię okazywanie miłości swojej partnerce. To naprawdę daje obraz relacji dwojga ludzi. Jasne, że ci, którzy się kochają, nie potrzebują takich świąt, żeby sobie tą miłość okazywać. Ale zauważcie, że właśnie ci, którzy dbają o tą miłość na co dzień, nie mają problemu, żeby zadbać dodatkowo właśnie 14.02. Przypadek? Zostawiam wam to do zastanowienia się.

Dzień Kobiet- ależ oczywiście, że to komunistyczne święto. Oczywiście, że czasy rajstop i goździka już minęły. Ale czasy okazywania szacunku kobietom, mam nadzieję, nie minęły. I moim zdaniem warto dbać, żeby nie minęły nigdy. W moim domu to było naturalne, że mój tata w Dzień Kobiet kupował kwiaty dla mamy, dla mnie i dla mojej siostry, dla bliskiej sąsiadki, babci… Nigdy nie słyszałam, że musi albo kto to wymyślił. Mój dziadek też zawsze robił taki “objazd” z kwiatkami albo czekoladkami. Dlatego też tym trudniej mi zrozumieć mężczyzn, którzy nie mają w zwyczaju okazywania w ten sposób szacunku swoim matkom, babciom, córkom czy żonom. Nie rozumiem tłumaczeń, że “dlaczego tylko baby mają dostawać kwiaty”, “a ja na dzień chłopaka nie dostałem kwiatów”, albo moje ulubione: “komuna już minęła”. Komuna szczęśliwie minęła, ale nie zwalnia to z wyznawania określonych wartości. Jeśli wszystkie kobiety z otoczenia twojej żony albo matki dostały tego symbolicznego kwiatka, tylko ona nie, to znaczy, że ci wszyscy faceci są dziwni, czy że z tobą coś nie tak? Czy te obdarowane kobiety są rozpieszczone czy może twoja kobieta jest zaniedbywana? A może jest mniej warta?
Okej, Dzień Chłopaka jest mniej znany, na to święto jest mniejsza presja i wiele kobiet tego nie obchodzi. Ale te same kobiety na co dzień dbają o to, żebyś czuł się dobrze, żebyś miał ulubione danie na stole i pamiętają o twoich drobnych i większych przyjemnościach. To chyba można jej raz w roku wręczyć tego goździka?!

Drogie Panie- jest na to rada!

Jestem wielką fanką kupowania sobie kwiatów samodzielnie. W dobie pięknych, świeżych i niedrogich kwiatów oferowanych przez markety, aż żal ich sobie nie kupować. Jeśli wasi partnerzy zawodzą na tym polu to nie czekajcie na ich łaskę i niełaskę. Same też możecie sobie sprawić prezent. Na Walentynki proponuję masaż, a na Dzień Kobiet wyjazd z koleżankami do SPA. Co prawda sama nie byłam na takim wyjeździe od niepamiętnych czasów. Ale jeśli ty możesz sobie na to pozwolić, uda się to logistycznie i finansowo, to sobie to zafunduj. Zamiast wymuszonych kwiatów od męża, weź od niego wolny weekend. Myślę, że bardziej ci się opłaci jak on zaopiekuje się dziećmi.

A propo dzieci… Jeśli chcesz, żeby w przyszłości twój syn był mężczyzną, za którego nie będziesz musiała się wstydzić, to zacznij jego edukację w tej kwestii już dziś. Niech Młody przygotuje laurkę dla babci albo koleżanki ze szkoły. Niech wie, że kobiety to szczególny gatunek człowieka, ważny filar tego społeczeństwa. Że one dają początek życiu i one dbają, by to życie mogło bezpiecznie funkcjonować. Że ty- mama, też jesteś kobietą, która zasługuje na szacunek i symbolicznego kwiatka na Dzień Kobiet. Jak nauczysz teraz, tak będziesz miała później. Najwyraźniej tych mężczyzn “zmuszających się” do takich trudnych gestów jak zakup kwiatka, mama nie nauczyła obchodzenia tych komunistycznych i amerykańskich świąt. Albo w wyniku procesu socjalizacji, stali się zbyt leniwi i wygodni. I wiecie co? Nie chcą, niech nie kupują i nie obchodzą. Ale niech przynajmniej te żenujące komentarze zostawią dla siebie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *