Pierwsza miesiączka- celebrować czy ignorować? 3


Zawsze mi się wydawało, że to przesada, żeby celebrować pierwszą miesiączkę. Że to takie amerykańskie- robić z tej okazji imprezę, kupować tort czy kwiaty. Pewnie wynika to z osobistych doświadczeń, bo kto te dwadzieścia kilka lat temu, w czasach kiedy większość z nas miała pierwsze miesiączki, słyszał o celebrowaniu tego dnia? Częściej był to temat tabu, lekkiego wstydu niż radości. O ile jeszcze matki coś tam tłumaczyły, o tyle ojcowie ignorowali, udając, że w ogóle nie wiedzą o co chodzi. Pewnie dlatego większości z nas trudno zmienić podejście i otworzyć się na nowe. Z moich obserwacji wynika, że wielu rodziców, na długo przed tym, gdy ich córki zaczną miesiączkować, martwi się jak to będzie i nie czują się gotowi na rozmowy na ten temat, a co dopiero żeby myśleć o celebrowaniu?

A wiecie co mówi psychologia i czego dowiedziałam się na zajęciach z rozwoju psychospołecznego? Otóż to celebrowanie jest ważne!

Oczywiście będzie ono zależało od rodzaju funkcjonowania rodziny i ich możliwości. Jedni lubią robić wielkie imprezy z każdego powodu i bez powodu. Inni wolą skromne, delikatne zaznaczenie. Jednak fakty są takie, że od tego w jaki sposób dziewczynka przejdzie okres kryzysu pierwszej miesiączki, zależy jej dalsze podejście do tego tematu. Oczywiście nie oznacza to, że jeśli nie zrobimy imprezy to wasze córki będą zaburzone. Ale warto wiedzieć, że uznaje się ten czas za rytualne przejście do kolejnego etapu w rozwoju.

Tak się składa, że w tym momencie ogromnie ważna jest rola Ojca! To on podkreśla kobiecość córki. Podkreśla (bez przekraczania granic!) czyli daje znać, że zauważa, że to jest ważne. Może to zrobić na wiele sposób- pogratulować, wręczyć kwiatka. Nie musicie robić wielkiej imprezy. Wystarczy coś drobnego, drobny gest w stylu “Wiem, że dostałaś pierwszą miesiączkę, to jest bardzo ważny moment dla ciebie i dla nas wszystkich, dla mnie też.” Miło jak z tej okazji da córce czekoladkę czy kwiatka.

Wiele zależy od relacji jaka łączy ojca i córkę. Dla niektórych osób wspólne zakupy podpasek nie będą niczym wstydliwym i dziwnym, a córka w taki sam otwarty sposób rozmawia o tym z mamą i tatą. W innych domach to sytuacja nie do pomyślenia więc tu zdecydowanie ojcom będzie trudniej wesprzeć swoje córki. Mimo wszystko warto próbować.

Nie chodzi o przekraczanie granic intymności córki, o wchodzenie w jej seksualność czy intymność. Jednak podkreślenie tego momentu jest istotne dla budowania prawidłowego obrazu kobiecości, akceptacji tych zmian i nie wstydzenia się ich.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 komentarzy do “Pierwsza miesiączka- celebrować czy ignorować?

  • Ela

    Ja w dzieciństwie wypytywałam mamę o różne takie kobiece sprawy, bo miałam czworo młodszego rodzeństwa, więc były tematy porodów, ciąż. Gdy byłam nastolatką czekałyśmy dość długo na moją pierwszą miesiączkę, byłam chyba ostatnią dziewczyną w klasie. Miałyśmy z mamą umowę, że z tej okazji będę mogła przekłuć sobie uszy :) Była to więc na swój sposób pewna celebracja. Miałam zawsze wsparcie, nie było to tematem tabu w mojej rodzinie. Moje dzieci (syn 7 lat, córka 3) też wiedzą, kiedy mam okres, na swój sposób to rozumieją. Mam nadzieję, że dorastając dostaną od swoich rodziców również pełne wsparcie w tych intymnych tematach :)

  • Kicia779

    Córa ma 10 lat, już zmienia się jej ciało, charakter, pasje.
    Rośnie mi młoda kobieta i tak właśnie jest traktowana.
    Odpowiadam na każde pytanie, tłumaczę i słucham.
    Tata kibicuje ….on jest z tych bardziej nieśmiałych,ale wspierających.
    Pewnie niedługo nadejdzie ten dzień i uczcimy go po babsku…Rafaello – ulubione mojej córki i pakiet na pierwszą miesiączkę.
    Moja mama coś tam mówiła, ale najbardziej uświadomiła naszą klasę babeczka od w-f i chwała jej za to.
    Bo wszystko rzeczowo objaśniła i szanowała i pomagała rozwiązywać nasze babskie problemy.

  • Marta

    Na pewno zdania będą podzielone. Tylko że ja prawie 20 lat temu jak dostałam mój pierwszy okres to go sama przeżywałam myślałam ,że to coś złego strasznego ,nie wiedziałam jak powiedzieć mamie i kryłam się z tym faktem. Wynikało to z tego ,że rodzice nie rozmawiali ze mną na takie tematy. Czekam aż moja córka dostanie miesiączkę i zabiorę ja na deser . U mnie nie ma tematu tabu rozmawiamy chociażby o tym,że włoski rosną pod paszką i wiem ,że będzie to wspominać dobrze ,a nie tak jak ja