About

piątek, 17 stycznia 2014

20:13
16
Kilka dni temu czytałam u Matki tylko jednej wpis o pieczeniu ciasteczek. Ślinka cieknie, w oczach błysk- ha! upiekę i ja! Przepis mnie zaintrygował, bo kto to widział ciasteczka z twarogiem! (Ja nie widziałam :P). Druga myśl- upiekę z dziećmi, pierwszy raz w naszym życiu:
a) terapeutycznie pod kątem Mikołaja- niech sobie chłop do woli babra się w mące i cieście;
b) usprawniająco dla Arka- co to by lewą ręką też trochę popracował;
c) relaksacyjnie dla reszty domu- bo chociaż na chwilę zamkną buzię i przestaną jęczeć;

Porzuciłam swoje zamiłowanie do utrzymywania porządku i uznałam, że nieważne jak będzie po tym wyglądać moja kuchnia- wezmę i to dzielnie zniosę!


I co się okazuje?! Że pieczenie ciastek z 2-latkami jest bardzo fajne!
Co prawda z jednym znacznie łatwiejsze. Arek początkowo nie był zainteresowany więc z Mikim szło nam bardzo sprytnie. Jak Arek dołączył, to pewne sprawy zaczęły mi się wymykać spod kontroli ale... efekt jest najważniejszy!
A że po drodze Miki część ciasta postanowił ugniatać na podłodze... szczegół!
Arkowi najbardziej podobało się wcieranie mąki w moje ramiona... szczegół!
Szybko odkrył, że na czarnych spodniach mąka wygląda lepiej... szczegół!
Wszyscy się ślizgaliśmy na mące i kawałkach ciasta porozrzucanych na podłogę... szczegół!
Wszystko to nic, w porównaniu z radością, zabawą i niesamowitym skupieniem jaki nam towarzyszył podczas wspólnego pieczenia! I z moim zaskoczeniem, że Mikołajowi w ogóle nie przeszkadzał fakt bycia brudnym i z chęcią manipulował ciastem!!!

Mikołaj opracował nowoczesny sposób wałkowania ciasta! MISZCZU :)

                                     
                                                         Wykrawanie też mu nieźle szło!

                                     
                                          Arek nieco niepewnie- ale starał się pomagać bratu!
                                                                Matka zajęła się dekorowaniem!

                                                                  I pozowaniem do zdjęć :)

                                                        A efekt finalny wygląda o tak:

A jak chcecie przepis na te ciastka to znajdziecie go TUTAJ

16 komentarze:

  1. Eliza Sawińska17 stycznia 2014 20:59

    takie chwile są bezcenne :D ucz ich kochana kulinarnych rzeczy by wyrośli na amantów podbijających kobiece serca :) Bo ja to się mówi "przez żołądek do serca", pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypaplani pl17 stycznia 2014 21:00

    Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przewijka17 stycznia 2014 21:09

    Ależ super! To musiała być fantastyczna zabawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania17 stycznia 2014 21:19

    super! :) Z moimi ponad 2latkami by to nie przeszlo! Tymbardziej ze moj piekarnik jest dla nich fascynacja okropna i zaraz te male lapki dotykalyby tego co mama nie kaze:p moze za rok:) jak beda mnie bardziej sluchac. Ale zabawa fantastyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ania17 stycznia 2014 21:21

    super! :) Z moimi ponad 2latkami by to nie przeszlo! Tymbardziej ze moj piekarnik jest dla nich fascynacja okropna i zaraz te male lapki dotykalyby tego co mama nie kaze:p moze za rok:) jak beda mnie bardziej sluchac. Ale zabawa fantastyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. bozena jedral17 stycznia 2014 21:56

    no tak, dzieci wykorzystujesz, a sam z uśmiechem do zdjątek pozujesz ;)
    <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mama Filipa17 stycznia 2014 22:54

    Ja nie mogę się doczekać kiedy z moim Filipem upiekę ciastka;) Na razie pomaga mi raczkując pomiędzy nogami;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Matka wygodna też człowiek.18 stycznia 2014 00:04

    super zabawa ! moi tez się lubią babrać w cieście,tylko że junior by je chętnie na surowo zjadł :D
    Świętna zabawa sensoryczna z różną strukturą.
    Matka MISZCZ !

    OdpowiedzUsuń
  9. Klaudia W18 stycznia 2014 13:46

    Fajna zabawa. Szczegóły, szczegółami ważne, że chwile niezapomniane!! Przepis podbieram i śmigam do kuchni!

    OdpowiedzUsuń
  10. HeniaP18 stycznia 2014 14:50

    pięknie wyszły :))
    też uwielbiam piec ciastka z moim maluchem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Żaneta Gajewska18 stycznia 2014 21:38

    ciotka rewelacja! jak mój Misiek przestanie wszystko wkładać do buzi i zacznie troszkę ogarniać otaczający go świat, też spróbujemy pójść za Waszym przykładem:) a tak na marginesie wielki ukłon za to, że dajesz radę okiełznać dwóch gagatków na raz! ja paaadam przy jednym :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  12. Mania Mamowania18 stycznia 2014 21:59

    Ja też lubię piec ciasteczka z moim synkiem. Wasze wyglądają smakowicie. Muszę wypróbować ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Strzyga20 stycznia 2014 15:05

    Ja jeszcze nie dopuszczam Tymona dogotowania i pieczenia. Za mało miejsca, za dużo bałaganu. :)
    1

    OdpowiedzUsuń
  14. Lucy eS21 stycznia 2014 10:42

    Rewelacja. Zleć teraz mistrzom torcik śmietanowy

    OdpowiedzUsuń
  15. Lucy eS21 stycznia 2014 10:42

    Rewelacja. Zleć teraz mistrzom torcik śmietanowy

    OdpowiedzUsuń
  16. Anna Pacek21 stycznia 2014 20:06

    Musze upiec takie z Lidzią!Wyglądają pysznie a wy słodziakowo;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! Cenię sobie zdanie czytelników, dlatego jeśli masz coś do powiedzenia- nie wahaj się :)