About

poniedziałek, 13 stycznia 2014

21:10
13
Moje dzieci dojrzewają za szybko!
Ledwo zaczęli gadać a już męski pierwiastek silnie dominujący, próbuje władać nad Matką.
Bo my to już sobie nie tylko coś tam gadamy, my ROZMAWIAMY.
Prawie zdaniami...

Stan salonu jak zwykle podczas ich zabawy- jakby granatem ktoś rzucił. Mówię więc:
- Aruś, pozbieraj klocki!
- Cooooo??? (zaskoczony jakbym mu zaproponowała wyprawę na księżyc)

Pstro. Kolejny facet z "cooo??" jak ma cokolwiek zrobić!


Mają własne zdanie:
- Idziemy jeść kolację!
- Ooooo nie!
- A co chcecie robić?
- Nie jeść.

Aha. Jak się wie czego się nie chce to już połowa sukcesu, żeby dojść do tego czego się chce...

-Arek, co chcesz na kolację?
A: Danke kce mama.
M: Mami, mami, Danke!

Hmmm...czy ja znam jakąś Dankę skłonną do bycia skonsumowaną przez moje dzieci?
Spoko, tym razem chcieli tylko g r z a n k ę!

Pilnują też szeroko pojętego porządku. Mój tata u nas w gościach, śpi na dole. Schodzimy rano z góry- ja w oczach mam jedno, jego miejsce do spania, które jest wolne, kusi poduszką, kołdrą- idę! Kładę się, jest pięknie... jest Mikołaj...
M: Mama nie, Dziadzia puszka (poduszka)- i głowę moją próbuje z niej ściągnąć.
Ja: Dziadzia mi pozwolił.
M: Mama sio!

No to pogadaliśmy...

Rysujemy razem, kolorujemy obrazki. W pewnym momencie Miki zabiera kartkę, zamyka kolorowanki i mówi:
- I koniec. Nie ma.

Znaczy się czas minął, idę robić coś innego!

Manipulować też potrafią:
M: Mami, mami, boi puszek (boli paluszek).
Ja: Gdzie?
M: Tu boi.
Patrzę, oglądam- nic!
Ja: Ok, podmucham i przejdzie (dmucham chwilę, widzę że coś ściemnia).
M: Mami, jeszcze fuuu.
Ja: Ojjj Miki, już starczy, nic cie już tutaj nie boli.
M: Boi... noga! (I wystawia mi nogę do całowania i dmuchania...)

Albo słynne Arka:
-Ojjjojjj, na jęki (na ręce)- wypowiedziane głosem tak żałosnym jakby co najmniej świat mu się walił na głowę!

Aaaa i pilnują mnie strasznie. Jedziemy z Arkiem na zajęcia. On z tyłu siedzi, auta ogląda, co chwilę coś komentuje, że motor, traktor albo inne cudo. Nagle słyszę:
- Mama jedzie szybko!
Cholera...

13 komentarze:

  1. Matka wygodna też człowiek.13 stycznia 2014 22:01

    aaa wszystko przede mną się doczekać nie mogę :)
    chłopaków masz zajebistych,ot co !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec14 stycznia 2014 12:25

      Jak się Młodszy ze Starszym skuma z gadaniem to Ty dopiero będziesz miała wesoło :)

      Usuń
  • Odrodzona13 stycznia 2014 22:29

    Skąd ja znam to 'I koniec. Nie ma.'.. Zawsze, ilekroć usiłuję Trzylatkowi bajeczki czytać, do końca dotrwać się nie da. Tego prawdziwego końca znaczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  • Mama Filipa13 stycznia 2014 22:44

    Sprytne dzieciaczki;)

    OdpowiedzUsuń
  • Słodkie Potwory13 stycznia 2014 22:52

    fajne chłopaki mają teksty :) to wyciąganie poduszki tudzież zabieranie kocyka bo to nie moje też znam :)

    OdpowiedzUsuń
  • Przewijka13 stycznia 2014 23:18

    Ah, kiedy mój będzie (o ile będzie) taki mądraliński :)

    OdpowiedzUsuń
  • Eliza Sawińska13 stycznia 2014 23:49

    oj ty się bój kobieto boś jedna na trzech ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec14 stycznia 2014 12:30

      Cała drżę! Już zaczynają osobistemu ojcu dorównywać. Co to będzie dalej...?

      Usuń
  • Matka x614 stycznia 2014 00:02

    Super dzieciaki. Przygotuj się na więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  • Edzia14 stycznia 2014 08:48

    moje bliźniaki mają prawie 2,5 roku, też się nie mogę doczekać ich gadania :)

    OdpowiedzUsuń
  • Majkowa mama14 stycznia 2014 10:26

    nie mogę się już doczekać takich konwersacji ;)

    Pozdrawiam!
    jejcalyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  • Daria MamaLoliPoli14 stycznia 2014 11:50

    Chłopaków to Wy macie udanych! :))))
    ale przynajmniej nudy nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
  • menu- mani14 stycznia 2014 20:08

    Chłopcy jawią się jako pełni inteligencji i szczęścia. Masz cudowne przeżycia! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! Cenię sobie zdanie czytelników, dlatego jeśli masz coś do powiedzenia- nie wahaj się :)