Moje dzieci dojrzewają za szybko!
Ledwo zaczęli gadać a już męski pierwiastek silnie dominujący, próbuje władać nad Matką.
Bo my to już sobie nie tylko coś tam gadamy, my ROZMAWIAMY.
Prawie zdaniami...
Stan salonu jak zwykle podczas ich zabawy- jakby granatem ktoś rzucił. Mówię więc:
- Aruś, pozbieraj klocki!
- Cooooo??? (zaskoczony jakbym mu zaproponowała wyprawę na księżyc)
Pstro. Kolejny facet z "cooo??" jak ma cokolwiek zrobić!
Mają własne zdanie:
- Idziemy jeść kolację!
- Ooooo nie!
- A co chcecie robić?
- Nie jeść.
Aha. Jak się wie czego się nie chce to już połowa sukcesu, żeby dojść do tego czego się chce...
-Arek, co chcesz na kolację?
A: Danke kce mama.
M: Mami, mami, Danke!
Hmmm...czy ja znam jakąś Dankę skłonną do bycia skonsumowaną przez moje dzieci?
Spoko, tym razem chcieli tylko g r z a n k ę!
Pilnują też szeroko pojętego porządku. Mój tata u nas w gościach, śpi na dole. Schodzimy rano z góry- ja w oczach mam jedno, jego miejsce do spania, które jest wolne, kusi poduszką, kołdrą- idę! Kładę się, jest pięknie... jest Mikołaj...
M: Mama nie, Dziadzia puszka (poduszka)- i głowę moją próbuje z niej ściągnąć.
Ja: Dziadzia mi pozwolił.
M: Mama sio!
No to pogadaliśmy...
Rysujemy razem, kolorujemy obrazki. W pewnym momencie Miki zabiera kartkę, zamyka kolorowanki i mówi:
- I koniec. Nie ma.
Znaczy się czas minął, idę robić coś innego!
Manipulować też potrafią:
M: Mami, mami, boi puszek (boli paluszek).
Ja: Gdzie?
M: Tu boi.
Patrzę, oglądam- nic!
Ja: Ok, podmucham i przejdzie (dmucham chwilę, widzę że coś ściemnia).
M: Mami, jeszcze fuuu.
Ja: Ojjj Miki, już starczy, nic cie już tutaj nie boli.
M: Boi... noga! (I wystawia mi nogę do całowania i dmuchania...)
Albo słynne Arka:
-Ojjjojjj, na jęki (na ręce)- wypowiedziane głosem tak żałosnym jakby co najmniej świat mu się walił na głowę!
Aaaa i pilnują mnie strasznie. Jedziemy z Arkiem na zajęcia. On z tyłu siedzi, auta ogląda, co chwilę coś komentuje, że motor, traktor albo inne cudo. Nagle słyszę:
- Mama jedzie szybko!
Cholera...
Home » »Unlabelled » bo facetom się nie przegada...

aaa wszystko przede mną się doczekać nie mogę :)
OdpowiedzUsuńchłopaków masz zajebistych,ot co !
Jak się Młodszy ze Starszym skuma z gadaniem to Ty dopiero będziesz miała wesoło :)
UsuńSkąd ja znam to 'I koniec. Nie ma.'.. Zawsze, ilekroć usiłuję Trzylatkowi bajeczki czytać, do końca dotrwać się nie da. Tego prawdziwego końca znaczy. ;)
OdpowiedzUsuńSprytne dzieciaczki;)
OdpowiedzUsuńfajne chłopaki mają teksty :) to wyciąganie poduszki tudzież zabieranie kocyka bo to nie moje też znam :)
OdpowiedzUsuńAh, kiedy mój będzie (o ile będzie) taki mądraliński :)
OdpowiedzUsuńoj ty się bój kobieto boś jedna na trzech ;)
OdpowiedzUsuńCała drżę! Już zaczynają osobistemu ojcu dorównywać. Co to będzie dalej...?
UsuńSuper dzieciaki. Przygotuj się na więcej :P
OdpowiedzUsuńmoje bliźniaki mają prawie 2,5 roku, też się nie mogę doczekać ich gadania :)
OdpowiedzUsuńnie mogę się już doczekać takich konwersacji ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
jejcalyswiat.blogspot.com
Chłopaków to Wy macie udanych! :))))
OdpowiedzUsuńale przynajmniej nudy nie ma :D
Chłopcy jawią się jako pełni inteligencji i szczęścia. Masz cudowne przeżycia! :)
OdpowiedzUsuń