absurdem Polska stoi 9


Żyję w kraju absurdów.
Codziennie się z tym spotykam.
I już nawet nie wiem czy mam się z tego śmiać czy się złościć!

Ostatnie hity:
1. Umówienie Chłopców do kardiologa.
W maju mieliśmy ostatnią wizytę. Dr kazał się zarejestrować za 8 miesięcy. Pechowo wypadł to styczeń. Każdy kto próbował się gdzieś dostać tuż po nowym roku dobrze wie dlaczego pechowo!
Jeszcze się nikt w naszym kraju nie nauczył jak traktować wizyty planowane na ten czas i co roku jest ten sam cyrk- “jeszcze nie rejestrujemy, NFZ nie podpisał umów, nadal się nie da, już nie ma terminów”!

W maju nie można było, bo nie mieli nawet terminarza- rozumiem.
Od lipca miało być.
W lipcu nie- bo nie wiedzą czy NFZ da umowy- ok.
We wrześniu będą.
We wrześniu nie da rady, bo uznali, że (i tu uwaga!) ludzie zapomną do stycznia o terminie wizyty i nie dotrą (!!!) więc będą umawiać dopiero w listopadzie/grudniu (!!!).
Taką informację otrzymałam wczoraj.
Czyli ja, Matka kretynka, nie potrafię sobie zapisać w kalendarzu wizyty u kardiologa, albo w telefonie, komputerze u prywatnej sekretarki (jakbym takową posiadała a nie można wykluczyć, że nie mogłabym jej mieć!).
Mam wobec tego czekać spokojnie do grudnia, kiedy to się okaże, że na styczeń nie ma już miejsc. A najszybciej będą na kwiecień! Bo tak to się do jasnej cholery skończy!
Na nic argumenty, że od 20 miesięcy tam jeździmy, że zawsze mamy wizyty na kilka miesięcy do przodu i nigdy nie zapomniałam. Że Chłopcy muszą być regularnie kontrolowani! Gówno to panią po drugiej stronie kabla obchodziło!
Mężul teraz będzie dzwonił. On ma silniejsze argumenty i bezkompromisowy ton głosu. Może pokona bzdurne pomysły tej pani!

2. Zasiłek wychowawczy.
Mnie osobiście nie dotyczy bo mój zakład pracy (szkoła konkretnie) zakończyła ze mną współpracę zanim skończył mi się urlop macierzyński (dokładnie na 1,5 miesiąca przed końcem) i nie przedłużyła mi tej umowy choćby o 2 miesiące, żebym się mogła załapać na wychowawczy.
Ale.. niezależnie od tego, wyjść z podziwu nie mogę z mądrości naszych polityków.
Otóż, urodzisz jedno dziecko-należy się 400 zł (oczywiście jak się spełni kryterium dochodowe), urodzisz bliźniaki- też dostaniesz 400 zł. Trojaczki, czworaczki- również 400 zł (tylko przez 36 miesięcy a nie 24).
Jednak kwota ta się nie zmienia i wychodzi na to, że należy ją sobie na dzieci podzielić!
Masz jedno- kupisz mu pieluchy na cały miesiąc, masz dwoje- kupisz na pół miesiąca :)
Podobno są przypadki, kiedy sądownie udaje się zwiększyć tą kwotę ale ile trzeba zachodu to wiedzą tylko ci, co próbowali!
Bzdura, totalna bzdura.

3. Świadczenie pielęgnacyjne.
Mając dziecko, które posiada orzeczenie o niepełnosprawności (niezależnie od stopnia i formy), matka, która zrezygnowała z pracy zawodowej może się ubiegać o to świadczenie. 620 zł piechotą nie chodzi i w każde rodzinie się przyda, zwłaszcza w tej, gdzie dziecko wymaga rehabilitacji (skutecznie ograniczanej przez NFZ).
Ale nikt nie przewidział, że jedna matka może mieć dwoje dzieci z orzeczeniem. Bo kwota ta należy się tylko na jedno dziecko.
Argumentuje się to tym, że skoro matka już dla jednego zrezygnowała z pracy, to dla drugiego już nie może tego zrobić. Bo to taka jakby wypłata była. No niby logiczne.
Jednak czy na pewno? Przecież świadczenie pielęgnacyjne otrzymuje się z tytułu sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem. W tym wypadku matka opiekuję się tak samo tym drugim, jak i pierwszym. Więc należałoby przyznać świadczenie na oboje dzieci.
Czy to ja źle myślę?
Osobiście jestem Matką jednego dziecka posiadającego to orzeczenie więc problem, póki co, mnie bezpośrednio nie dotyczy. Ale znam matki, które się z tym borykają i kompletnie nie rozumiem pewnych ustaleń i obowiązujących praw.

Więcej grzechów nie pamiętam ale będę na bieżąco wychwytywać i notować!
Jakby co- czekam na podpowiedzi :)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 komentarzy do “absurdem Polska stoi

  • Ania

    Oj tak! Ja mam orzeczenie o niepelnosprawnosci na obydwoch synkow a swiadczenie pielegnacyjne na jedno dziecko! Bo jak to napisalas -dla jednego z pracy zrezygnowalam a dla drugiego nie… !

  • jadalna

    Dżiżas! Powiem szczerze, że nie miałam pojęcia o takich absurdach! O czekaniu na wizyty lekarskie u specjalistów – owszem, sama dopiero stałam przed tymi problemami, na szczęście ze sobą, a nie Juniorami, ale kwestia zasiłku i świadczenia mnie po prostu rozwaliła. Idzie się ugryźć w dupę i niestety nic więcej, masakra jakaś, państwo sprzyjające rodzinie, buah, największa hipokryzja w tej naszej kochanej ojczyźnie…

  • Elenka

    Matka… Ja ostatnio załatwiałam rentę socjalną niepełnosprawnemu po skończeniu 18 roku życia… 15 wizyt u komisji, lekarzy, zwożenia papierów. Już, już wszystko miałam to się dowiedziałam, że książęczka wojskowa ojca dziecka niezbędna. Jakby się nie dało o tym wspomniec podczas 5 wcześniejszych wizyt u tamtej baby. “a bo nie pytała pani…” Tego, że pytałam, czy coś jeszcze to już nie ma.
    Ogólnie nasze prorodzinne państwo sprawia, że człowiek chce sobie w łeb strzelic :P

  • Monika Pujanek

    Taka prawda. Niestety. Ba! Załatwiam zasiłek rodzinny i jestem od trzech miesięcy na wychowawczym. Pani z GOPS zadzwoniła, że muszę zaświadczenie przynieść że na wychowawczy idę. Pytam się, jak to, przecież na trzy lata mam przyznany … a ona mi rzekła że skąd ma wiedzieć czy ja zatrudniona jestem … . Nie wiedziałam, że osoby bezrobotne też idą na urlop … na który zgodę wydaje pracodawca. To ja teraz co chwilę mam jej zaświadczenia nosić? I za każdym razem te same podania (stron 10 + 5 oświadczeń A4) składać?

    Nieee, żeby dostać to 400 zł ( u mnie na pół muszę dzielić bo bliźniaki :D) nie wystarczy raz napisać. Trzeba będzie co roku grzecznie i pochyloną głową iść do OPS i przyznać się, że jestem tym leniem śmierdzącym, co w domu z dziećmi siedzi i śmie zasiłek pobierać zamiast do pracy wracać … .

  • Matka Prezesa

    Najbardziej mnie rozwaliło to:,,skoro matka już dla jednego zrezygnowała z pracy, to dla drugiego już nie może tego zrobić.”

    Ale Polska to cholernie pro-rodzinny kraj.
    Tak pro-rodzinny, że machnę sobie jeszcze z piątkę dzieci!