Błyskawica Widmo szansą dla polskiego czytelnictwa 21


Statystyki przedstawiające czytelnictwo w Polsce są bezlitosne- czytamy coraz mniej. Największe spadki zauważane są wśród młodych ludzi. Według opracowania opublikowanego przez Bibliotekę Narodową, tylko 8% nastolatków deklaruje, że czyta codziennie a większość młodych ludzi przyznaje, że nie czyta całych książek a jedynie wybrane fragmenty tekstów. Jednocześnie zauważa się, że więcej czytają dzieci rodziców wykształconych i te mieszkające w dużych miastach.
Nie wygląda to najlepiej. Dalej pokutuje teoria, że książki są nudne. Mnóstwo dzieci myśli, że wszystkie książki są takie jak lektury szkolne.
Jakże się mylą!
Nie jestem znawcą literatury młodzieżowej. Zatrzymałam się na tym co czytały nastolatki, gdy ja jeszcze nią byłam. Z przyjemnością więc wdrażam się w temat na nowo. I jakie jest moje zaskoczenie, gdy literatura dla młodzieży wciąga mnie tak, jakby była pisana dla mnie?! Zwłaszcza, że sięgając po nią byłam nastawiona na zupełnie inne doznania.

“Matt Hidalf i Błyskawica widmo” Christophea Mauriego to zdecydowanie pozycja dla całej rodziny. Niby zwykła historia o nieznośnym, zarozumiałym i psotnym chłopcu. A jednak bardzo wciągająca lektura. Początkowo Matt irytuje. 11-letni bohater, który za nic ma zasady, psotami terroryzuje całe królestwo, kręci, kombinuje, myśli tylko o sobie i oszukuje. Dość nierealna wizja dla przeciętnego chłopca w jego wieku. Jednak z chwilą gdy po nieudanej próbie oszustwa, udaje mu się dostać do Akademii Elity, jego wizerunek z każdą stroną powieści- nabiera innego charakteru. Okazuje się, że Matt jest przede wszystkim niezwykle wytrwały w dążeniu do celu. Do tego bardzo inteligentny, odważny i pomysłowy. A jednocześnie lojalny wobec sióstr i dbający o przyjaciół.

Początkowo miałam dość mieszane uczucia. Oto mam przed sobą dzieciaka, którego obarczają zadaniami wykraczającymi ponad jego wiek poznawczy. Obudziło się moje sumienie pedagogiczne, które jednak szybko stłamsiłam- tłumacząc sobie, że przecież czytam książkę o świecie magicznym.
Fabuła jest przewrotna i odmienna od tego z czym spotykamy się w prawdziwym życiu- młody człowiek chce za wszelką cenę dostać się do szkoły i opuścić rodzinny dom. Szkoła jest spełnieniem jego marzeń i największym celem w życiu. Rzadko spotykane zjawisko, prawda?

Najlepsze jednak jest to, że czytelnikowi wydaje się, że wie co się zaraz wydarzy i nagle się okazuje, że autor go zaskoczył. Akcja jest dynamiczna i nieprzewidywalna a jednocześnie tak poprowadzona, że czytelnik ma wrażenie jakby sam był uczniem szkoły magii.
Z pozoru banalne zadanie Próby Pierwszego Miesiąca- okazuje się być wciągającą historią pełną magii, baśni i czarów. Kto pomoże Mattowi? Czy uda mu się zostać w szkole? Czy zdobędzie uznanie ojca i przełożonych? Tego można się dowiedzieć tylko czytając całą książkę. Nie da rady niczego przewidzieć w tak zwanym międzyczasie.

Jeśli po lekturze tej książki zapytalibyście mnie- dlaczego młodzież w Polsce nie czyta książek, to odpowiem wam, że nie wiem.
Albo wiem- bo nikt im nie podsuwa takich wciągających pozycji. Nie oszukujmy się, młodzież nie zafascynuje się (przeważnie) mitologią ani łzawymi opowieściami o bohaterstwie (chociaż kanon lektur już i tak uległ pozytywnym modyfikacjom). Oni chcą czegoś fascynującego, magicznego, co będzie w stanie konkurować z grami komputerowymi i telewizją.
Śmiało przygody Matta Hidalfa mogą stanąć do tej rozgrywki.
Rodzice- sięgajcie po fajne książki dla swojej młodzieży. To nasza ostatnia deska ratunku przed upadkiem ery czytania.

Autor: Christophe Mauri
Tytuł: Matt Hidalf i Błyskawica Widmo.
Oprawa twarda. 
Wydawnictwo: Znak emotikon
Link do książki: TUTAJ


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

21 komentarzy do “Błyskawica Widmo szansą dla polskiego czytelnictwa

  • Anonymous

    Potwierdzam, czemu nie ma takich lektur w szkole? Od razu by lepiej się czytało i co najważniejsze więcej. A książka jest tego warta – pokazuje co jest w życiu ważne (przyjaźń, rodzina) a co nie popłaca (kłamstwo, krętactwo). Idealna, jednocześnie interesująca i wciągająca ale też pouczająca i bardzo mądra. Pozycja, którą zdecydowanie warto mieć na swojej półce.
    /laffik

  • Anonymous

    Podepnę się do powyższych komentarzy? Dlaczego takich książek nie dają w szkole jako lektury? Nie mówie żeby wszystko pozmieniac na ten klimat, ale chociaż część? Wiadomo klasyka polskiego czytelnictwa musi zostać, ale może by tak urozmaicić dzieciakom? Czytały by dla przyjemności i z obowiązku. Bratanek przeczytał bardzo chętnie, jest zadowolony po niebiosa. Książka świetna, wciąga ponoć od samego początku. Polecam!

  • Anonymous

    Popieram! Książka o Macie Hidalfie to świetna pozycja. Mojego brata strasznie wciągnęła, chociaż on ma zwykle problemy z przeczytaniem całej ksiazki do końca. Tą książkę pochłonął bardzo szybko. Rodzice, czytajcie dzieciom! :)

  • zarys

    Czary i magia i duuużo śmiesznych przygód to tylko odrobina tego co kryje się na kartach Matta Hidalfa. Matt jest wytrwałym i inteligentnym chłopcem, który mimo przeszkód i niepowodzeń, nie poddaje się i dąży do osiągnięcia swojego celu. Polecam gorąco!

  • Mrs. Martyna

    Ksiażka jest naprawdę świetna – przeczytaliśmy ją wspólnie z dzieciakami, bo młodszy syn też bardzo dopominał się, że chce uczestniczyć w czytaniu przygód “tego fajnego czarodzieja”. Córka – fanka Pottera – wiedziała już, czego się spodziewać, siedmioletni Kuba nie miał pojęcia. Oboje zakochali się w tej ksiażce i oczekują na styczeń i drugi tom. A ja razem z nimi :)

  • Anonymous

    Świetna książka, spodobała się młodemu od pierwszej strony. Przeczytał błyskawicznie szybko i mówi, że chce jeszcze, więc nie zostaje nam nic innego jak tylko wypatrywać w księgarni następnej częśći!

  • Anonymous

    Ooo! Świetna książka. My już po lekturze :). To znaczy ja i moje córki. Zakochałyśmy się w tym nieznośnie uroczym chłopcu :). Jest boski. Dziewczyny od kilku dni rozmawiają praktycznie tylko o nim i “zadręczają” mnie pytaniami, czy i kiedy będzie kolejna część :). Hehe. Tak się ostatnio rozczytały, że wieczorami nie robią praktycznie nic innego. Cieszę się bardzo, tym bardziej że wybierają mądre i ciekawe książki, a Matt Hidalf na pewno do nich należy. Pozdrawiam :).

  • Ewa

    Ja zaś nigdy nie odmówię jeśli ktoś podsunie mi nieprzeczytaną dotąd przeze mnie książkę;) Matta Hidalfa i Błyskawicę Widmo przeczytałam i szczerze mogę powiedzieć, że to naprawdę dobra książka. Zachęcam szczególnie tych, którzy rzadko czytają do lektury tej książki, nie pożałujecie:)

  • Matka Wygodna

    Czuję się zachęcona, myślę, że starszakowi przypadnie do gustu, sądząc po tej recenzji :)
    Przyznam, że z całej rodziny najwięcej czytam ja, natomiast szukam ciekawych pozycji by pasją tą zarazić starszaka, tym bardziej chętnie sięgam po polecane książki .

  • Matka Antyterrorystka

    Jeszcze nie czytałam…mam nadzieję, że wpadnie w moje ręce bo brzmi zachęcająco. Czytanie książek. U mnie w domu codziennie czytamy- Młodej a tym samym sobie:) Mam nadzieję, że w przyszłości będzie czytała. Kupię Jej każdą książkę jaką bedzie chciała…ty ograniczeń nie będzie. Czytam, czytałam…ale lektur niewiele. Jedyne w liceum przeczytane to Zbrodnia i Kara, Mistrz i Małgorzata i opowiadania Borowskiego.

  • Benia

    Zgodze sie z przedrozmówczyniami, statystyki są nieadekwatne do faktycznego stanu czytelników. Czytaliśmy i czytamy, to co lubimy, co nas interesuje,czy wciąga. Lektury zniechęcają młodych,lecz jeśli coś im sie spodoba tona w stronicach książek jak Titanic w oceanie.

  • Anonymous

    U nas w domu książki są wszędzie, na szafce, na i pod stołem, koło łóżka… Cała czwórka czyta. Mój najbardziej ulubiony czas to czas gdy dzieci czytają mi na głos, mogę wtedy naprawdę odpocząć z kubkiem kawy czy herbaty. Rozważę zakup proponowanej przez ciebie książki pod choinkę :) serdecznie pozdrawiam Magdalena :)

  • bozena jedral

    Podnosimy statystyki, czytamy rodzinnie, całą piątką, oczywiście każdy według zainteresowań, proponowana przez ciebie książka musi być intresująca, myślę, że moja starsza dwójka chętnie by ją przeczytała, ta pozycja to fajna podpowiedź prezentu mikołajkowego :).