Kibicujesz? Zwróć uwagę na przykład jaki dajesz swoim dzieciom!


O kulturze kibicowania można napisać wiele. Oglądając mecze wypowiadamy się w sposób niecenzuralny, odżywiamy się niezdrowo, wrzeszczymy, i nie zawsze zachowujemy się tak, jak chcielibyśmy, żeby zachowywały się nasze dzieci. Jednak nie bądźmy hipokrytami- takie zachowanie prezentowane od czasu do czasu, żadnemu dziecku nie zaszkodzi. One doskonale wiedzą co jest w porządku, a co niekoniecznie, więc nie ma się co obawiać, że jedna czy pięć “kur…czaków” rzuconych w trakcie meczu odbije się na ich zdrowiu psychicznym. Ale nasza postawa wobec wygranej lub przegranej ulubionej drużyny, już może mieć wpływ na światopogląd naszego potomstwa.

Zwróć uwagę na przykład jaki dajesz swoim dzieciom!

Polska mentalność każe nam kochać drużynę piłki nożnej, gdy wygrywa. I nienawidzić, gdy przegrywa. Jak zdobywali punkty i osiągali dobre wyniki to oszaleliśmy. Wszędzie wisiały flagi, wszyscy nagle pokochali piłkę. Każdy znał piłkarzy. Wypowiadaliśmy się jakbyśmy znali ich przynajmniej osobiście, jakbyśmy kochali od zawsze i gotowi byliśmy całować im stopy. Z dumą ubieraliśmy biało-czerwone barwy, wykrzykując słowa miłości w ich stronę. Wystarczył jednak jeden, a później drugi słaby mecz, by poczuć nienawiść. Ale nie taką delikatną, nie chwilowy zawód czy odrobinę przykrości. Nie! To nam nie wystarcza. My wolimy wyzywać, oczerniać, bluzgać, wyśmiewać. Wylewamy wiadro pomyj, bo reprezentacja nie odniosła sukcesu, bo nie sprostali oczekiwaniom, bo byli słabi.

Rozumiem rozczarowanie, bo trudno być zadowolonym, gdy nasza ukochana drużyna odnosi taką porażkę. Trudno patrzeć z miłością, gdy widzimy jak sobie nie radzą, jak zostali pokonani i jak mało w nich ducha walki. Ale właśnie wtedy, właśnie w takiej sytuacji, prawdziwi kibice powinni być, trwać i motywować. Prawdziwi kibice nie odpuszczają, nie wyzywają, nie pozwalają by ich drużyna kąpała się w szambie pomyj, które się na nie spuszcza. Ale my nie jesteśmy prawdziwymi kibicami. My jesteśmy kimś, kto z radością przypisuje sobie czyjś sukces “to moja drużyna, z Polski” i z łatwością ocenia “buraki, nie potrafią grać, amatorzy, świetnie grają tylko w reklamach”.

Na to wszystko patrzą nasze dzieci!

Nie powiem, że jestem zachwycona z porażki Polski na Mundialu. Nie powiem, że zagrali dobrze, bo nie zagrali. Ale bardzo uważam na to, co mówię przy moich dzieciach. Miałam na ten temat rozmowę z Mężowskim, żebyśmy się przypadkiem nie zagalopowali, wypowiadając się przy Młodych. O ile między sobą możemy sobie powiedzieć, że spieprzyli sprawę. O tyle unikam oceniania i bardzo ostrożnie wypowiadam się na temat tej porażki przy dzieciach. Dlaczego? Z dwóch powodów. Dlatego, że dzieci biorą z nas przykład. Jeśli my bez problemu oceniamy kogoś i obrzucamy błotem z powodu porażek, to one będą robiły tak samo. Gdy nie uda się coś jego koledze z klasy- też powie, że to pajac bez kondycji. Gdy jego koleżanka się potknie to zamiast podać jej rękę, zacznie się z niej śmiać. Jeśli my pokażemy naszym dzieciom, że mamy prawo wyzywać piłkarzy od najgorszych, tylko dlatego, że przegrali dwa mecze, to dajemy im sygnał, że wyzwiska, ocenianie i wyrażanie nienawiści wobec drugiego człowieka jest okej. Mówimy mu między słowami, że się na to zgadzamy. To, co obecnie dzieje się w internecie, jakie komentarze ludzie wypisują pod adresem naszych piłkarzy, to dokładnie to, z czym próbujemy walczyć w szkołach- hejt, nienawiść, pogróżki, przemoc psychiczna. To coś, na co nie zgadzamy się wobec siebie czy swojej rodziny, ale bez problemu kierujemy tym w zupełnie obcych nam ludzi, którzy nie sprostali naszym oczekiwaniom sportowym. To jest po prostu obrzydliwe.
Drugim powodem, dla którego staram się pilnować w swoich wypowiedziach to obawa, że dzieci wezmą to zbyt dosłownie. Szydząc z kogoś z powodu porażki, dajesz swojemu dziecku znak, że ono też będzie coś warte tylko wtedy, gdy będzie osiągało sukces. Pokazujesz mu, że nie ma prawa czegoś zawalić. Że będziesz je wpierać, kochać i szanować tylko wtedy, gdy będzie przynosiło ci dumę i radość. A jak zawali sprawę to uznasz je za ciotę, pedała, buraka, cieniasa, pajaca, pseudokogośtam, nic nie wartego idiotę i najlepiej jakby już pojechał do domu.

Taki przykład drodzy kibice dajecie kolejnemu pokoleniu kibiców! Nie bądźcie więc zaskoczeni, gdy wasze dzieci będą w szkołach hejtowani albo hejtujący. Gdy będą z łatwością oceniać innych. Gdy będą bardzo negatywnie oceniać samych siebie przez pryzmat swoich porażek.

Jeśli już nie potraficie rozsądnie podejść do sprawy i musicie wylać wiadro swoich frustracji, rzucając w kogoś taką ilością nienawiści, to chociaż  oszczędźcie tego swoim dzieciom. Bardzo bym sobie życzyła, żeby kolejne pokolenia były wychowywane w pokojowym nastawieniu do świata, żeby przekazywano im idee szacunku do drugiego człowieka, tolerancji i akceptacji. Żeby mówiono, że można ponosić porażki, tylko trzeba umieć z nich wyciągać wnioski. Żeby nie oceniano nas przez sumę sukcesów albo porażek. Żeby każdego człowieka szanowano, niezależnie od tego kim jest i co osiąga. Niestety kibice chyba zapomnieli, że piłkarze są również ludźmi.

 

*zdjęcie z fanpage Łączy nas piłka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *