WWR-pierwsze zajęcia z psychologiem 12


Po ostatnich pesymistycznych doniesieniach odnośnie naszych chorób- dzisiaj coś pozytywnego.
Rozpoczęliśmy zajęcia z WWR.
Niestety w poniedziałek ćwiczenia nam przepadły (dziecko wymiotując nie bardzo się kwalifikowało do takich zajęć).
Ale dzisiaj byliśmy na spotkaniu z psychologiem. Pani bardzo miła, kompetentna. Wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Omówiłyśmy typowe zachowania Arka, zadała mi kilka pytań odnośnie jedzenia, zabawy, różnych preferencji, sposobów reagowania na sytuacje trudne.
I się okazuje, że właściwie nie mamy z nim żadnych problemów. Jest pogodny, raczej ugodowy, reaguje na proste polecenia i wykonuje je, jest empatyczny (na postawie mojej niezadowolonej miny potrafi dostrzec, że jego zachowanie jest niewłaściwe), bawi się odpowiednio do wieku, jest otwarty na nowe rzeczy, aktywnie reaguje na otoczenie, zna podstawowe zasady, rozumie słowo “nie, nie wolno”.

Trochę zahaczyłyśmy o Mikołaja, bo ciężko jest mówić o rozwoju jednego z bliźniąt nie pytając o drugiego, o ich relacje, zachowania… Nie chciałam za bardzo się rozwijać, bo przecież to są Arka godziny a Mikołaj miejmy nadzieje niebawem będzie miał swoje ale psycholog mnie zachęciła więc popłynęłam z tematem.
Jakbym chciała poruszyć wszystkie problemy z zachowaniem Mikołaja, które miewamy to jeszcze musiałabym raz tyle tam spędzić więc zaczęłam od tego, który najbardziej dotyczy Arka- przejawy agresji i złości, ataki histerii, wymuszanie, robienie na złość.
Rozwiązanie- podobne do tego, na które sama wpadłam (bo szanowny syn nie reaguje na prośby, groźby, tłumaczenia, podnoszenie głosu i mniejsze kary typu: zabieranie zabawki, którą np. rzuca w Arka). Mamy go:
a) odizolować- np. zająć się zabawą z Arkiem. Jemu powiedzieć jasno, że “nie wolno” i odwrócić się od niego jakby go nie było.
b) wyznaczyć miejsce w domu na odseparowanie- typu karny jeżyk vel Superniania, do którego mamy go odprowadzać na “posiedzenie” w sytuacji, gdy np. bije.
c) kompletnie ignorować ataki histerii i wymuszania, pilnując żeby sobie krzywdy nie zrobił. Jak wspina się na kolana- ściągać. I czekać, czekać, czekać.

Założenie jest takie, że jego zachowanie ma na celu zwrócić naszą uwagę- nawet jeśli tą uwagą jest nasza irytacja albo krzyk. Jeśli nie uda mu się tego zrobić to powinien za którymś razem dość do wniosku, że bez sensu jest się tak zachowywać.
Spróbujemy, zobaczymy.
Do tej pory ignorowałam jego ataki terroru wobec mnie, nie dając mu tego co chce, ale reagowałam złością, irytacją, zdenerwowaniem. Teraz mam być zimna jak lód.
Może to zadziała…


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 komentarzy do “WWR-pierwsze zajęcia z psychologiem

  • Anonymous

    Powiem szczerze,że na moje dziecko działa jedynie szeroko rozumiany spokój(począwszy od tego,że nie przebywa w gwarnym i licznym towarzystwie, mówię do córki bardzo spokojnie- choć czasem się we mnie gotuje,a za nawet najdrobniejsze pozytywne zachowania chwalę,a jeśli zaczyna “wariować” to zagaduję ją czymś innym, by odciągnąć jej uwagę)i działą, jest ogromny postęp, bunt prawie zażegnany.

    • martas

      Urodzeniowo 20 miesięcy. Korygowanym 17 miesięcy.
      Ja z Mikim na pewno będę chodzić, bo takich niepokojących mnie objawów to ona ma wiele więcej. Fakt, że w tym wieku są to objawy buntu 2-latka ale na niego nie działa nic! Ignoruje albo wyśmiewa kary. Względnie z nimi walczy. Spróbuję metod pani psycholog. Zobaczymy jak będzie.

    • martas

      Na diagnozę ADHD jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie ale obawiam się z nim problemów na dalszym etapie rozwoju. Chociaż znam dzieci, które były takie nieznośne a z tego wyrosły. To może wynikać z temperamentu.
      Ja się obawiam podwójnie- bo u nas może się wiązać z wcześniactwem (niska waga urodzeniowa, nieukształtowany układ nerwowy, podatny na uszkodzenia).
      My mamy psychologa w ramach wczesnego wspomagania. Ale zanim tutaj trafiłam to byłam w poradni psychologiczno- pedagogicznej i złożyłam wniosek o objęcie dziecka badaniem. Robią taką wstępną ocenę rozwoju. Jeśli coś wychodzi nie tak to obejmują leczeniem. (jest bezpłatne, każde dziecko może na to pójść)
      Można też zobaczyć w przychodniach. Niektóre mają psychologa dziecięcego (myślę oczywiście o takich w ramach wizyt na nfz!)

    • Dziecinna rewolucja

      Dziękuje bardzo za pomoc. Faktycznie, jak rozmawiałam ze znajomą psycholog to mówiła że jeszcze za wcześnie aby to stwierdzić ale już jakieś symptomy ma, tylko że one mogą zniknąć. Pozdrawiam i powodzenia życzę :)