A co jeśli to twoje dziecko będzie LGBT?


Nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę i słyszę to, co się dzieje w naszym kraju. Dostaję dreszczy na myśl w jakim kraju żyją moje dzieci i dokąd to wszystko zmierza… Brak tolerancji, szacunku do drugiego człowieka, nienawiść do bliźniego. Jestem przerażona skalą mowy nienawiści wobec niczemu niewinnych ludzi. Bo co? Bo kochają osobę tej samej płci? Bo chcą żyć normalnie, kochać, być kochanym i mieć prawo do szczęścia? Ludzie, co z wami?

Polityczne mowy/wypowiedzi w naszym kraju przypominają mi początki wystąpień Hitlera. Dzielenie ludzi na lepsze i gorsze rasy, nawoływanie do czyszczenia społeczeństwa, by pozostały w nim tylko te “najlepsze” osobniki. Czy właśnie na tym polega człowieczeństwo? Czy na takie coś mają patrzeć moje dzieci? Powiedzieć, że jestem przerażona i załamana obecną sytuacją to spore niedopowiedzenie!

Co to jest LGBT?

Może zanim wejdziemy szerzej w temat to krótko wam powiem co to jest to LGBT. Żeby dyskutować to trzeba wiedzieć o czym, a żeby krytykować i wydawać opinię warto dowiedzieć się więcej. L- lebijki, G- geje, B- osoby biseksualne, T- osoby transpłciowe. Znak “+”, który czasami się pojawia na końcu LGBT oznacza inne osoby nie-hetero, np. osoby aseksualne. LGBT to nie jest organizacja, do której można się zapisać jak do klubu. To skrót, którym posługuje się w odniesieniu do wyżej wymienionych osób. Owszem, istnieje społeczność LGBT. Zrzesza ona osoby ze społeczności, które chcą walczyć o swoje prawa. Ale nie wszyscy muszą do niej należeć. Osoby z kręgu LGBT tak  jak i osoby z innych środowisk różnią się poglądami, wyglądem, stylem życia, klasą społeczną itp.

 

Wycieranie sobie buzi religią w kontekście LGBT to większy grzech niż bycie lesbijką albo gejem!

Nie jest tajemnicą, że nie jestem szczególnie religijna. Ale staram się żyć w zgodzie z podstawowymi zasadami wiary i przede wszystkim być dobrym człowiekiem. Co to oznacza według mnie? To, żeby traktować wszystkich równo, nikogo nie oceniać, szanować jego poglądy, odmienne zdanie, przekonania. Żeby nie traktować kogoś niesprawiedliwie, nie oceniać po “okładce” i nie odrzucać z powodu inności. Innymi słowy- tolerancja, szacunek, człowieczeństwo. Czy trudno żyć w zgodzie z takimi założeniami? Bardzo łatwo. Wystarczy nie ingerować w życie innych ludzi i nie krzywdzić nikogo świadomie.

Być może nie mam zbyt szerokiej wiedzy o naukach Kościoła ale z mojej edukacji na religii wyniosłam kilka ważnych dla mnie lekcji. Pierwsza to taka, żeby kochać bliźniego swego jak siebie samego. Nikt nie powiedział, żeby kochać tylko tego “lepszego”, pasującego do schematu. Druga to taka, że Bóg kocha wszystkich ludzi. WSZYSTKICH! Dzielenie ludzi na lepszych i gorszych to grzech. Homofobia to też grzech. A trzecia dotyczy powstania człowieka- Bóg stworzył człowieka. Mówienie, że osoby LGBT nie są równi innym ludziom to obrażanie nauk Boga. Ludzie sobie nie wybierają orientacji, Bóg ich takich tworzy, tacy się rodzą. Skoro mówimy, że Bóg stworzył człowieka na wzór i podobieństwo Boga to jakim prawem jakiś tam człowiek ma czelność to podważać?
Każde słowo, które podsyca nienawiść wobec drugiego człowieka jest grzechem. Poza tym tak po ludzku to zwykła podłość! Podłość i małość.

A co jeśli twoje dziecko będzie LGBT?

Lesbijki i geje pochodzą z różnych rodzin. Z tych wzorcowych, mocno wierzących, słabo wierzących, patologicznych, bogatych, biednych, prostych i wysoko wykształconych. Nie ma reguły. Nie ma co do tego zasady. W każdej rodzinie może być osoba homoseksualna. Tak jak i heteroseksualna. Więc syn gej może się “trafić” w bardzo wierzącej rodzinie, w rodzinie lekarzy, adwokatów, prostych rolników albo słabo sytuowanej, nawet patologicznej. To nie jest coś, co sobie zaplanujemy, zmienimy, wytypujemy, że może się pojawić tylko w określonej klasie społecznej. Gej/lesbijka to człowiek, który się rodzi, ma fajne dzieciństwo, kończy szkołę, poznaje smak pierwszej miłości i orientuje się, że zamiast osób o odmiennej płci, podobają mu się tej samej. Dlatego też gej/lesbijka to może być twoja siostra/brat, kuzyn/kuzynka, syn/córka, syn/córka twojej siostry. Nie wiesz tego. Być może masz już dzieci, a może dopiero będziesz mieć. I nie wiesz kim za 15-20 lat będzie twoje dziecko. Nie wiesz jakich dokona wyborów, w kim się zakocha. Jedyne co powinieneś wiedzieć to to, że bez względu na wybór swojego dziecka, twoja miłość do niego pozostanie niezmienna!

Jeśli jesteś pierwszą krzyczącą przeciwko LGBT zastanów się co zrobisz jeśli będzie to dotyczyło twojego dziecka.
Co zrobisz gdy ktoś na ulicy go/ją pobije, bo nie wpisuje się w standardy. Jak się będziesz czuć, gdy ktoś będzie je ośmieszać, oczerniać i poniżać?

A może będziesz tym dziwnym rodzicem, który wyrzeknie się swojego dziecka? Jeśli tak to wiedz już dzisiaj, że to niczego nie zmieni. Można zamknąć oczy i udawać, że czegoś nie ma, ale to nie zniknie. Można udawać, że nie mam już syna/córki ale to nie sprawi, że on/ona przestanie być lesbijką albo gejem. Wielu rodziców popełniło ten błąd. Żaden nie osiągnął pożądanego efektu w postaci przemiany dziecka.

Ludzie ogarnijcie się!

Mowa nienawiści sama w sobie jest złem. Dzisiaj wytykamy LGBT, jutro zaczniemy wyśmiewać słabszych, okularników, niepełnosprawnych. Zawsze się znajdzie jakiś powód. Zawsze będzie ktoś, kto się od nas różni. Ale to nie jest powód, żeby go poniżać, mówić, że to nie jest człowiek. I błagam was, nie pieprzcie mi, że przeszkadza wam, że ktoś tam weźmie ślub albo że będzie chciał po ulicy iść za rękę. Naprawdę was interesuje jakiś obcy człowiek, który chce wziąć ślub z innym obcym człowiekiem??? To ja chyba mam zbyt wiele swoich spraw na głowie, bo mnie nie interesuje. Dopóki ktoś nie robi krzywdy mi, to co mnie obchodzi co on robi ze swoim życiem? A poza tym, dlaczego niby ktoś inny nie miałby móc być szczęśliwy, dziedziczyć po swoim partnerze, móc okazać mu miłość i szacunek? Dlaczego ja mam być lepsza, a on gorszy? Dlaczego ja mogę, a on nie? Czy on jest innym człowiekiem? Nie! Jest innej orientacji seksualnej. Jednak to nie moja, ani nie twoja sprawa co kto lubi robić w swoim własnym łóżku. Dopóki nie krzywdzi się drugiej osoby, to absolutnie nikogo nie powinno to obchodzić. A zasłanianie się Bogiem i naukami Jezusa… w dodatku robienie tego w tak nieprawdziwy sposób… to tylko dowód na brak człowieczeństwa tych zacofanych, nietolerancyjnych i wąsko myślących ludzi.

Przykro mi, że moje dzieci dorastają wśród takich przekazów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *