Ach, te źle wychowane kobiety!


Czy wy zdajecie sobie sprawę jak wiele źle wychowanych kobiet funkcjonuje w naszym społeczeństwie? To jest jakaś kpina! Kto to widział, żeby kobieta miała głos. Żeby go odważnie zabierała. Niepytana w dodatku. Kto to widział, żeby odeszła od garów, dzieci i męża- i poszła na przykład protestować. Kto do tego dopuścił? Jak to się stało? Przecież przez tyle lat edukowano naród, że dziewczynki nie przeklinają, nie krzyczą głośno, nie buntują się, stoją prosto i ładnie wyglądają.

Patrzcie do czego doprowadziło nas to wyzwolenie. Kobietom się w głowach poprzewracało! Mało im! Dostały zgodę na zajmowanie lepszych stanowisk, dostały prawa wyborcze, baaa… mogą swobodnie się uczyć. A tym ciągle mało i mało!

Pomyślcie tylko ile trudu włożono przez tyle lat, żeby odpowiednio edukować dziewczynki. Tyle czytanek w szkole o usłużnych Alach, które ładnie namalują obrazek, są miłe i grzeczne (podczas gdy Franek skacze po drzewach i gra w piłkę). Tyle wierszyków o mamusiach, które przytulają dzieci, prasują, piorą i gotują obiad (podczas gdy tatuś robi ważne rzeczy- jest w pracy). Tyle przykładów porządnych kobiet, które były zasłużonymi męczennicami. Tyle trudu, by pokazać nam, że rolą kobiety jest bycie gospodynią domową, która zajmuje się dziećmi, a mężczyzna jest od podejmowania decyzji i robienia rzeczy poważnych.

Przez ostatnie 50 lat nic się nie zmieniło…

Od zawsze miałyśmy się uśmiechać na zawołanie, być grzeczne, delikatne i spokojne. W milczeniu ulegać, dziękować za okazaną uwagę i prosić o zgodę na oddychanie. Najważniejsze komunikaty- dziewczynce nie wypada, nie przystoi, nie powinna. Nie powinna głośno wyrażać siebie, mówić o swoich odczuciach, czuć się niesprawiedliwie traktowana, walczyć o swoje.

Przez lata wmawiano nam, że jest nam dobrze w tym miejscu w szeregu, które nam wyznaczono. Przez lata kobiety uwierzyły, że są dużo warte tylko wtedy, gdy rodzą dzieci, wychowują, są genialnymi gospodyniami domowymi, piorą, prasują, gotują, sprzątają, odrabiają lekcje, są opiekunkami swoich mężczyzn.

W ostatnich latach to się zmieniało, by…. bum! wszystko padło. Wydawałoby się, że kobiety już nie będą musiały walczyć o swoje prawa, że ich miejsce w społeczeństwie jest stabilne, że uzyskały odpowiedni szacunek i powagę. Otóż nie! Niby tyle się zmieniło, a jednak nic. Gdy głos pozwolono zabrać “prawdziwym”, polski mężczyznom- tak okazało się, że w myśleniu o kobietach, o ich miejscu w społeczeństwie niewiele się zmieniło.

Główne prawo kobiety- milczeć!

Wzorem prawdziwej, akceptowalnej, polskiej kobiety jest Pierwsza Dama. W milczeniu wiedzie prym. To jest właśnie dobrze wychowana kobieta- zna swoje miejsce, nie udziela się niepytana, stoi murem za mężem, nie sprzeciwia się temu, co postanowią mądrzejsi, a już na pewno nie krzyczy głośno o tym, co myśli.

Politycy mówią nam- jesteście za wulgarne, nie jesteście wystarczająco rozsądne, by decydować, jesteście roszczeniowe, rozwrzeszczane.

Ehhh te baby i ich hormony, pewnie mają okres. Ile to razy nam wmawiano, że jak walczymy o swoje, jak się złościmy albo sprzeciwiamy to efekt naszych hormonów i fanaberii.

Nie biorą nas na poważnie. Nie uważają nas za wystarczająco rozgarnięte, byśmy mogły mieć coś do powiedzenia w ważnych sprawach. Jesteśmy uprzedmiotowywane- sprowadza się nas do roli inkubatora, domowego robota wielofunkcyjnego, z zawsze gotową, by służyć swemu panu waginą.

Grzeczna to ja już byłam!

Kiedyś usłyszałam, że jestem źle wychowana, bo nie zgadzam się z tradycyjną rolą kobiety, która milczy i służy swojemu mężowi, bez względu na wszystko. Bo głośno mówię, że kobieta nie jest służącą mężczyzny, że jej rolą nie jest uleganie i bycie w cieniu. Tym bardziej nie zgadzam się, gdy ktoś mówi o kobietach bez szacunku, poniża je, ocenia i oczekuje posłuszeństwa. Bo tak!

Jeśli komuś pasuje poniżenie, uniżenie, brak możliwości wyrażania opinii we własnym domu, pełne uzależnienie od mężczyzny i strach przed byciem kimś więcej niż posłuszną, niemą istotą- to luzik. Żyj sobie tak i czekaj na tego chłopa z kapciami w zębach, czekaj na wytyczne co możesz kupić, a czego nie, co powinnaś gotować, a czego ci nie wolno, co masz ubrać, jak myśleć, co oglądać i o której podać śniadanie. Bądź sobie tą dobrze wychowaną kobietą. Ale od tych “źle” wychowanych, szanujących siebie i swoje zdanie się odwal!

Jeśli jesteś mężczyzną, który uważa, że to szlachetne i obowiązkowe, by poświęcić swoje ciało, duszę, umysł, psychikę i zdrowie, by urodzić dziecko, które nie ma szans na przeżycie- to ci powiem tak… Jeśli to byłoby twoje ciało, umysł, psychika i zdrowie to mógłbyś sobie o tym decydować. Ale nie możesz decydować za wszystkie kobiety w tym kraju. Nie masz takich kompetencji, prawa, a przede wszystkim sumienia.

Wiecie co mam do powiedzenia takim mężczyznom i kobietom, które uważają, że kobieta jest zbyt głupia i naiwna, by mieć coś do powiedzenia. Że nie dla nas podejmowanie decyzji i walka o swoje prawa. Otóż powiem wam jedno #wypierdalać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *