Genialny leń- brzmi kusząco!


Wszystko musi być porządnie wykonane, zadanie zrobione na czas (a nawet przed czasem), standard wykonania zawsze na najwyższym poziomie, w domu musi być czysto, na stole pusto, w zlewie pusto. Milion obowiązków, które wydają się nigdy nie kończyć. Od rana do nocy coś trzeba zrobić, a jak już się zrobi to można jeszcze poprawić… Wiele z nas tak działa, narzucając sobie ogromnie dużą presję. Presja bycia idealną, a przynajmniej najlepszą z możliwych jest okrutna. I nie chodzi tu o bycie idealną dla kogoś. Tu chodzi o samodzielne narzucanie sobie takich wymagań, że muszę, trzeba, powinnam.

Długo myślałam, że tylko ja tak mam. Chociaż nie- długo myślałam, że to normalne, że tak właśnie powinno być. Później trafiłam na terapię i się okazało, że to jednak nie jest typowe i w dodatku nie najlepsze dla mnie samej. Zaczęłam więc myśleć, że pewnie tylko ja tak mam. Okazało się jednak, że nie tylko. Wcale mnie to nie pocieszyło, bo oznacza to, że jest dużo kobiet, które męczą się w swoim perfekcjonizmie i odreagowują stres oraz trudne sytuacje poprzez próbę opanowania/kontrolowania tego, co udaje im się opanować.

Masz poczucie, że wszystko musi być dobrze wykonane? Że masz tyle spraw na głowie, że jak dojdzie cokolwiek jeszcze, choćby najmniejsza rzecz, to wybuchniesz i wszystko się posypie? Myślisz, że wszystko jest na twojej głowie? W takim razie przykro mi, ale mówimy również o Tobie!

Ja dodatkowo jestem typem, który lubi (a dokładniej musi) mieć wszystko zaplanowane, ułożone i pod kontrolą. Perfekcjonista- planistka, trudne połączenie. Chyba mogę już to powiedzieć, że najbardziej trudna to ja bywam dla samej siebie, próbując temu sprostać.

I nagle, po wielu latach uważania tego stanu za oczywisty, po przejściu terapii, w której byłam pewna, że jestem samotną wyspą w takim zachowaniu. Właśnie teraz trafiam na książkę “Genialny leń. Skup się na tym co ważne, a resztę sobie odpuść.“, autorstwa Kendry Adachi. Już sam tytuł mi się spodobał, a gdy zaczęłam czytać to przepadłam. Autorka opisuje swoje doświadczenia, tak bardzo podobne do moich- kupiła mnie tym w pełni! Proponuje kilka bardzo konkretnych rozwiązań, które należy wprowadzić, by ułatwić sobie życie i zapanować nad samym sobą i swoimi obowiązkami. Podpowiada też jak znaleźć czas dla siebie, bo właśnie czas dla siebie i relaks jest pewnego rodzaju panaceum na polepszenie samopoczucia. Niektóre te rady są dla mnie wręcz oczywiste. Ale wielu ludzi może być zaskoczonych propozycjami zawartymi w tym poradniku, bo nigdy nie przyszło im do głowy, że takie małe zmiany wystarczą, żeby wiele zmienić.

Podobieństwo moich myśli i tego co pisze autorka są zaskakujące “moją ulubioną metodą jest utrzymywanie wszystkiego pod kontrolą. Wierzę w to, że im więcej rzeczy kontroluję, tym jestem bezpieczniejsza. W końcu dochodzi do momentu, gdy próby utrzymywania wszystkiego pod kontrolą sprawiają, że czujesz zmęczenie zamiast bezpieczeństwa.”

Autorka określa samą siebie jako zdrowiejącą perfekcjonistkę. Piękne określenie. Rady zawarte w tej książce, przykłady z życia i opisy konkretnych sytuacji mają za zadanie pomóc każdej z was, by dołączyć do tego klubu zdrowiejących perfekcjonistek. Myślę, że jestem właśnie w tym samym punkcie życia i to jest super uczucie dawać sobie więcej luzu. Nauka odpuszczania, porządkowanie życia tak, by znalazło się w nim więcej czasu dla siebie, a nie tylko na obowiązki- to bardzo dobra droga! Selekcjonowanie rzeczy na ważne, pilne i mogące poczekać to nie tylko dobra umiejętność, to wręcz błogosławieństwo.
To co? Od jutra, a najlepiej jeszcze od dzisiaj, wszyscy bądźmy genialnym leniem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *