Jak wychować syna, żeby nie był dupkiem?! 10


egg-583163_1280

Patrząc na znane mi związki i mężczyzn będących ich składowymi, często zastanawiam się jak wychować syna, żeby nie był dupkiem?!

Taka prosta zagadka!
Wiem, że kobiety wcale nie bywają lepsze ale mam synów więc na tej kwestii skupię swoje rozważania.

Rozejrzyjcie się wokół siebie. Ile waszych koleżanek jest zdradzanych przez mężów? Ile zostało potraktowanych obrzydliwie? Ilu ich mężowie/partnerzy nie szanują? Ten tyran, tamten pracoholik, jeszcze inny olewający. Wiecie co mam na myśli.
Wobec tego, co wbić do głowy swoim synom, żeby takimi ludźmi nie byli?! Przecież matki tamtych synów też im różne prawdy próbowały przekazać, a mimo to są dupkami! Czy można więc jakoś temu zapobiec?

Pewne jest, że moja przyszła synowa dostanie w swoje łapki chłopa z funkcją SAMOOBSŁUGI. Zapadłabym się pod ziemię jakby moi Chłopcy nie potrafili za swoją dupą ogarnąć, herbaty sobie sami zrobić albo prostej potrawy przyrządzić. Rozrzucać skarpet po domu też im nie pozwolę a i pralkę nauczę włączać (w zasadzie już to potrafią zrobić!). Przy dobrych wiatrach jestem pewna, że będą potrafili znacznie więcej i nie wpadną w panikę na hasło “zrób zakupy”, “poodkurzaj”, “wynieś śmieci”.
Póki co mozolnie idzie nam wdrażanie planu- sprzątaj za sobą i nie rób za dużo bałaganu. Aleee mamy dużo lat przed sobą, zdążymy!

ZARADNOŚĆ- będąc synami swojego ojca, o tą cechę się nie martwię. Armia zdobędzie ją na pewno. Mężul to jeden z bardziej zaradnych facetów jakiego znam, więc nie wyobrażamy sobie, żeby nasze dzieci miały mieć “dwie lewe ręce”. Wbić gwoździa, naprawić drzwi, zamontować gniazdko, wymienić olej w aucie… Takie rzeczy prawdziwy facet musi umieć. Po prostu!

Ooo jakby byli odrobinę ROMANTYCZNI- to byłabym mega dumna! Nie wiem tylko czy uda mi się odpowiednio dobrze im to przekazać, jeśli w koło romantyzmu jest niewiele. W naszej rodzinie mężczyźni są zdecydowanie bardziej pragmatyczni niż romantyczni!

Ale najbardziej by mi zależało, żeby byli po prostu PORZĄDNI. Żeby szanowali swoje kobiety, nie sypiali z kim popadnie, potrafili rozmawiać (Ha! To dopiero umiejętność u facetów), przepraszać, przyjmować przeprosiny, rozwiązywać w cywilizowany sposób konflikty. A i związki zakańczać z klasą i szacunkiem do drugiej strony! Żeby nie porzucali kobiet w ciąży, nie rozwalali cudzych małżeństw, o własne dbali, widzieli coś poza czubkiem własnego nosa, myśleli głową a nie zawartością majtek. I traktowali kobiety jak partnerki a nie jak służące!

Część z tych rzeczy mniej więcej wiem jak im zaszczepić, inne będę tłukła młotkiem do głowy jak będzie trzeba. Mimo to, nie mam gwarancji, że zechcą czerpać z tego w różnych sytuacjach w swoim życiu! Czasami mam wrażenie, że faceci genetycznie są po prostu tak wyposażeni i żadne wychowanie nie jest w stanie nic zmienić. Chociaż żyję nadzieją, że jakimś cudem mamy wpływ na to jakimi mężami/ partnerami będą oni kiedyś dla swoich kobiet. Liczę na to. Inaczej strzelę sobie w łeb :)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 komentarzy do “Jak wychować syna, żeby nie był dupkiem?!

  • Mg

    I jeszcze jedno. Widocznie natura, kosmici., Bóg, bogowie tak nas stworzyli, że jednak i matka i ojciec są ważni. Różnie życie się układa i takie właśnie ono jest. Podobno było kiedyś tak iż syn do 7 lat był przy matce później przy ojcu. W cudzysłowiu. Może tak powinno być. Ja wiem iż mój syn już chce czegoś innego niż do tej pory. I teraz na mnie tkwi nie ciężar ale i obowiązek i dar tego. Jeśli tylko czuję się osobą wartościową, uczciwą sprawiedliwą to może uda mi się stworzyć osobę podobną do mnie. Spokojnie właśnie piję piwo i w niczym ni to nie przeszkadza być ojcem. Mam nadzieję iż dobrym. Plon będzie za 20 lat.

  • Mg

    Nie wiem dlaczego ale wychowanie dzieci chłopca traktowane jest jak coś specjalnego, inego, mega trudnego. Według mnie są po prostu zasady jakimi się kierujemy w życiu i tak postępujemy, tłumaczymy dlaczego tak a nie inaczej. Poczuwamy dzieci do tego by w nich uczestniczyły, by podejmowały swoje decyzje jednocześnie rozmawiając co o nich myśliny czy się z nimi zgadzamy. To codzienność i najniejsze sprawy.Jak nie czyści kibelka po sobie to trzeba pokazać i wytłumaczyć co i jak. Kurczę a nie wielkie posłanie, walka z burzą na morzu i wywracającym się statkiem. To nie wykuwanie pomników swoich dzieci, ale raczej testowanie ich w różnych sytuacjach. Uważam iż powinniśmy dawać pole do działania dzieciom, ale również stopować ich jeśli nie jest to ok z normami rodziców. Wartości są wartościami bez względu na wiek, rocznik. Jeśli rodzice je mają zwracają uwagę to i dzieci będą tak samo to analizować. Ale rodzice też muszą myśleć i może pod wpływem przemyśleń się zmieniać. Bo to jest rozwój. Każdego.

    • Marta Skrzypiec Autor wpisu

      Być może dlatego wychowanie chłopca jest dla mnie trudniejszą kwestią, bo sama jestem dziewczyną/kobietą i nie do końca wiem co ‘siedzi’ w męskiej psychice. W dzisiejszych czasach mamy kryzys męskości. Jednocześnie chcemy, że panowie byli męscy i w pełni zajmowali się “kobiecymi” kwestiami. Zastanawiam się więc jak wychować moich synów, żeby nie ograbić ich z męskości. Żeby byli zaradni, samodzielni, silni a jednocześnie delikatni i wrażliwi. Poza tym- córkę wychowałabym podobnie jak wychowywała mnie moja mama. Wzoru wychowania chłopca nie mam. Muszę zdać się na wzór jaki ma w swojej głowie mój mąż. Tylko że nie wszystko to zgadza się z moim światopoglądem. Skomplikowane to wychowywanie synów :)

  • Magdalena Rolnik

    Mam dwóch synów. I wymagam od nich wiele. Ale najwięcej od męża. To on jest wzorem dla chłopców – taką już mamy naturę.
    A posiłkuję się fajną książką – “Dzikie Stwory”. Bo jednak wychowanie faceta, to trudna sztuka. Ale wierzę, że mi się uda :D

  • Anna Laurman

    hmmm, jednak odnoszę wrażenie, że kobiety rzadziej są “dupkami”. No nie znam ani jednego małżeństwa, które rozpadło się przez kobietę. Znam za to masę sytuacji odwrotnych… Też się nad tym głowię.

    • Mg

      GM
      Tak i nie. To, że się rozpada pod wpływem działania jego to jedno, czemu tak on działał to czasami pytaniwle też do niej. Wiecie jak wpływać/ranić facetów słowami, ich brakiem, ich sensem, ich bezsensem.

      • Marta Skrzypiec Autor wpisu

        Rozpad związku to zawsze składowa zachowań obu stron. Jednak fakt, że to mężczyznom chyba łatwiej przychodzi porzucić wszystko i odejść.

  • Samira

    Podobno tak ich natura stworzyła a na nią się nie można gniewać a i zmiany są nie mile widziane. Mam syna i też się głowię co z niego wyrośnie.

    • monika

      Ja upatruje czegoś w tym jak matki tych malych chlopcow są traktowane przez swoich mwzczyzn. Bo sorry ale skąd ten wzorzec czerpią! I tak kobieta szanowana przez męża jest wzorem dla syna ze taka kobieta jest szczesliwa- oczywiscie w uproszczeniu i taki facet daje wzczescie- taki chce byc bo taki jest mój ojciec. To generalnie jest bardzo czarnobiale poniewaz do tego fundamentu dochodzi wiele odcieni ze tak powiem po greyu wiele odcieni szarości. Czyli matczyny, rodxicielski skrypt który przekazujemy naszym dzieciom plec nie ma znaczenia. Moim zdaniem to matki wychowują te chodze w kaleki które nie biora odpowiedzialności za wlasne życie i ciągle wxukaja kogoś na kogo mozna zwalić winę, swiat, sąsiada, ze do szkoly pod górkę bylo itd. Niestety ale kiedy nasze dziecko wpada na dol to ilez razy slysze oh co za brzydki stol synku widzisz. A co stol ma nogi wpadl na dziecko? Czy dziecko bylo nieostrożne? I to jest pierda ale ta puerda do pierdy i masz osobowość facetow o których piszesz. Zresztą sorry ale kobiety nie są bez winy. Bo bez przesady ze za każde slabe malzenstwo winny jest facet. A kobieta co? Bez skazy:) eeee nie kupuje tego. Sorry kobiety ale ja wkerze ze to w nas jest sila do zmiany i kierowania i swoim zyciem i swiatem, grunt to tylko spojrzec dalej niż czubek wlasnego nosa jak pisze MatkaNieWariatka

      • Elena

        Tak przez facetów bo to oni kłamią, piją i mają w nosie, że rodziny czekają w domu, są chamscy, zdradzają, zaciągają długi itp….z tych właśnie przyczyn kobiety zaczynają nienawidzić swoich partnerów i się rozwodzą. Zycie jest poważne, jak jest rodzina a taki dupek wszystko niszczy.