w odpowiedzi na anonimy…


Od kilku dni chodzi po fb łańcuszek “w odpowiedzi na politykę facebooka…” a ja napiszę “w odpowiedzi na anonimowe komentarze, które od jakiegoś czasu są włączone na blogu- włączam MODEROWANIE KOMENTARZY”.

Zawsze mówiłam, że mój blog to miejsce, w którym można podyskutować. Szanuję zdanie innych ludzi, nawet gdy jest odmienne od mojego. Baa ja lubię jak ktoś się ze mną nie zgadza, a gdy potrafi rozsądnie uargumentować swoje stanowisko, to być może jest w stanie mnie również do swojego zdania przekonać. Mój blog to z założenia miejsce przyjazne i otwarte.
Dlatego nie zgadzam się na komentarze, które próbują ośmieszać/ oczerniać mnie lub moich czytelników. Dopóki trzeba było wypowiadać się oficjalnie, to się to nie zdarzało a jako Anonim- hulaj dusza!
Nie chcę wyłączać możliwości publikowania anonimowo- bo wielu z was nie ma konta Google i komentuje właśnie w ten sposób ale podpisując się!
Nie wszyscy jednak korzystają z tego prawa zgodnie z kulturą!
Krytyka konstruktywna- owszem.
Dowalanie i wyśmiewanie dla chęci wylania frustracji własnej- NIE!

Ostatnio skasowałam kilka komentarzy, czego robić nie lubię i do tej pory nie praktykowałam.
Jednak nie zawsze jestem przy kompie, żeby móc szybko zareagować. Postanowiłam więc się nie denerwować i nie zmuszać Was do czytania tego, zanim zdążę skasować- moderacja jest tutaj jedynym wyjściem!
Zasady się nie zmieniają- czekam na wasze komentarze, jestem ich ciekawa, akceptuję każdy, który w kulturalny sposób wyraża swoje zdanie, czekam również na te które pokazują, że uważacie inaczej niż ja.
Jednak własne frustracje proszę zostawiać za drzwiami mojego bloga :)
Sama wiem, że jestem za gruba, że czasami piszę lepsze a czasami gorsze teksty, że bywam beznadziejna (chociaż może jeszcze ludzie ze mnie będą). Nie musicie mnie informować, że się sprzedaje bo jak to zrobię, to raczej będę o tym wiedziała. Nie potrzebuję również, żeby ktoś wyśmiewał inne matki, które dzielą się tutaj ze mną/z nami swoimi spostrzeżeniami!

Taka dzisiaj będę wredna :)
* Tekst ten powstał tylko i wyłącznie po to, by poinformować moich czytelników o zaistniałych zmianach! W końcu to miejsce razem ze mną tworzycie Wy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *