Tablet dla dziecka? Tak czy nie?
Akcja dzieje się kilka dni temu na jednej z grup zrzeszających matki. Ktoś wrzuca zdjęcie dzieci z tabletami. Pod nim trwa dyskusja. Tworzą się dwa obozy. Pierwszy matek krzykaczek, które atakują, że to szkodzi, złe, odbiera czas na zabawę, za wcześnie, ogranicza, dobrze że nie morduje! Drugi matek liberalnych, które albo dają dzieciom tablety albo nie mają nic przeciwko temu.
Myślę sobie, moje dzieci mają tablet, wypowiem się i ja!
Nie wiem czy bym im go kupiła, gdybym to ja go kupowała. Być może szkoda by mi było pieniędzy, żeby celowo kupować dzieciom taki gadżet. Być może uznałabym, że w ich wieku nie jest to obowiązkowa zabawka. Ale oni go dostali więc po prostu się pojawił i jest.
Początkowo Armia w ogóle nie była zainteresowana. Włączaliśmy im go na kilka minut, gdy potrzebowaliśmy ich zająć w aucie itp.miejscach. Najczęściej grali wtedy „w kota”, który powtarzał to co oni mówią. Później dostali aplikację do rysowania- uznaliśmy że zwłaszcza dla Arka jest to świetna metoda rehabilitacji ręki! Gdy dostrzegłam kolejny plus- oswajanie z koniecznością dzielenia się i zgodnego korzystania z jednej rzeczy, znalazłam im aplikację, która pozwala na współpracę.
I takimi oto małymi kroczkami Chłopcy korzystają z tabletu, który spełnia również swoje funkcje edukacyjne! Nie mogli załapać gry w memo- mamy karty, rozkładaliśmy na podłodze i nie szło. Mamy na tablecie memo z Peppą. Grają i lubię. Baaa, sama z nimi gram!
Inna aplikacja tak im wyszlifowała kolory, że poza znajomością podstawowych, wiedzą które należy łączyć, żeby powstały kolejne!
Tablet sam w sobie nie jest złem! Nie odetniemy dzieci od technologii. Owszem, możemy udawać, że takiego sprzętu nie ma i podstawiać im do zabawy jedynie drewniane klocki i miski z własnej kuchni. Ale świat jest jaki jest. Dzieciaki są bystre, szybko się uczą i chętnie poznają nowe rzeczy.
Jestem przeciwnikiem stosowania tego jako niańki i pozwalania na całodniowe siedzenie przy nim. Moje dzieci korzystają jak im się przypomni. Czasami raz w tygodniu przed kilkadziesiąt minut, czasami 3 dni pod rząd i później przez dwa tygodnie w ogóle nie włączają. Nie świruję z hipokryzją i nie będę wam mówić jakie to złe i niedobre. Są sytuacje, gdy życie można sobie taką zabawką uratować (np.Mikołaja pobyt w szpitalu). Jak zawsze najważniejszy jest zdrowy rozsądek, umiar i bezpieczeństwo!

Chłopcy dostają tablet bez włączonego internetu (jakoś nie mam ochoty płacić za ich przypadkowe klikanie w jakieś dodatki czy nowe gry), korzystają z aplikacji, które im wgramy i przetestujemy (układanie torów dla ciuchci to moja ulubiona gra logiczna- trudna jak cholera ale ulubiona Mikołaja, który radzi sobie z nią wręcz genialnie). Nie kiszą się w domu, bo chcą pograć- tylko grają bo leje deszcz i po całym dniu zabaw w klockach i autkach czują nudę i znużenie. Nie zastępujemy tabletem rodziców. Ale korzystamy czasami, gdy pilnie musimy coś zrobić, niekoniecznie w asyście dzieci. Albo gdy Chłopcy po prostu chcą zrobić z Peppą zakupy albo połączyć punkty, żeby wyszedł obrazek.
Wszystko jest dla ludzi. Trzeba tylko korzystać z tego z głową. A przy okazji można świetnie wykorzystać takie urządzenie do nauki.
-
http://turkusowakropka.com/ Tedi
-
Marta Buczkowska Perfikowska
-
http://www.rodzinneporachunki.pl/ Rodzinne porachunki
-
http://www.fathersday.pl/ Konrad Obszyński
-
http://rodzinawpraktyce.pl/ Bartłomiej Panek
-
-
bajeczkadlasyneczka
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
-
http://rodzinawpraktyce.pl/ Bartłomiej Panek
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
http://rodzinawpraktyce.pl/ Bartłomiej Panek
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
http://rodzinawpraktyce.pl/ Bartłomiej Panek
-
-
-
-
-
odkrywczamama.blogspot.com
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
-
Patrycja
-
matka1
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
http://rodzinawpraktyce.pl/ Bartłomiej Panek
-
-
-
Marta Buczkowska Perfikowska
-
-
http://www.zielona-cytryna.pl/ Agnieszka
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-



