25. Finał WOŚP- emocje, emocje i jeszcze więcej emocji! 3


25. Finał WOŚP to już trzeci Finał, który spędzałam w Warszawie, w samym centrum zamieszania. Trzeci a jednocześnie jakby pierwszy- bo pierwszy raz od 25 lat jego realizacja wyglądała zupełnie inaczej. Długo nie byłam pewna czy w ogóle pojadę, z niepokojem patrzyłam na to jak próbuje się zablokować to najwspanialsze dobroczynne wydarzenie. Myślę, że wielu z was również zastanawiało się jak to będzie wyglądało, skoro Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie ma studia do realizacji Finału. Zresztą często mnie o to pytano czy jadę, czy gdzieś będzie można obejrzeć tegoroczne relacje, czy wiem cokolwiek więcej. Pytała mnie dentystka przy okazji wizyty, pediatra, rodzina podczas świąt, znajomi a nawet dostałam kilka takich zapytań od czytelników. Ludzie się martwili. Naprawdę się martwili o Jurka Owsiaka, o całą Fundację i o to, czy polskie szpitale nadal będą mogły liczyć na wparcie WOŚP. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy. Bo to tylko dowodzi temu, że WOŚP to my- ludzie oraz nasze otwarte serca i umysły.

25. Finał WOŚP oczywiście się odbył i był zjawiskowy. Ogromny udział miała w tym grupa TVN, która zadbała o wspaniałą promocję i przekaz całego wydarzenia. A ja wam opowiem trochę o tym jak to wszystko wyglądało od kulis. Rozsiądźcie się wygodnie, bo mam dla was mnóstwo zdjęć.
Na początek należy wyjaśnić, że tegoroczny Finał odbył się tuż pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. I nie mam na myśli tylko sceny, która co roku tutaj staje. Mówię o całości. To właśnie tutaj postawiono dwa studia telewizyjne, całe miasteczko Finałowe, wielką scenę i wszystko to, co do tej pory było w gmachu TVP na Woronicza. W wielkich namiotach mamy więc szatnię, miejsce do zrobienia/poprawienia make-up, restaurację, toalety, pomieszczenie dla mediów i dwa całkiem pokaźnych rozmiarów studia telewizyjne. Powiedzenie “nie ma rzeczy niemożliwych” nabrało dla mnie nowego znaczenia.




Nie ukrywam- zastanawiałam się jak oni dadzą radę, jak będzie wyglądało to studio, czy tam będzie ciepło, czy będzie scena muzyczna, miejsce dla Banku Pekao, miejsce dla aukcji Allegro, Play, podwyższenie na którym dzieciaki pokazują uzbieraną kwotę, miejsce dla ludzi od Internetu, przestrzeń na kamery, kable, rusztowania z oświetleniem. I co najważniejsze dużyyy środek, w którym muszę pomieścić się zaproszeni goście i ludzie z Pokojowego Patrolu. Pewnie wielu z was sobie tego nawet nie wyobraża ale w Studio przez cały czas jest mnóstwo ludzi- są media, pracownicy Fundacji, goście, wolontariusze. Ci ludzie się ciągle zmieniają, jedni wchodzą, drudzy wychodzą. Ale to wszystko wymaga idealnej organizacji, przestrzegania zasad bezpieczeństwa i niesamowitego pilnowania porządku.
Zobaczcie więc jak wyglądało Studio, zbudowane na środku placu pod PKiN w Warszawie. A ja wam zaraz opowiem co tam się działo.






Sprawa wygląda tak, że podczas Finału wszyscy pracują jak mróweczki. Jest pełne skupienie, każdy wie co ma robić, są dziewczyny odpowiedzialne za wejścia telewizyjne i biegają non stop ze scenariuszami, ustawiając, ustalając i pilnując, żeby wszystko odbyło się zgodnie z planem. Są osoby odpowiedzialne za to, co się dzieje w Internecie- na bieżąco monitorują wpisy, wrzucają nowe posty, odpisują na komentarze, pilnują porządku w necie. Nie uwierzycie ale tym zajmuje się kilkanaście osób. I mają pełne ręce roboty! Chociaż moją mistrzynią i tak jest Ania, która przez cały dzień przekazuje dane liczbowe, odpowiada na maile, sprawdza powiększające się liczby z internetowych działań WOŚP, odpowiada na wiadomości na FB, klika kilkanaście stron na sekundę, nadzoruje komunikację w Internecie i jeszcze ze stoickim spokojem udziela informacji każdemu kto ją zaczepi. A nie przesadzając- co chwilę ktoś coś od niej chce. Większość dnia spędziliśmy gdzieś w jej pobliżu i mój mąż, choleryk z zamiłowania, nie mógł wyjść z podziwu jakim cudem ona potrafi tak spokojnie pracować pod taką presją czasu i zadań. Do tego w dobrym humorze! Takich ludzi jest tam całe mnóstwo. Każdy działa sprawnie, szybko a jednocześnie ze spokojem. Ogromny podziw!
Ja co roku zadaję ludziom z Fundacji jedno pytanie “czy wy w ogóle śpicie przed Finałem?”. Patrząc na to ile rzeczy trzeba nadzorować i dopiąć na ostatni guzik, mam wrażenie, że oni są jakimiś nadludźmi. Tak moi drodzy- my widzimy wisienkę na torcie, fajną zabawę, ciekawych gości i piękne fajerwerki. A oni ciężko pracują, żeby to wszystko wypaliło. Ogromny szacunek!!!


Przez cały dzień w Studio coś się dzieje. Ludzie wchodzą, wychodzą, zmieniają się zespoły na scenie. W przerwach między wejściami telewizyjnymi robi się spokojniej. Można wtedy porobić więcej zdjęć, porozmawiać z kimś z ekipy. Kilkanaście minut przed wejściem znowu zbierają się goście, zaczynają się przygotowania. Wtedy też można spotkać kogoś z ekranu. Miejscem, przy którym najłatwiej namierzyć kogoś sławnego jest ścianka Allegro. Tutaj podpisują się aktorzy, piosenkarze i ludzie telewizji, którzy przekazują coś na aukcję. Pod koniec dnia jest tu całe mnóstwo autografów.

Oczywiście jestem niereformowalną fanką robienia sobie zdjęć z ciekawymi ludźmi. W tym roku do mojej kolekcji dołączyło trochę sław



Ale wróćmy do telewizji. Na chwilę przed wejściem telewizyjnym wszyscy są w pełnej gotowości. Pojawia się Jurek Owsiak, każdy wie co robić, gdzie stać i co za chwilę się będzie działo. To moment największego skupienia. Wy w telewizji widzicie to, co się dzieje z przodu. A ja wam pokażę tyły.



Najbardziej emocjonującym momentem dnia jest Światełko do Nieba i licytacje złotych serduszek. Bardzo chciałam w tym uczestniczyć na żywo i się udało. Kilka minut przed godziną 20-tą do Warszawy na plac Defilad nadciągnęły prawdziwe tłumy. Przez cały dzień było tam mnóstwo ludzi ale o 20-tej tłoczyli się oni na placu i w około niego, na okolicznych ulicach. Każdy czekał na odliczanie. Nie przesadzę jeśli wam powiem, że miałam łzy w oczach, gdy tłum rozpoczął odliczanie i pierwsze fajerwerki wystrzeliły w powietrze. Prawda jest taka, że ładniej wyglądają one w telewizji niż na żywo, bo po kilku wystrzałach z ziemi widać więcej dymu niż kolorowych światełek. Ale atmosfera, która tam panuje, ta ogólna radość i podniecenie, jest niezastąpiona.


Po Światełku do nieba czekaliśmy na licytacje złotych serduszek i podanie kwoty zakańczającej Finał. Co to były za emocje!!! Oglądając Finały w telewizji, zawsze czuję dreszcze na plecach. Ale będąc tam, w samym centrum wydarzeń i widząc te zmieniające się na żywo liczby, reakcje ludzi, entuzjazm Jurka Owsiaka- tego wszystkiego nie da się oddać słowami. Mój mąż był po raz pierwszy ze mną ale jego stale powiększające się oczy, coraz szerszy uśmiech i widoczny na twarzy zachwyt, mówił mi, że czujemy to samo. Ogromną radość i dumę z Polaków. Z nas wszystkich.


Zakończyliśmy 25.Finał WOŚP z deklarowaną kwotą 62 418 767 zł. Powiedzieć, że ludzie w Studio byli szczęśliwi to spore niedopowiedzenie. Czuć było ogromne wzruszenie i pewnego rodzaju ulgę. Dokonano niezwykłego. Dokonano rzeczy niemożliwych. Pokonano tak wiele trudności. A my, społeczeństwo udowodniliśmy, że było warto. Że gramy, pomagamy, czujemy tą jedność i wartość jaką niesie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Dzisiaj wiemy już, że na koncie WOŚP są te deklarowane pieniądze i właśnie trwa liczenie pozostałych, które nadal wpływają.


Będąc w Warszawie, jednocześnie byłam sercem w Słubicach, gdzie grały moje dzieciaki. Mikołaj razem z dziećmi z przedszkola wystąpił na scenie Słubickiego Miejskiego Ośrodka Kultury. A razem z Arkiem wrzucili swoje oszczędności do puszek. Czekałam na zdjęcia od dziadków i ich relacje. Obaj byli z siebie dumni, kiedy opowiadali jak wrzucali do puszek pieniążki, żeby zbierać na sprzęt dla chorych dzieci i prosili, żeby pozdrowić Jurka Owsiaka. Oni go kochają tak samo jak my, bo doskonale wiedzą, że ich życie rozpoczęło się w inkubatorach zakupionych ze środków WOŚP. Pisząc to znowu mam łzy w oczach. Ale dzisiaj są to łzy szczęścia, bo my wygraliśmy życie naszych dzieci a WOŚP wygrała oddanie i szacunek społeczeństwa. Ponad wszelkimi podziałami!
Nie wiem czy wiecie ale WOŚP została nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla. Trzymam kciuki za powodzenie ale jak dla mnie już dzisiaj jesteście zwycięzcami!

<Relacje z poprzednich Finałów znajdziesz TUTAJ>
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to polub mnie na FB a będziesz na bieżąco ze wszystkimi wpisami i wydarzeniami- KLIK.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 komentarzy do “25. Finał WOŚP- emocje, emocje i jeszcze więcej emocji!

  • Gabriela Przybyszewska

    Ludzie o wielkich serca z wizją na dobro dla wszystkich ludzi wiele dobrego czynią a Ci o malutkich sercach nie mających nic do dania klęczących przed innym człowiekiem bojących się samych siebie tylko zawiść złość zawsze krzyczeć będą by tym sposobem przypodobać się innemu człowiekowi nic nie zdziałają dla dobra drugiego człowieka BUDUJĄCE JEST TO ŻE TACY LUDZIE JAK PAN OWSIAK SĄ