Badaj swoje znamiona głupia kobieto! 1


Odrobinę się zmuszam, żeby napisać ten tekst, bo ogromny stres i niepewność, która zżerała mnie od środka już za mną. Najchętniej więc wymazałabym z pamięci ten czas i żyła nadzieją, że mogę już na zawsze zapomnieć i się tym nie przejmować. Jednak tak nie jest. Nie mogę zapomnieć, muszę się regularnie badać i być ostrożna. Niestety ty też musisz! Nawet jeśli wydaje ci się, że jest inaczej. Dlatego też postanowiłam, że opiszę wam swoje perypetie zdrowotne. Być może skłoni to was do uratowania własnego życia. Myślicie, że przesadzam? Otóż nie!

Masz znamiona? Wiadomo! Wszyscy mają!

Każdy z nas ma znamiona. Małe pieprzyki, nieco większe pieprzyki i całkiem duże. Niektóre mamy od zawsze, inne niedawno. Jedne są płaskie, inne wypukłe. Widzisz to, prawda? Patrzysz na nie codziennie więc wydaje ci się, że są częścią ciebie. Czymś stałym i po prostu mającym tu być. W większości przypadków tak właśnie jest ale ani ja, ani ty, nie wiemy, które z tych pieprzyków są niegroźne, a które są cichym zabójcą twojej skóry. To powie ci jedynie dobry dermatolog. Przyjmijmy jednak, że te, które masz od zawsze są w porządku. Gorzej, gdy jakiś pojawia się nagle. I tutaj właśnie zaczyna się moja historia.

Mniej więcej 1,5 roku temu na mojej skórze pojawił się malutki, nowy pieprzyk. Zauważyłam go głównie dlatego, że był inny. Taki intensywnie czarny. Ale jako osoba, która ma mnóstwo spraw na głowie i która wiele spraw zostawia na później, zignorowałam go. Około pół roku później pieprzyk zaczął rosnąć. Był na brzuchu więc widok na niego miałam wyśmienity. A że przy okazji mnie swędział i ogólnie wkurzał, to tym bardziej zwracał na siebie uwagę. Postanowiłam, że pójdę do lekarza. Miałam się zapisać, bo gdzieś w radio usłyszałam jak ostrzegali, że niepokojące znamiona trzeba pilnie badać, jeśli swędzą, powiększają się, mają nieregularny kształt. Mój miał to wszystko. Ale zanim wyszukałam jakiegoś dermatologa to przestało swędzieć i znowu go zignorowałam. Tak szczerze mówiąc to trochę się bałam go ruszać. Nasłuchałam się jakiś głupot, że jak się ruszy to może być jeszcze gorzej i tak siedziałam na bombie. Wiem, że to była moja głupota ale nie będziemy teraz o tym rozprawiać.

Znamiona trzeba badać!

W końcu postanowiłam być dorosłą, odpowiedzialną kobietą i umówiłam się do lekarza. W zasadzie to od razu do dwóch. Tak dla pewności. Pierwszy (chirurg, dermatolog) powiedział, żeby wyciąć ale nie panikować. Termin dał za 3 tygodnie. Drugi (młoda pani dermatolog) nie chciała mnie straszyć ale po jej minie widziałam, że należy się przejąć. A gdy osobiście zadzwoniła i wcisnęła mnie na termin “na jutro”, gdzie standardowo był za około miesiąca to kolana się pode mną ugięły. Pani powiedziała wprost- nie wygląda to ładnie. Miejmy nadzieję, że zmiana będzie łagodna ale jej włókna i budowa wskazują na to, że jeśli nie dzisiaj to za jakiś czas byłby z tego czerniak.

Nie będę wchodzić w szczegóły mojego samopoczucia w oczekiwaniu na wycięcie i wyniki (3 tygodnie niepewności) ale stwierdzenie mała panika będzie tu chyba najlepsze. Wolałam nie czytać żadnych rewelacji w internecie, bo zakup trumny byłby wtedy tylko formalnością. Ale i tak byłam pełna strachu. Nie za bardzo było zresztą jak zapomnieć, bo na moim brzuchu przez cały ten czas była świeża rana po wycięciu, lekko ciągnąca, swędząca i stale przypominająca, że tam jest.

Było znamię i już go nie ma

W każdym razie dzień odebrania wyników był bardzo stresujący. Jechałam, samą siebie przekonując, że nie może być źle, bo by do mnie przecież zadzwonili. Okazało się, że źle nie jest. Zmiana łagodna, wycięta w całości. Ale… brzeżna-dysplastyczna, czyli to o czym mówiła pani doktor. Niby dobrze ale trzeba być czujnym. Dlatego też koniec opalania bez filtrów. Najlepiej w ogóle się nie opalać ale wiadomo, że nie będę na plaży siedziała  w masce i kombinezonie. O solarium trzeba zapomnieć (nie korzystam ale jakbym chciała). I co najważniejsze- regularne kontrole u dermatologa i regularne oglądanie samego siebie.

Ja wiem, że panika jest złym doradcą i że każdy z was ma swój rozum. Ale często zapominamy jak kruche jest nasze zdrowie i jak wiele może zdziałać zwykła profilaktyka. Wizyta u dermatologa jest bezbolesna. Lekarz ogląda nas w całości, przykładając do znamion coś co wygląda jak mała lupka. Nie boli, nie zajmuje zbyt wiele czasu. A może uratować życie. Teraz jestem taka mądra, bo mam to już za sobą. Ale moje znamię wycięłam jak już się zrobiło dość duże. Ponieważ do badania z podejrzeniem czerniaka trzeba wyciąć też zapas skóry dookoła to mam teraz bliznę na 4 małe szwy. Być może jakbym poszła wcześniej to byłaby mniejsza a może nawet nie trzeba by było brać tego zapasu. Na pewno jednak zdążyłam na czas. Nie wiadomo czy pół roku później ten wynik nie byłby dużo gorszy.
Zadbaj o to, żebyś i ty się nie spóźniła!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Badaj swoje znamiona głupia kobieto!