Dlaczego dzieci tak dużo chorują? 5


Dzieci mają to do siebie, że co jakiś czas chorują. Wiadomo, jest to normalne i powszechnie znane zjawisko. Jednak chyba nie można się ze mną nie zgodzić, że w tym roku nastąpiła jakaś eskalacja chorób. Wrzucę na FP zdanie, że Armia chora- natychmiast pojawia się kilkadziesiąt komentarzy, że u was też nie lepiej. Z kim bym nie rozmawiał, baaa nawet lekarze to mówią- mamy plagę przeziębień, zachorowań, zapaleń oskrzeli, płuc, gardła i innych. Chłopcy jak zwykle chorowali co 2-3 miesiące, ostatnio chorują co 2 tygodnie.

Jakie jest tego powód?!

1. Zima- a raczej jej brak.

Tak wyglądała zima kilka lat temu (5 lata temu dokładnie). Trzy miesiące ze śniegiem i mrozem. Dużym mrozem. Nawet do -25. Było ciężko przetrwać taką zimę. Zwłaszcza duże mrozy przeszkadzały ale było mimo wszystko fajnie- bo zarazki szlag trafił.

10917067_744328222302256_1714915077014592820_n
Zima 2 lata temu, gdy Chłopcy mieli około roku- była równie fajna chociaż mniej mroźna. Śnieg, około -5… wymarzona pogoda. Codziennie chodziliśmy na spacery i Armia nie chorowała!A od 2 lat jakieś dziwactwa. W tym roku apogeum dziwactwa. Koniec stycznia- śnieg widziałam raz, miał jakiś 1 cm (w porywach) i utrzymał się może kilka godzin. Mrozów brak. Pojedyncze dni z temperaturą poniżej zera.
Za to świetnie się mają deszcze i wiatry. Idealna aura dla wirusów. Zgnilizna jak to mówi Mężul.
Nie wiem jak wy ale my tej zimy niewiele wychodzimy na podwórko bo nie ma kiedy. Ostatnie dni są trochę przyjemniejsze ale u nas jak nie pada to łeb urywa. Ewentualnie (w zasadzie głównie) Chłopcy są chorzy więc też nie wychodzimy! Dramat jakiś!
Dzieci nie mają jak się zahartować. Powietrze jest niezdrowe dla płuc i oskrzeli (nadal jest dużo pleśni i grzybów- mimo że jesień dawno za nami), zarazki mnożą się na potęgę!2. Robaki, glisty, lambrie…
Chyba nastąpiła jakaś plaga. Podczas pobytu Mikołaja w szpitalu przyjęto na oddział troje dzieci z niewyjaśnionymi bólami brzucha, które okazały się być spowodowane robakami. Mikołajowi również znowu wyszły pasożyty, Arkowi pewnie też ale już go nie badaliśmy tylko od razu wziął leki. Nie mam pojęcia dlaczego akurat teraz jest takie apogeum ale nasza lekarka mówi, że bardzo dużo dzieci ma robaki. Pani w aptece mi powiedziała, że dawno już nie było takiego roku, kiedy leki na odrobaczanie schodziłyby im jak świeże bułeczki.
Dlatego jeśli Twoje dziecko często choruje- zrób mu badanie w kierunku pasożytów. Więcej o tym pisałam TUTAJ.3, Słabe wyniki.
Kiedy ostatnio robiłaś/eś swojemu dziecku badanie krwi? Robiłaś/eś kiedyś w ogóle?! Warto co jakiś czas tak kontrolnie to sprawdzić- a już na pewno gdy często choruje. Polecam również osobno oznaczyć poziom żelaza. U nas po pierwszej akcji z robalami, okazało się, że mimo tego, że Chłopcy mają dobrą morfologię to poziom żelaza leży i kwiczy. Konieczna jest więc kuracja lekami.
Anemia i niedobory składników mineralnych bardzo często są powodem większej ilości zachorowań. Organizm jest słabszy i bardziej podatny.4. Nadal nie wiesz co się może dziać? Zrób wymaz z nosa albo gardła.
Zwłaszcza dzieci żłobkowe lub przedszkolne (ale nie tylko)- są narażone na większą ilość bakterii lubiącej zamieszkać w nosku i atakującej regularnie, przy sprzyjającej okoliczności. Wtedy najczęściej leczy się objaw- chorobę a nie samą przyczynę- bakterię, która potrzebuje antybiotyku celowanego. Piszę to oczywiście z autopsji, bo Chłopakom w nosie wyszła bakteria, którą to mam nadzieję udało się zwalczyć. A warto przypomnieć, że nie chodzą oni do żadnych placówek, poza tymi gdzie mają rehabilitację albo zajęcia logopedyczne.5. Kontrola u alergologa.
Alergie to plaga naszego wieku. Szacuje się, że około 40% Polaków cierpi na tą chorobę a liczba ta stale rośnie. Jeśli dodatkowo ktoś z rodziny jest na coś uczulony- ryzyko wzrasta. Wykrycie alergii nie gwarantuje zmniejszenia liczby przeziębień i chorób ale dobranie leków antyalergiczych może złagodzić ich przebieg.

6. Odżywianie.
Za jakiś czas napiszę obszerny wpis na temat moich obserwacji dietetycznych. Jednak już dzisiaj podkreślę, że bardzo duże znaczenie dla odporności dzieci ma odżywanie. Niestety na moje dzieci to w tym roku nie działa (z powodu tych robali, co im zżerały wszystko co najlepsze im dostarczałam z pożywieniem) ale naprawdę ograniczenie ilości słodyczy, kosztem zwiększenia ilości warzyw i owoców potrafi zdziałać cuda. Udowodniono, że nadmiar soli i cukru obciąża organy, spowalnia organizm i zmniejsza jego zdolności do obrony przed wirusami.
Ja bym jeszcze poleciła wszelkiego rodzaju domowe soki- z czarnego bzu, dzikiej róży, malin- jak dziecko nie lubi warzyw to na pewno chętnie wypije witaminy w postaci takiego soku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 komentarzy do “Dlaczego dzieci tak dużo chorują?

  • Martyna

    Dobra dieta, witaminy, ruch to podstawy żeby zwiększyć odporność. W momencie gdy mimo starań dzieci często chorują warto pomyśleć o inhalacjach, które z jednej strony pomagają szybciej pozbyć się infekcji, a z drugiej zapobiegają nawrotom. Sama posiadam inhalator pro sanity, który bardzo dobrze sprawdza się przy inhalacjach dzieci i dorosłych.

  • Ann Publix

    Dzięki – przydatny tekst – sprawdzę moją córkę pod kątem robali, spróbuję wszystkiego, co może pomóc.
    Cały styczeń walczyła z zapaleniem oskrzeli – pomógł dopiero antybiotyk. Po powrocie do żłobka zaczęło rozwijać się zapalenie płuc(dokladnie 2,5 dnia była w żłobku…). Istna masakra!

  • teresa

    Witam :) my z lekarzem to się zastanawiamy jak to jest, że dziewczyny chodzące do przedszkola od września w ogóle nie chorują ( no jakiś kaszel się pojawił) Dziewczynki mają 4 latka pierwszy i ostatni antybiotyk miały w wieku 14 miesięcy. Ale zgodzę się, że ważne jest hartowanie, nie przegrzanie dziecka i to co jedzą:) pozdrawiam :)długo