Co zrobić, żeby dzieci przestały chorować? 6


img_7140

Syropów, tabletek i innych cudeniek zapewniających nas, że na pewno podnoszą odporność naszym dzieciom jest co najmniej kilkanaście na rynku. Co jeden to bardziej skuteczny i szybciej działający. Możemy wybierać w kolorach, substancjach czynnych i cenach. Czy naprawdę pomagają? Ciężko stwierdzić. Jednym pomoże, innym dobrze zrobią na duszę i sumienie.

Ja mam jednak sprawdzony, stary, domowy i absolutnie ekologiczny sposób na odporność, apetyt i pasożyty. Do tego niesamowicie tani i zdrowy! ZAKWAS Z BURAKÓW. Dość prosty w przygotowaniu, nie wymagający wiele czasu na przygotowanie, zmywania ani stania w garach.

Składniki:

1,5 kg obranych, surowych buraków, pokrojonych w plasterki
korzeń chrzanu
główka czosnku
kilka ziarenek ziela angielskiego
kilka ziarenek pieprzu
liść laurowy

Przygotowanie:

Znajdujemy naczynie (u nas obowiązuje takie kamionkowe ale może to być jakiś garnek albo większy słoik), w którym mniej więcej 3/4 powierzchni zajmą buraki. Za pierwszym razem pokombinujecie, żeby wam pasowała wielkość, później już pójdzie łatwiej.
Naczynie gotowe- działamy! Układamy warstwami- trochę buraków, pokrojony w kawałki/plasterki czosnek, kawałki chrzanu, ziele, pieprz, liść.  Znowu buraki, czosnek, chrzan i cała reszta. I tak do momentu aż skończą się nam buraki.
Następnie zagotowujemy osobno w garnku 2 litry wody z łyżką stołową soli. Studzimy tą wodę i zalewamy nią buraki. Odstawiamy na 4-5 dni, czekając aż nam się zrobi zakwas. Robi się go podobnie jak ogórki małosolne. Stoi przykryte ściereczką w temperaturze pokojowej. Gotowy przecedzamy, zlewamy do słoika i przechowujemy w lodówce. Buraki można zjeść albo wyrzucić (jak kto lubi).

img_7137

Codziennie, regularnie podajemy dzieciom zakwas do picia. Ja moim Chłopakom nalewam do takiego metalowego kieliszka, który ma 30 ml pojemności. Piją od kilku miesięcy i widzę efekty! Przede wszystkim pozbyliśmy się robali. Oboje mają lepszy apetyt i powoli poprawia im się również odporność. Łatwiej i szybciej przechodzą im przeziębienia.
Zresztą zakwas z buraków ma mnóstwo innych właściwości. Świetnie oczyszcza organizm. To swojego rodzaju napój energetyczny dla całego organizmu, który wzmacnia krew i jest genialny  w leczeniu niedokrwistości. Często stosuje się go również w profilaktyce nowotworowej. Dobrze się sprawdza u osób osłabionych oraz chorowitych. Czytałam również, że oczyszcza jelita, wspomaga pracę wątroby i nerek.
Buraki zawierają mnóstwo witamin- A, C oraz tych z grupy B, potas, żelazo, magnez, wapń, kwas foliowy.

img_7135

Podobne właściwości ma woda z ogórków lub kapusty kiszonej. Jednak do kiszenia ogórków używamy więcej soli, dlatego unikam podawania jej dzieciom. Sama uwielbiać pić sok z kiszonej kapusty ale dla dzieci jest on za kwaśny.  A ten z buraków piją chętnie.

Nie doceniamy kiszonek, a szkoda. Zwłaszcza w okresie jesienno- zimowym są one niezastąpione dla naszego organizmu. Więc jak już zrobicie swój zakwas to podawajcie go nie tylko dzieciom. Drogie Panie, wam on równie świetnie zrobi na figurę, regulując waszą przemianę materii i robiąc porządek we florze bakteryjnej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 komentarzy do “Co zrobić, żeby dzieci przestały chorować?

  • Dorota J.

    Witam, a ja mam bardzo dobry sposób na podniesienie odporności u dzieci i nie tylko :) Pół roku temu moja córeczka poszła do przedszkola i zaczęło się chorowałyśmy obie około 3 miesiące z 2 dniowymi przerwami. Gdy pojechałam do moich rodziców moja mama zaoferowała, że postawi mi bańki :( Ja na tą nowinę trochę się skrzywiłam (skończyłam biologię, więc zabrzmiało to mi jak jakiś szamański rytuał). Nie miałam nic do stracenia poddałam się tej kuracji. Dwa dni później byłam praktycznie zdrowa i już więcej do tej pory nie chorowałam. Zaczełam szukać w necie jak działają bańki i o dziwo opis aktywacji immunologii rozwiał moje wątpliwości. Prosta metoda, oparta na doświadczeniu i wytłumaczona medycznie. Od tej pory maja córka chorowała tylko raz jeden dzień z lekko podwyższoną temperaturą. Pewnie jeszcze przed nami niejedna choroba, ale myślę że już nie taka straszna jak mamy te bańki. Ja kupiłam w aptece takie na podciśnienie bo ogniowych się bałam.