Dzieciństwo do poprawki


Każdy z nas wkracza w dorosłe życie z całym bagażem doświadczeń. Jedne z nich są pozytywne, inne negatywne. Wszystkie tak samo ważne!

Nasze dzieciństwo to bardzo często temat tabu. Bez problemu opowiadamy jak nam było w szkole, z kim się przyjaźniliśmy i kto nas pierwszy pocałował. Ale uparcie milczymy o tym co się działo w naszych domach. Oczywiście nasze pokolenie jest już bardziej świadome i wiemy, że milczenie nie sprawi, że sprawa zniknie. Mimo to, nadal zamykamy swoje trupy w szczelnej szafie i pilnujemy, żeby nie wyłaziły.

Zastanawiałam się nad tym i rzadko się zdarza, żebyśmy z koleżankami odnosiły swoje aktualne problemy do dzieciństwa. Żadna z nas nie mówi “ulegam mężowi, bo boje się, że mnie zostawi, bo mój ojciec nas zostawił w dzieciństwie”, “unikam kłótni, bo moi rodzice się ciągle kłócili i mam złe wspomnienia”, “nie umiem prosić o pomoc, bo zawsze musiałam sobie radzić sama”, “mój ojciec był zawsze dla mnie dobry i wpierający, chciałabym znaleźć właśnie takiego faceta”, “moja mama ciągle mnie krytykowała i nie wierzę teraz w siebie”. To są oczywiście przykłady, które przed chwilą sobie wymyśliłam. Ale wiecie co chcę wam przekazać- to jak dzisiaj układamy sobie życie, relacje w rodzinie, jak reagujemy na zachowania naszych partnerów- to wszystko ma swoje głębokie źródło w dzieciństwie. Nawet to jacy faceci (kobiety) nam się podobają, czego absolutnie unikamy, a co nas przyciąga, to również można odnieść do naszych doświadczeń z dzieciństwa!

W większości przypadków nie wiem nic o relacjach w rodzinie moich znajomych, bo o tym się nie rozmawia. Nawet gdy temat temu sprzyja, to raczej milczymy. Było, minęło- po co do tego wracać? A umówmy się- w żadnej rodzinie nigdy nie jest idealnie! My też kształtujemy nasze dzieci, staramy się wychowywać je jak najlepiej, ale jednocześnie przekazujemy im lepsze bądź gorsze schematy zachowań, uczymy budowania relacji itp. Jeśli mamy świadomość jak to wpłynie na ich życie i świadomie myślimy o tym, to jest prawdopodobieństwo, że nie obarczymy ich zbyt dużymi trudnościami. Jednak pokolenie naszych rodziców nie było tak świadome. To nie były czasy, w których dorośli skupiali się na tym, by nie obarczać dzieci swoimi problemami. Jak się kłócili to słyszała cała ulica, jak się bawili to z dziećmi, które nie przeszkadzały i zajmowały się dziecięcymi sprawami w pokoju obok (teoretycznie). W wielu domach dział się większy lub mniejszy bałagan w relacjach i nikt sobie głowy nie zaprzątał tym jak to wpłynie na dorosłe życie dzieci. Kto wtedy czytał jakieś poradniki dla rodziców? Kto słyszał o rodzicielstwie bliskości, DDA, trudnościach w budowaniu relacji, świadomym rodzicielstwie?

Dzieciństwo a reszta życia

Czy zburzę wasz światopogląd jeśli wam powiem, że nie da rady poukładać sobie swoich aktualnych problemów, bez rozliczenia się z przeszłością? Najczęściej to, z czym sobie nie radzimy teraz, ma ścisły związek z tym, co przeżyliśmy kiedyś. Źródła naszych lęków, uprzedzeń, braku zaufania, nadmiernej ufności, kompleksów, trudności w nawiązywaniu zdrowych relacji, byciu oschłą lub nadmiernie kochliwą- źródła tego wszystkiego należy szukać w dzieciństwie.

Powielamy schematy, rekompensujemy sobie braki, wchodzimy w toksyczne relacje zupełnie nie zdając sobie sprawy, że moglibyśmy tego uniknąć, popracować nad tym, gdybyśmy uświadomili sobie dlaczego tak się dzieje.

Czy to oznacza, że każdy z nas miał nieszczęśliwe dzieciństwo albo że wszystkie rodziny są dysfunkcyjne? Absolutnie nie! Oznacza to jednak, że jeśli czujesz, że nie do końca ci wychodzi twoje dorosłe życie, że masz trudności ze zbudowaniem zdrowej relacji z partnerem- to zatrzymaj się i zastanów nad tym pod kątem przeżyć ze swojego dzieciństwa.

W większości przypadków nasi rodzice robili co mogli, żeby nas dobrze wychować. Ale często sami nie mieli świadomości jak ich zachowanie może nas ukształtować.

Sylwia Sitkowska “Dzieciństwo do poprawki”

Książka Sylwii Sitkowkiej “Dzieciństwo do poprawki” to dobra lektura w tym temacie. Rozprawia się ona z zagadnieniem wpływu dzieciństwa na dorosłe życie. Autorka opisuje więzi jakie mogą występować w rodzinie, przybliża ich konsekwencje, wyjaśnia jak powstają w nas przekonania o życiu i nas samych, czym sobie rekompensujemy różne braki i dlaczego tak trudno nam wyjść z utartych schematów.

Wiele doświadczeń z naszego dzieciństwa nas napędza i dodaje sił. Ale tyle samo nas blokuje i utrudnia życie. Jedynie świadomość tego stanu daje nam szansę na znalezienie równowagi. Autorka zachęca, by się z tym wszystkim zmierzyć. W bardzo trudnych przypadkach niezbędna jest oczywiście terapia i pomoc specjalisty. Jednak można też samemu spróbować nad sobą popracować. Z pomocą tej książki jest to możliwe. Sylwia Sitkowska proponuje cały szereg ćwiczeń, które wspomogą proces uwalniania się od ograniczającego wpływu rodziców. Nie są to lekkie i proste zadania, które wykonamy w kilka chwil. Te ćwiczenia wymagają skupienia i uwagi. Trzeba się na trochę przenieść myślami do dzieciństwa, uczciwie odpowiedzieć sobie na trudne pytania, zastanowić nad relacjami. Ale warto to zrobić! By oczyścić samego siebie, by teraz, jako dorosły człowiek, z pełną świadomością spojrzeć na to, co było i zacząć na nowo to, co jest teraz.

Jakie to ćwiczenia? Np. napisanie swojego życiorysu z dzieciństwa, skupienie się na konkretnych wydarzeniach, które coś zmieniły w nas, w naszych przekonaniach, doświadczeniach. Autorka prowadzi nas krok po kroku przez każde ćwiczenie, wyjaśnia, daje pytania pomocnicze. Także bez problemu można je wykonać i samodzielnie przeanalizować to, co udało się nam wypracować.

Jeśli czujecie, że powinniście spojrzeć wstecz, to zachęcam was do tego. Bo warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *