Edukacja seksualna powinna odbywać się w domu!


Z seksem jest trochę jak z jedzeniem- każdy lubi co innego, każdy ma inny sposób na przygotowanie, ugotowanie i zjedzenie. Każdy też ma inne przepisy. Dlatego też pomidorowa w każdym domu smakuje inaczej. Dlatego też każda matka chce nauczyć swoje dzieci gotowania według swoich przepisów. Podobnie rzecz ma się z edukacją seksualną. Każdy dom ma swoje zasady. W jednym mówi się o tym otwarcie, w innym udaje, że matka tabletki hormonalne bierze na trądzik. Wszystko zależy od nas samych, od tego co chcemy przekazać naszym dzieciom. Przede wszystkim fajnie jakbyśmy w ogóle chcieli cokolwiek im przekazać.
Edukacja seksualna w szkołach budzi sporo kontrowersji. Podręczniki są źle sformułowane, nauczyciele słabo przygotowani, wiedza niedostosowana do potrzeb uczniów. Bardzo często to, co się przekazuje młodym ludziom jest jakimś archaicznym przekonaniem. Jestem pewna, że współczesna młodzież wie więcej o seksie niż w niejednej tej książce napisano. I to niestety z doświadczenia. Jednak w zależności od naszych przekonań, jednym ta edukacja w szkole będzie pasowała (bo na przykład jesteście wierzący i popieracie informacje, że masturbacja jest grzechem), innych oburza (bo według was trzeba rozmawiać wprost, uświadamiać ale nie zabraniać). Dlatego też moim zdaniem edukacja seksualna powinna odbywać się przede wszystkim w domu.

EDUKACJA SEKSUALNA NIE JEST ŁATWA

Rozmawiając z dzieckiem o seksie musimy sami wiedzieć na ile chcemy się otworzyć, na ile będziemy potrafili mówić wprost. Wielu rodziców kręci, owija słowa w jakieś mniej lub bardziej trafne ozdobniki, wstydzi się. Dzieci to wyczuwają i nie pytają. Szukają odpowiedzi gdzie indziej. Często uzyskują je u kolegów, w filmach pornograficznych albo z żenująco słabej edukacji seksualnej w szkole. A moim zdaniem najważniejsze jest to, żebyśmy mówili prawdę. Jeśli jesteście bardzo wierzący i chcecie przekazać swoim dzieciom, że powinny czekać do ślubu, to nie zwalnia was z rozmowy o dojrzewaniu, seksualności, seksie i antykoncepcji. Mówcie im o tym, że warto poczekać, że według waszej wiary powinno się oddać swoje ciało dopiero mężowi. Nie gwarantuję, że posłuchają ale zawsze warto rozmawiać i próbować przekonywać do swoich racji. Jednak to, co musicie powiedzieć przede wszystkim, to zapewnienie, że cokolwiek czują i cokolwiek dzieje się z ich ciałem jest okej. Normalne jest, że odczuwają podniecenie, że szukają odpowiedzi, że ich ciało się zmienia. Waszym obowiązkiem jest poinformować wasze dzieci o tym czym jest seks i jakie się z nim wiążą konsekwencje! To, że będziecie udawać, że tego nie robicie, nie sprawi, że one się nie będą interesować.

EDUKACJA SEKSUALNA TO NIE TYLKO SEKS

Najważniejszy jednak nie jest sam akt, a wszystko to, co dookoła niego. Przykład zawsze idzie z góry więc jeśli prowadzicie w miarę otwarte rozmowy, w waszym domu nie ma tematów tabu, nie zakrywacie się w panice przed dziećmi, gdy przypadkiem wejdą wam do łazienki, nie oburzacie się, gdy ktoś się całuje na filmach, to jest szansa, że wasze dzieci powoli będą odkrywały swoją seksualność i zadawały wam pytania. W dobie Internetu i powszechnego dostępu do wiedzy, może się okazać, że wasze dziecko nie będzie potrzebowało wykładu na temat antykoncepcji, bo wszystko już na ten temat wie. Ale będziesz musiała skupić się bardziej na tej psychicznej stronie seksualności swojego dziecka. Na tym, gdzie stawiać granicę, jak szanować samego siebie i swoje ciało, na ile to, co ono odczuwa jest naturalne. Myślę, że to nie jest łatwy czas dla naszych dzieci. Z okładek czasopism, plakatów reklamowych i Internetu wyskakuje nam wszechobecna nagość. Kult nagości, prowokacyjnych zachowań i bycia wyluzowaną jest bardzo widoczny. Dziewczynki to widzą, obserwują i dopasowują do siebie. Skoro mnóstwo dziewczyn wrzuca do sieci swoje na wpół roznegliżowane zdjęcia- dlaczego ja nie miałabym też tego robić? Laski z Instagrama są ponętne, eksponują swój biust i rybie usta- ja też tak potrafię. Wszyscy opowiadają o swoich doświadczeniach, podbojach-czas, żebym i ja miała o czym mówić.

TRUDNA EDUKACJA SEKSUALNA DZIEWCZYNEK

Współczuję rodzicom dziewczynek, bo myślę, że mają trudniejszą rolę do odegrania w edukacji seksualnej swoich córek. Podręcznik do edukacji seksualnej w szkole mówi dziewczynkom, że mają być pokorne, uległe, odmawiać z szacunkiem, tak  żeby nikogo nie urazić, i nie prowokować, bo same będą sobie winne tego, że mężczyzna jest napastliwy. Przykłady z telewizji czy Internetu pokazują, żeby były wyluzowane i seksowne już jako małe dziewczynki. Bardzo często rodzice udają, że seks nie istnieje albo wydaje im się, że to jeszcze za wcześnie na takie rozmowy. I dziecko się gubi. Nie wie gdzie jest granica między tym co powinna, a czego faktycznie chce. Oburzamy się, gdy widzimy zdjęcia 11-12 latek wystrojonych jak dorosłe panie i robiące sobie wyuzdane zdjęcia. Ale ktoś na to pozwala. Gdzieś jacyś rodzice nie zareagowali. Powiem więcej, my, współczesne kobiety, same do tego doprowadzamy! Kiedyś nasze matki i babki nie skupiały się tak na swoim wyglądzie jak my teraz. Sama się łapię na tym, że to chcę poprawiać, tamto zmieniać, co chwilę się odchudzam. Wasze córki tego słuchają, one to widzą i dopasowują do siebie. Dajemy im sygnał- kobieta musi być jak lalka, zawsze zrobiona, pomalowana, seksowna i uwodzicielska. Gdy dołożymy do tego marną edukację seksualną w szkole i minimalną albo żadną w domu, to nie mamy się co dziwić, że wiele młodych kobiet zgadza się na seks, bo wydawało im się, że tak trzeba, nie wiedziały gdzie i jak stawiać granicę. Finalnie może się okazać, że twoje dziecko ma za sobą tak wyszukane doświadczenia seksualne na jakie ty się zdecydowałaś dopiero po wielu latach małżeństwa.

JAK PROWADZIĆ EDUKACJĘ SEKSUALNĄ?

To pytanie jest najtrudniejsze a jednocześnie banalnie proste. Jak? Tak jak sama chciałabyś, żeby ktoś przekazał tą wiedzę tobie! Prosto. Wprost. Szczerze. Dostosowując przekazywaną wiedzę do wieku dziecka. Pamiętajcie, że edukacja seksualna zaczyna się od… powiedzmy przedszkola. Od tego jak reagujemy, gdy nasze małe jeszcze dziecko się dotyka, gdy zadaje pierwsze pytania, chce zobaczyć czy mama/tata ma “to samo” co ona/on. Tutaj nie trzeba zbyt wielu słów, poza pokazaniem swojej akceptacji i braku wstydu. Nie zakrywajmy się w panice, nie krzyczmy na dziecko jakby popełniło jakąś zbrodnię, bo zobaczyło nasze piersi, nie bijmy go po rękach, bo dotknął samego siebie. Uczmy szacunku do własnego ciała, dbania o nie, tego, że nie wolno go pokazywać obcym ludziom, że nikt nie ma prawa nas dotykać albo oglądać bez naszej zgody, że my nie możemy nikogo dotykać ani podglądać bez jego zgody. To takie banały. Ale pierwsze i jedne z ważniejszych. Później tylko dokładamy tą wiedzę, odpowiadamy na pytania. Jeśli widzimy, że nasze dziecko się interesuje tematem, drążmy, podpowiadajmy mu pytania albo podrzućmy dobrą książkę w tym temacie.
Jeśli chodzi o dobre książki dla dorosłych, które wskażą nam kierunek jak rozmawiać z dzieckiem o seksie to polecam “Seks. Pozycja dla praktykujących.” Joanna Mielewczyk. Oczywiście zawsze dobra będzie “Sztuka kochania” Wisłockiej i książki prof. Lwa Starowicza.
Natomiast dla dziecka taką naprawdę dobrą, dobrze napisaną, poruszającą bardzo obszernie temat seksu, seksualności, stawiania granic, psychiki, nacisków rówieśniczych, dojrzewania, molestowania, pierwszego razu i antykoncepcji jest książka Anji Rubik #sexedpl. Chyba jeszcze nie wpadła mi w ręce lepsza pozycja, która nadawałaby się do tego, żeby dać ją naszemu dojrzewającemu dziecku do przeczytania. Książka nie jest wulgarna, nie namawia dzieci do podjęcia współżycia, nie wpływa na rozwiązłość. Ona mówi w prosty, szczery i wyczerpujący temat sposób o tym, o czym nasze dzieci chcą i powinny wiedzieć.

EDUKACJA SEKSUALNA CHŁOPCÓW

I na koniec jeszcze słów kilka o edukacji seksualnej chłopców. Wcześniej skupiłam się na dziewczynkach, bo faktycznie to one czują chyba większą presję i o nie częściej martwią się ich rodzice. Ale dojrzewanie nie omija chłopców. Oni również czują się zagubieni, szaleją im hormony i szukają odpowiedzi na milion pytań. Nie wiem czy dobrze to sobie wymyśliłam, ale jedyne czego chcę nauczyć moich synów w aspekcie edukacji seksualnej, to szacunek do kobiet. Poza oczywistym czyli włożenie do głowy konieczności stosowania antykoncepcji, nie wypuszczanie z domu bez paczki prezerwatyw oraz pełnej akceptacji jego seksualności. Szacunek do kobiet- jestem pewna, że jeśli tego nauczycie swoich synów, to cała reszta pójdzie z górki. Szacunek do ich ciała, szacunek do ich poglądów. Jak będzie potrafił szanować swoje koleżanki to nie przyjdzie mu na myśl, żeby ją dotykać wbrew jej woli. Nie przyjdzie mu na myśl, żeby ją poniżać albo do czegokolwiek zmuszać. Jeśli będzie szanował to będzie akceptował. Nie musi kochać, nie musi nawet lubić. Ale ma szanować. Nie ważne czy to jest przygoda na jedną noc czy stały związek, nie ważne czy rozmawia z koleżanką czy obcą panią w kolejce. Czy kogoś lubi czy nie. Czy jakaś dziewczyna jest ładna czy brzydka. Każda zasługuje na to, żeby ją szanować.

Generalnie na dziś wydaje mi się, że obiorę strategię bezpośrednich rozmów, słoika pełnego prezerwatyw stojącego w ogólnodostępnym miejscu i wbijania do głowy, żeby traktowali kobiety tak, jak sami chcieliby być traktowani.

Na koniec powtórzę to jeszcze raz- nikt za was nie odrobi tej lekcji. Nie czekajcie aż szkoła nauczy wasze dzieci jak sobie radzić z dziewczyną/chłopakiem, jak zaakceptować samego siebie i co to są prezerwatywy. Nie przegapcie momentu, w którym należy pokazać dziecku, że jesteście, że może do was przyjść z każdym problemem. Nie udawajcie, że seks nie istnieje. Nie zrzucajcie odpowiedzialności na innych. Edukacja seksualna powinna odbywać się przede wszystkim w domu. Wtedy, jeśli coś pójdzie nie tak, będziecie mogli mieć pretensje tylko do siebie. Wtedy, gdy wasze dziecko nasłucha się bzdur w szkole, wy będziecie spokojni, bo wiecie, że ono zna prawdę. Wtedy nie będziecie przesadnie źli, gdy przeczytacie w jakimś kolejnym gównianym podręczniku, jakie głupoty próbują wkładać waszym dzieciom do głowy. Bo wy wiecie, że w kwestii edukacji seksualnej możecie sobie i swoim dzieciom wystawić piątkę z plusem.

 

Spodobał ci się ten tekst? Odwiedź również nas InstagramMożesz też polubić mnie na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *