Jestem jaka jestem… 16


“Naprawdę jaka jestem nie wie nikt…” tak się chyba mówi.
A ja jaka jestem? To zależy kogo by zapytać. Mężul powie, że marudna. Moja siostra, że nudna. Babcia, że pomocna. Pani w sklepie, że uprzejma.
Mimo tego, że jestem szczera i autentyczna w swoich działaniach to każdy znajdzie we mnie takie oblicze mnie, które mu najbardziej będzie odpowiadało. Albo które względem jego osobistych cech, będzie najbardziej rzucające się w oczy.
Na pewno jestem poukładana. Wszystko w moim życiu mam poukładane i zaplanowane (odkąd zostałam mamą bywa z tym nieco gorzej aleee… staram się!). Lubię ład i porządek. Nie jestem szurnięta na punkcie sprzątania, nie mam obsesji, miewam na podłodze okruszki- ale ogólnie lubię mieć czysto. Moja przyjaciółka mieszkając ze mną nigdy nie wycierała kurzu z mojego biurka bo bała się przestawić idealnie ułożone karteczki i materiały papiernicze. Baaaa, ja zawsze wiedziałam kiedy ktoś tam cokolwiek dotknął :) No takie zboczenie.

Staram się ale nie umiem być spontaniczna. Złoszczę się, gdy coś ‘wychodzi’ na ostatnią chwilę, gdy mój plan się rozsypał.
Lubię ludzi, jestem towarzyska i radosna ale nie dla mnie całonocne imprezy- wizja nocnych powrotów do domu jest zbyt przerażająca. No i będę jutro niewyspana nie!?

Innych wspieram i zawsze staram się odszukać dobre strony, motywy jakiegoś zachowania, namawiam do optymizmu – sama dla siebie jestem bardzo krytyczna. Nie reaguje euforystycznie na sukcesy i zawsze mi się wydaje, że mogłam lepiej. Moja Sis mówi, że nie mam do siebie dystansu. Hmm… umiem się z siebie śmiać (Mężul mnie w tym trenuje, ciągle sobie ze mnie jaja robiąc) ale np. nie chciałam na weselu kamerzysty bo wiedziałam, że nie będę chciała później oglądać tego filmu i patrzeć na to jak wyszłam. Wczoraj nagrywałyśmy materiał do programu telewizyjnego o Zwierzakach- Pocieszakach. Myślę, że wyszło dobrze ale wiem, że jak zobaczę gotowy materiał to będę przynajmniej skrępowana. O ile się na przykład nie spalę ze wstydu.

No taka jestem nudnnaaaa jak to mówi moja Sis, bo np. siedzimy w hotelu a te się drą z Wygodną . Co robię ja? Automatycznie je uciszam bo myślę sobie, że komuś przeszkadzamy :)

Sis: To co, podjedziemy trwamwajem.
Ja: Nieee, bez sensu bilet kupować na jeden przystanek.
Sis: Po co ci bilet, na jeden przystanek nie trzeba biletu.
Ja: Kto ci tak powiedział? Zawsze trzeba mieć bilet.

Fujjjj, zawsze bilet, zawsze na zielonym świetle, zawsze zgodnie z obowiązującym prawem i normami społecznymi. Flaki z olejem…
Co ten mój zwariowany mąż ze mną robi?- nie wiem.
Za co wariatka Wygodna mnie lubi?- nie wiem
Jak to możliwe, że moja Sis jest moją Sis?- nie wiem.

Generalnie nie zauważam tych moich cech, lubię je i lubię taką siebie. Ale jak spotkam się w jakże wyluzowanym towarzystwie Wygodnej i Sis (one w duecie są niemożliwe) to jakoś tak wypadam przy nich jak babuńcia, której nie zostało nic, tylko ciepłe kapcie i dbanie o sztuczną szczękę.

Ale podobno po grzanym winie robi się ze mnie całkiem fajna babka więc może po prostu będę je codziennie ze sobą nosić?!

Całe szczęście takie osoby mam w koło siebie, które mi nie pozwalają być sztywniejszą od deski :)
I nie wiem Matko Wygodna co musiałoby się stać, żebyśmy się rozdzieliły ale może po prostu pewnego dnia zanudzę Cię na śmierć :)

Ps. Na pytanie jaka jestem odpowiedziałabym tak- szczera, serdeczna, poważna, żarłoczna, nad wyraz obowiązkowa, czasami strachliwa, rozważna ale i romantyczna, lojalna. Boszzzzz jestem nudna ale idealna! ;)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 komentarzy do “Jestem jaka jestem…