MMA Fighter. Szansa


Wierzycie w drugą szansę i możliwość naprawienia błędów z przeszłości. Podobno nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Ale co zrobić, gdy rzeka wydaje się taka kusząca i naprawdę ciężko się powstrzymać. Z drugiej strony przecież stara miłość nie rdzewieje więc co wybrać? Rozsądek czy serce? Wobec takiego dylematu stają bohaterowie powieści Vi Keeland “MMA Fighter. Szansa

Gdy pierwsza miłość utkwi w naszym sercu i głowie tak mocno, że każda następna nie ma szans, by zaistnieć to trudno się opierać. Zwłaszcza gdy nagle wpadniemy na tą ukochaną osobę. Powracające wspomnienia, emocje i uczucia powodują prawdziwy mętlik a złe wspomnienia już dawno zdążyły wyblaknąć. Jeśli dodatkowo nasz obiekt westchnień stara się zrobić wszystko, by na nowo nas oczarować, to istnieje naprawdę duża szansa, że rozsądek przegra z sercem. O ile oczywiście sobie na to pozwolimy i zakopiemy to, co zraniło nas w przeszłości.

Liv doskonale wie jak boli złamane serce i jak długo trzeba się z tego stanu podnosić. Pamięta aż za dobrze jak to potrafi zrujnować dobrze wypracowany sukces i jak wiele trzeba poświęcić, by wrócić do normalnego życia. Dlatego postanowiła postawić na karierę zawodową i facetów po prostu ignorować. Zakochana w swojej pracy, dąży do tego by być jeszcze lepszą, a ciągle konkurująca z nią koleżanka tylko nakręca ją do działania. Pewnego dnia Olivia otrzymuje od szefa wyzwanie zawodowe. Ma przygotować tekst na temat zawodnika MMA Vince’a Stone’a. To zadanie ma kluczową wartość dla jej kariery, ponieważ od tego zależy jej dalszy los i stanowisko. Vince to początkujący, świetnie zapowiadający się zawodnik, który odnosi duże sukcesy. Nie bez znaczenia ma fakt, że jest bożyszczem kobiet, z czego hojnie korzysta. Jednak haczykiem jest fakt, że Liv ma odkryć aferę. Podobno Vince ma jakieś powiązania ze znanym politykiem… Jednym słowem oczekuje się od dziewczyny, że zagra najbardziej nieczysto jak się da i wykopie brudy, bez względu na konsekwencje.
Mimo wszystko Liv postanawia podjąć wyzwanie. Przychodzi na zajęcia samoobrony, które prowadzi Vince. Tam okazuje się, że ten Vince to nikt inny jak jej były ukochany Vinny. Jedno spojrzenie, jedna chwila i dziewczyna ma wrażenie jakby te kilka lat rozłąki w ogóle nie istniały.
Jednak nie myślcie, że teraz będzie już tylko miło i sympatycznie, bohaterowie rzucą się na siebie i będą się kochać do utraty tchu. Owszem, będą ale nie bez komplikacji. Liv będzie musiała dokonać ważnych wyborów, a każdy z nich będzie zły. Czasami znajdujemy się w tak skomplikowanych układach, że każde możliwe rozwiązanie wydaje się gorsze od poprzedniego. W tym przypadku tak właśnie jest. Będzie więc trochę dramatów. Będzie trochę seksu. Znajdzie się też dobry humor i romantyczne uniesienia.

Ci z was, którzy czytali pierwszą część tej serii, już wiedzą, że świat MMA może być bardzo fascynujący a jego zawodnicy z jakiegoś powodu wydają się niesamowicie seksowni. Wiemy też, że najczęściej są to skomplikowane osobowości, kryjące jakieś tajemnice albo mroczne problemy. Banał, który pojawia się w co drugim romansie ale dzięki temu fabuła ma szansę nas wciągnąć i zatrzymać na dłużej. Historia Liv i Vince zdecydowanie jest wciągająca. Wątek wrednej koleżanki, dziwnego szefa i wyzwania zawodowego Liv, które komplikuje tak wiele, sprawia, że chcemy wiedzieć co będzie dalej. Burzliwa przeszłość Vinca, uzależnienie i kłopoty, które sprawiał. Do tego bohaterowie, którzy pojawiali się już w pierwszej części tej serii dopełniają całość. Dobrze było się dowiedzieć co tam u Nico i Elli.

Jeśli szukacie romansu o zabarwieniu erotycznym, w którym dzieje się coś poza kolejnymi, wymyślnymi chwilami namiętności, to ta książka sprosta temu wyzwaniu. Znajdziecie tutaj dobrze zbudowanych bohaterów pierwszo i drugoplanowych. Całość napisana jest lekkim językiem, dzięki czemu czyta się szybko i przyjemnie. Nie sądzę, żeby stał się z tej książki wyjątkowy bestseller, ale na pewno warto wpisać sobie tą pozycję na swoją listę relaksujących lektur. To zdecydowanie idealna pozycja na leżak. Tylko weźcie sobie jakąś zimną lemoniadę, bo może was chwilami mocno rozgrzać.

Vi Keeland- MMA Fighter. Szansa
Wyd. Kobiece

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *