Pierwszy raz. Agata Czykierda-Grabowska


Pamiętacie jak zakochaliście się po raz pierwszy? Jak to było całować się pierwszy raz? Pamiętacie swoje wszystkie pierwsze razy, gdy odkrywaliście coś nowego, poznawaliście nową osobę i pierwszy raz mieliście okazje czegoś doświadczyć?
W codziennym życiu często się tego nie pamięta, pamięć się zaciera a nasza przeszłość przestaje mieć znaczenie. Ale wyobraźcie sobie, że przenosicie się te kilka/kilkanaście lat do tyłu i pierwsza miłość jest dopiero przed wami… O matko, jak ja bym chętnie wróciła do tych czasów. Do tych motyli w brzuchu, robienia głupot, bycia beztroską i szaloną z miłości. Albo z zauroczenia, bo to łatwo było pomylić. Wróciłabym do oglądania świata przez różowe okulary, do uśmiechu od ucha do ucha, lekkości bytu. Do stanu zakochania, w którym największym życiowym problemem było czy pomalować na randkę usta na czerwono czy na różowo. Bez zobowiązań, obowiązków, problemów i garów w zlewie.

Och to co były za czasy. Z tym że ja byłam kochliwa bardzo. Jednakże oficjalnie należy utrzymać, że moją pierwszą miłością był mój mąż więc nasze początki… och co to były za emocje. Miłość na odległość, tysiące smsów, godziny spędzone w autobusie, żeby się zobaczyć (to on), jęczenie tacie, żeby mnie zawiózł (to ja). Wszystkie pierwsze razy. Ja taka spokojna i ułożona, on szalony. W ogóle do siebie nie pasowaliśmy. Musicie wiedzieć, że Mężu to typowy chłopak ze wsi, któremu nie w głowie były romantyczne kolacyjki i wymyślanie dla mnie wyjazdów do kina i galerii handlowych. On wolał oskubać ogródki sąsiadów i przytaszczyć mi bukiet tulipanów z tychże ogródków (wybaczcie, drodzy mieszkańcy wioski “x”, którzy mieli ogródki na drodze Mężowskiego do mnie). Jego pomysł na randkę idealną to koc i łąka. Wyciągał mnie nad jezioro, kazał dużo spacerować i próbował namówić do spróbowania czegoś bardziej szalonego niż zaczytywanie się w książkach. Ja natomiast to typowa pani z miasta (małego ale jednak). Wygodna, bojąca się myszy i pająków, uciekająca przed mrówką, która weszła na koc (dzisiaj już z tego wyrosłam). Ojjj byłam taką paniusią. Niekoniecznie w szpilkach i w makijażu, bo do dzisiaj wybieram trampki i naturalność. Ale jednak zdecydowanie na jego pomysły byłam za delikatna i bojaźliwa. Nie wiem jak ze mną wytrzymał. I w ogóle jak to się stało, że my ze sobą wytrzymaliśmy i jakoś się jednak zgraliśmy. No więc tak romantycznie i namiętnie było te… 15 lat temu. Dzisiaj nadal bywa szalenie i ogniście. Ale wiadomo jak to bywa w szarym życiu. Praca, dom, dzieci, te wspomniane wcześniej gary… Ciężko o powiew świeżości i beztroskie patrzenie sobie w oczy.

Jednak do tych czasów można wracać właśnie poprzez czytanie książek i przeżywanie wraz z bohaterami ich pierwszych miłości. Agata Czykierda- Grabowska to obecnie jedna z moich ulubionych, a niewykluczone, że właśnie ulubiona polska pisarka. Jej lekkość pióra i swoboda w poruszaniu różnych tematów i opisywaniu ludzkich emocji ujmuje moją czytelniczą duszę. Jej najnowsza książka “Pierwszy raz” to piękna opowieść o pierwszej, prawdziwej i czystej miłości. Nie wiem czy są jeszcze tacy mężczyźni jak bohater tej książki ale Kuba to facet idealny, uosobienie romantyczności i męstwa, dobry, wyrozumiały, cierpliwy  i uparcie dążący do tego, by przekonać do siebie Lenę.
Lena to młodsza siostra najlepszego przyjaciela Kuby. Obiekt jego westchnień i niespełniona miłość. Podkochiwał się w niej od zawsze. Jednak była ona za młoda, żeby zwracać na niego uwagę. Dopiero gdy Kuba wraca po studiach do rodzinnego miasta, ponownie nawiązuje kontakty z Leną i stara się ją przekonać do siebie. A nie jest to łatwe zadanie, ponieważ Lena jest bardzo nieufna i negatywnie nastawiona do wszystkich mężczyzn. Ani jej brat ani Kuba nie wiedzą z czego wynika jej zachowanie. Dlaczego tak bardzo się broni i z całej siły próbuje odpychać Kubę, mimo że jej serce podpowiada zupełnie coś innego. A ona sobie postanowiła, że prędzej będzie całe życie sama niż da się zranić jakiemuś mężczyźnie, bo oni finalnie zawsze zadają ból. Kuba musiał się wykazać ogromną determinacją, siłą i sprytem, żeby przekonać do siebie Lenę. Małym oszustwem udało mu się jednak zburzyć mur, którym się otoczyła.

Bardzo przyjemnie było czytać o prawdziwej, pięknej i cierpliwej miłości. O dziewczynie, która pod wpływem tej miłości otwiera się, zaczyna ufać i powoli pokonuje swoje lęki, jednocześnie przeżywając prawie w jednym czasie wszystkie ważne pierwsze razy. O mężczyźnie, który nie stawia warunków, nie oczekuje, nie wymaga, tylko oswaja i czeka. Książki Agaty Czykierdy- Grabowskiej nigdy mnie nie zawodzą a każda kolejna zawiera większy ładunek emocjonalny. Autorka ma tendencje do idealizowania mężczyzn ale… być może takich miała okazję spotykać i to daje nam nadzieję. Albo takich facetów życzy swoim czytelnikom i poprzez wizualizacje może się to stać. Książka opowiada o pięknych uczuciach ale nie ocieka słodyczą. Nie brakuje w niej trudnych rozmów, pojawiają się łzy i poczucie bezradności. Jeśli macie ochotę na dobrą, dojrzałą powieść o miłości i przyjaźni to polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *