To, że mój mąż dożył 35 urodzin jest moją zasługą 2


Piękny wiek w tym roku wskakuje mojemu Mężowi. Jeszcze nadal w obszarze 30-tki a jednak już z dużo większym doświadczeniem, lepszą znajomością życia, lepszą pozycją zawodową, wyższą stopą życiową i przede wszystkim z trochę odchowanymi dziećmi. Wiem, ideał. Świętuję z nim jego urodziny od 16 lat i powiem wam, że z każdym rokiem jestem z siebie bardziej dumna. Tfu, to znaczy z niego. Że się tak rozwinął, dojrzał, zmądrzał, zminimalizował swoje zabawki, ograniczył egocentryzm, stał się świetnym ojcem. Fajny jest. A to wszystko dzięki mnie. Bo jak mnie tak wybitnie mocno wkurzał, jak mnie doprowadzał do szaleństwa to nadal pozwalałam mu szczęśliwie żyć. A nie musiałam… Przecież w afekcie ludzie różne rzeczy robią.

Także Mężu, dzisiaj w dniu Twoich urodzin, razem z Chłopcami życzymy się przede wszystkim szczęścia! Żebyś nadal miał tyle zapału do realizacji własnych marzeń. Żebyś miał więcej czasu, bo zawsze na coś go brakuje. Żeby motor śmigał bez zarzutu, muzyka grała w twoim sercu, a w głowie nie zabrakło oleju.

I niech cie ten sarkastyczny humor nie opuszcza, bo lata lecą, zmarszczki się pojawiają, dzieci się starzeją, problemy czasami potrafią ostro dopiec i tylko dobry humor pozwala nam nadal żyć tak jak wtedy, gdy mieliśmy 20 lat.

Ja: Jak ciebie poznałam to miałeś dwa razy szersze ramiona.
On: Nooo, ważyłem wtedy z 15 kg więcej.
Ja:  A ja z 15 kg mniej.
On: Widzisz, nic w przyrodzie nie ginie.
______
On: Jak zarobimy te miliony to wyjeżdżamy na Haiti.
Ja: Gdzieeeee?? Żadne Haiti.
On: Zapomniałem. Do Portugalii. Albo do Włoch, bo tam są fajniejsze trasy dla motorów. Ja będę jeździł a ty się będziesz wygrzewać na słońcu.
Ja: A ciekawe kto się będzie w tym czasie zajmował dziećmi?
On: Opiekunka. Dziwię się, że sama na to nie wpadłaś.
_______

Dorzucam więc do życzeń te Włochy (chociaż ja nadal wolałabym mieszkać w Portugalii), jakieś sportowe auto (jakbyśmy jednak nie zamieszkali na stałe w cieplejszym miejscu, a wiadomo, że motorem nie zawsze można pośmigać, no i ja bym się ładnie w takim prezentowała) i dużo, dużo słońca. I później trochę śniegu, do szaleństwa na desce.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “To, że mój mąż dożył 35 urodzin jest moją zasługą