Czym karmić małe dziecko?

Czy wiesz, że 18% dzieci w Polsce w wieku 7-11 lat jest otyłe?
W wieku 13 lat to już 25% a wśród 14 latków 29%.
Jesteśmy w czołówce światowej pod względem ilości otyłych dzieci a nasze „wyniki” stale rosną!
Jakie są tego przyczyny?
Dzieci jedzą ZA DUŻO i mają za mało ruchu! Ich dieta jest uboga w warzywa i owoce a bazuje głównie na wysokokalorycznych i przetworzonych produktach.
Jakie są tego konsekwencje?
Zacznijmy od tych dużych- otyłość jest przede wszystkim droga. W zasadzie jest problemem kosztów globalnych. Leczenie ludzi otyłych mocno obciąża budżety państw europejskich. Przecież z nią wiążą się choroby układu pokarmowego, kostno-stawowego, kręgosłupa, kardiologiczne…
A teraz te z pozoru mniejsze- będzie się np. skracać długość życia, nasze dziecko może mieć cukrzycę, problemy natury psychicznej (brak akceptacji samej siebie).
To tyle od strony ogólnej- a teraz fakty.
Jesteśmy z Młodym w szpitalu, na łóżku obok mama z 6 miesięcznym dzieckiem, które jako przekąskę je MONTE.
Myślałam, że z krzesła spadnę! Przez 3 dni pod rząd to dziecko jadło Monte w ramach chyba deseru (orzechy, czekolada, cukru więcej niż ja zjadam dziennie!).
W między czasie dowiedziałam się też, że mleko modyfikowane chcą podawać max do roku a później to oni prosto od krowy będą mieli. I że już próbowali i nic jej nie jest! Jednocześnie to dziecko z owoców jadło tylko jabłka. Trochę ubogo a jakże bogato jednocześnie. Nic jej nie jest- super. Ale czy wiadomo jak mocno zostały obciążone chociażby nerki i żołądek taką ilością cukru i tłuszczu? Nie wiadomo!
Inny przykład- dziecko 8 miesięczne jedzące batonik „Grzesiek” i chrupki kukurydziane smakowe. Utwardzane tłuszcze, barwniki, konserwanty, cukier, puste kalorie. Do tego popijane to wszystko smakową wodą. Genialne połączenie!
Ludzie nie wiedzą jak karmić swoje dzieci. Albo są takimi ignorantami (bo przecież tabele żywienia są dostępne) albo po prostu nikt im nigdy nie powiedział, że dziecko trzeba umieć żywić! I że to, co trafia na jego talerz w pierwszych trzech latach życia jest kluczowe!!! Że to nie jest mały dorosły!!!

Nie będę mówiła o takich banałach jak frytki z McDonalda bo tu nie chodzi o sporadyczne grzeszki czy szybki obiad raz na jakiś czas, z wygody. Od jednej pizzy i porcji frytek nikt nie umarł. Ale chodzi o takie codzienne żywienie. O wpychanie kilkumiesięcznym dzieciom słodyczy do buzi. O tuczenie ich słodzonymi serkami, deserkami i innymi bardzo niezdrowymi rzeczami. O dosładzanie zupek i owoców w słoiczkach. O dawanie maluszkom batoników i chipsów! O fundowanie im chorób XXI wieku!
Dziecko w pierwszym okresie swojego życia kształtuje swoje nawyki żywieniowe. Czyli teoretycznie „czym skorupka za młodu nasiąknie…” To teraz jest czas na nauczenie jedzenia warzyw i owoców, próbowanie nowych smaków, przekonywanie do zdrowego żywienia. Jasne, że w obliczu papryka a czekolada- dziecko chwyci za czekoladę. Ale jeśli będzie maniakiem warzyw jak mój Arek- to zaraz po kawałku czekolady zje całą paprykę. Bo lubi, bo tak został nauczony!

Byłam wielką maniaczką zdrowego żywienia i przez pierwsze 2 lata życia Chłopców, nie zjedli oni żadnych słodyczy. Ciastko sporadycznie, chrupki kukurydziane. Ale żadnych batoników, czekoladek itp. Uwierzcie, że można! Teraz jedzą ale sporadycznie i w wyliczonych ilościach.
Uwielbiają za to wszelkie owoce- zjedzą zarówno maliny, borówki, banany ale i granat czy pomelo.
Warzywa- super. Pokażcie Mikołajowi pomidora a zobaczycie jak znika w kilka sekund. Arek tak pochłania paprykę.
Zupy? Każda! Najlepiej te kwaśne.
Surówki? Nie wszystkie im pasują ale dużo zjadają.
Nie powiem, że jedzą wszystko bo jak każdy człowiek mają swoje smaki ale jedzą dość zdrowo i zróżnicowanie.
Iiii mając 3 lata nigdy nie jedli Monte! Uginam się i czasami daję im serek waniliowy albo pudding (bo czymś muszę Arka szybko nakarmić między zajęciami. Czasu mam niewiele a z kanapką szłoby mu 3 razy dłużej).
Ale nie dosładzam (chyba, że herbatę miodem), nie zapycham byle czym, staram się gotować zdrowe potrawy. To naprawdę nie wymaga jakiegoś większego wysiłku i nakładu finansowego.
Mówi się, że zdrowe jedzenie jest droższe! A guzik! Przecież za batonika musisz zapłacić tak samo jak za jabłko!
Niewłaściwe odżywanie niemowlęcia i małego dziecka to pierwszy krok do jego problemów zdrowotnych i otyłości!
A później bywa jeszcze gorzej….
Szkoła, koledzy, komputer. Trzy czynniki sprzyjające otyłości.
Szkoła wymaga wielu godzin spędzanych w ławce, kolejnych na zajęciach dodatkowych i zakuwaniu w domu. Koledzy jedzą „śmieci”, jem i ja. A popołudniu aż do wieczora posiedzę przed komputerem. Efekt? Ruch zapewniony jedynie na trasie szkoła-dom (o ile rodzice autem nie dowożą) i po korytarzach. Trochę mało…
No właśnie!
Takie mamy czasy niesprzyjające byciu aktywnym. Wracamy późno z pracy, padamy na pysk, gdzie nam tam w głowie pójść pobiegać z synem. Synowi też nie po drodze bo właśnie dostał nową grę i ją testuje.
Niestety, myślę że tak żyje większość rodzin. Myślę nawet, że przez większość dni w tygodniu tak będę żyła również ja!
Tym bardziej należy kłaść nacisk na jakość jedzenia, żeby chociażby na tym polu ograniczać zagrożenie. A w weekend wyruszyć na basen, do parku, na rolki.
Co jeszcze można zrobić a co nie wymaga wielkiego wysiłku? (poniżej zamieszczam konkretne rady doświadczonej pani dietetyk- w razie jakby ktoś miał wątpliwości co do ich wydźwięku):
– czytać etykiety! Rodzicu- zanim włożysz coś do buzi swojego dziecka-przeczytaj co to faktycznie jest!!!
– rezygnuj z auta kiedy się da! Albo parkuj kilka ulic dalej ![]()
– ogranicz czas spędzany przed komputerem i tv (rodzice dzieci starszych of course);
– wprowadź zasadę, że to Ty sterujesz ilością słodyczy. Albo wprowadź jeden dzień słodyczowy (nie jestem przekonana do tego działania ale bardzo dużo ludzi to poleca!);
– pilnuj, żeby wyprawa do McDonalda nie odbywała się częściej jak raz w miesiącu;
– soki i napoje gazowane- max 0,5 litra/ tydzień
– słone przekąski- 1 raz/tydzień;
– pilnuj stałej pory chodzenia spać- brak snu sprzyja otyłości i problemom zdrowotnym.
A na koniec- po prostu myśl! Bądź rozsądny i myśl o przyszłości swojego dziecka!
Materiały i wiedza merytoryczna wykorzystana w tekście pochodzi z Warsztatów z Fundacją „My Pacjenci” w ramach realizowania ogólnopolskiej akcji „Rodzice dla zdrowia”
Obecnie walczymy o wprowadzenie porad dietetycznych w ramach POZ. Tak żeby każda z nas mogła u pediatry uzyskać fachową i wyczerpującą poradę na temat tego jak prawidłowo żywić swoje dziecko!
*zdjęcia pochodzą z serwisu pixabay.com
-
Janeczka
-
Ania Stachuła
-
madzia
-
niereformowalna matka
-
http://rodzinawpraktyce.pl/ Bartłomiej Panek
-
niereformowalna matka
-
-
-
http://rodzinawpraktyce.pl/ Bartłomiej Panek
-
Agnieszka T.
-
niereformowalna matka
-
niereformowalna matka
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
niereformowalna matka
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
niereformowalba matka
-
-
Ewelina
-
-
-
-
ona
-
Bliźniaczki w akcji
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
-
http://turkusowakropka.com/ Tedi
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
http://turkusowakropka.com/ Tedi
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
-
-
-
http://zyciecodziennepi.pl/ Katarzyna Kor
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
-
http://matkawygodna.pl/ Matka Wygodna
-
http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec
-
