Kasa ze skarbonki poszła w świat czynić dobro #wośp2018


26 Finał WOŚP już za nami ale emocje z nim związane pozostaną w wielu sercach na długo. Przede wszystkim dlatego, że padł kolejny rekord (81 423 542 zł deklarowanej kwoty na zamknięcie Finału). Jedni ze złości do dzisiaj nie mogą ochłonąć a inni z dumy i radości nadal nie mogą uwierzyć, że znowu to zrobiliśmy! Tak- my! Ja, ty, on, ona i wszyscy ci, którzy się włączyli w zbiórkę, w mówienie o tym, że wpierają działania WOŚP. Każdy, kto dumnie chodził z sercem przyklejonym na kurtce, robił sobie z nim zdjęcie, pokazywał swoje zaangażowanie. Każdy kto dorzucił choćby grosz do puszki, albo wsparł Finał w jakikolwiek inny sposób. Ci wszyscy to zrobili. Udowodnili, że dobro czyni dobro. Wspaniale było odpalać Instagram i oglądać te tysiące zdjęć ludzi kina, sceny czy celebryckich ścianek, które z dumą pokazywały swoje wsparcie i nakłaniały do czynnego działania.

Wiele razy pisałam wam już dlaczego wpieramy WOŚP i dlaczego zawsze wspierać będziemy. Kto nadal nie wie jaka była nasza historia, jak skrajnie wcześnie urodziły się nasze dzieciaki i jak wiele żyć uratował sprzęt od Fundacji, może sobie przypomnieć TUTAJAle do nieprzekonanych żadne racjonalne argumenty i tak nie trafią więc nie strzępmy sobie języka niepotrzebnie. Dzisiaj chciałam wam napisać coś, co mnie urzekło. Coś co jest ogromnie wspaniałe, niewyobrażalnie piękne i co uważam za kolejny sukces działań WOŚP. Jednoczenie ludzi i jednoczenie pokoleń.

Kiedyś pieniądze zbierali nasi rodzice, później my, a teraz to są nasze dzieci. Do tego nadal działania WOŚP wpierają nasze babcie a nawet i prababcie. Kilka pokoleń ludzi, którzy angażują swoje serca w jeden wspólny cel. Co roku mnie to wzrusza. A odkąd mam dzieci, które rozumieją co i po co robimy w dniu Finału, tym bardziej mam powód do dumy i wzruszenia.
Na co dzień raczej staramy się wypierać trudne i traumatyczne chwile, które przechodziliśmy w pierwszych tygodniach po urodzeniu Chłopaków. Oni sami co nieco wiedzą o tym, że najpierw mieszkali w inkubatorach a dopiero później w domu. Ale raczej oszczędzamy im oglądania zdjęć z tego okresu i szczegółowych opowieści. Jednak mimo to, doskonale wiedzą jaka jest idea WOŚP-u. Co roku im coś mówimy na ten temat, głównie dlatego, że jechałam wtedy na Finał do TV więc musieliśmy im wytłumaczyć dlaczego. Ale w tym roku to oni sami mówili do nas, że trzeba wyjąć kasę ze skarbonki i wrzucić do puszek!

Dzieciaki, które mogłyby te pieniądze wydać na kolejne mało znaczące zabawki, wyjęły ze skarbonek pieniążki, włożyli do woreczków i z dumą poszli z nami wrzucić je do puszek WOŚP. Oczywiście dla nich dużo pieniędzy oznacza dużo w woreczku więc wzięli ze sobą mnóstwo bilonu. Ale każda złotówka się liczy, każde 10 czy 20 groszy. A o papierki to już zadbali rodzice.

Jednak wiecie co było najpiękniejsze? Że po wrzuceniu do puszki jeden z synów powiedział- “Patrz mamo ile kasy dla chorych dzieci już jest w tej puszce. Kupią im takie ciepłe domki, w których my mieszkaliśmy jak się urodziliśmy.” I wiecie co? Ciężko było się nie rozpłakać!

Chyba żaden rodzic nie zaprzeczy, że jednym z sukcesów wychowawczych jest takie wychowanie dziecka, by było wrażliwe, dobre i umiało się pochylić nad potrzebującymi. Zwłaszcza, gdy dobro, które czynią teraz, jest spłacaniem dobra, z którego korzystali tuż po swoim urodzeniu. Kiedyś ktoś wrzucił kasę do puszki i zakupiono sprzęt, z którego korzystali Chłopcy. Dzisiaj my wpłacamy pieniążki, które uratują inne dzieci. To naprawdę piękny cel.

Na koniec tylko dodam, że tak jak wielokrotnie podkreśla Jurek Owsiak- jestem dumna z Polaków, bo działanie z WOŚP to współczesna wersja patriotyzmu. Bo sprzęt trafia do polskich, publicznych szpitali, z którego korzystają wszyscy obywatele. Moim zdaniem zdajemy ten egzamin na piątkę! Z każdym rokiem coraz bardziej hucznie i stanowczo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *