Matka Wygodna z Matką Nie Wariatką podbijają Poznań 6


Ostatni weekend spędziłam w Poznaniu na Spotkaniu Mam Blogerek i spotkaniu z Matką Wygodną, która mnie chlebem i solą przyjęła. No prawie, gdyby nie fakt, że ona praktycznie nie używa soli :) O oficjalnym Spotkaniu opowiem jak tylko pozgrywam wszystkie zdjęcia i uporządkuję linki partnerów, blogerów i sponsorów.
A teraz o tej mniej oficjalnej stronie blogowania.
Z Leną przyjaźnimy się wirtualnie od dawna, miałyśmy już okazję widzieć się na żywo, spędzić ze sobą trochę czasu a nawet i spać w jednym łóżku. Ale co innego- wspólny wyjazd, co innego zapraszanie się do własnych domów. Tym razem przyjechałam do niej, a właściwie do nich- rodzinki Wygodnych.
Ekipa w składzie- Matka, Starszak i Junior odebrali mnie z dworca i ciepło powitali. A później było już tylko lepiej. Oczywiście zabrałam ze sobą drobne prezenty dla dzieci, co to by się wkupić do ich łask ale myślę, że i bez tego miałabym szansę na szybkie pozyskane ich sympatii, bo to bardzo fajna i otwarta ekipa.

Nie dalej jak po 2 godzinach Junior uwieszał mi się na szyi albo zaczepiał, rzucając zabawką a Starszak usilnie próbował wyjaśniać co, gdzie i po co dzieje się w bajkach lub grach.
Ojciec Wygodny jak to w weekendy- zapracowany. Ale zdążyłam zobaczyć ten słynny na całą Polskę Ice Bar.

A z Wygodną… no wiadomo, porozumienie dusz. Kompletnie nie wiem jak to jest, bo rzadko czuję się swobodnie przy kimś, kogo tak naprawdę niewiele znam. Ale z nią i u niej nie da się inaczej czuć. Po prostu- za każdym razem gdy rozmawiamy mam wrażenie, że znamy się od lat. Kiedy mówię jej jaki mam pomysł, okazuje się że myślimy o tym samym, bo ona dokańcza to co ja chciałam powiedzieć. Jasne, że się różnimy i w wielu kwestiach mamy inne doświadczenia ale wspólnych mianowników jest między nami tak wiele, że aż ciężko w to uwierzyć!
Kiedyś ktoś zapytał jak się dogaduje pedantka (ja) z luzarą (ona). Bardzo prosto- kiedy luzara wycinała identyfikatory na spotkanie, pedantka ogarniała bałagan jaki popołudniu zdążyły zrobić dzieci. A gdy luzara spała twardym snem, pedantka się przebudziła słysząc przebudzonego Juniora, dała mu pić i przewinęła. Po czym luzara spała dalej z Juniorem a pedantka zajęła się czytaniem książki. W ramach relaksu oczywiście.
Bo w ogóle ten weekend odbył się pod hasłem: relaks!

Każdy kto zna fp Matki Wygodnej, czyta czasami o godzinie 10, że oni z Juniorem dopiero wstali albo że przespali pół popołudnia. Ludzie się dziwią, że Ona w miarę na bieżąco odpisuje na komentarze, ciężko im uwierzyć, że jest wyluzowana. Biorąc pod uwagę realia mojego domu- też było to dla mnie niepojęte. Ale cholera to jest fakt, oni serio tak funkcjonują. Co ja się naspałam u Wygodnych to od 2 lat tyle nie spałam w ciągu doby. Chociaż nie jestem nauczona drzemania w dzień więc i tak zasypiałam ostatnia albo budziłam się jako pierwsza. Dodatkowo Junior jest bardzo spokojnym dzieckiem (w porównaniu z moimi orłami np.)
Jednym słowem- obżarłam się, wyleniuchowałam i jeszcze zostałam Ciocią roku (Starszak jakoś tak mnie polubił a po otrzymaniu lodów w McDonald, pokochał całym sobą- nawet na pożegnanie oddał mi swojego rogalika z czekoladą <3 ).

I co jak co- ale następne Spotkanie Blogowe zostanie poszerzone o warsztaty Matki Wygodnej pod hasłem: jak wychować dziecko i zostać matka wygodną?!
Bo takiej ciszy, spokojnie bawiącego się dziecka, łatwo zasypiającego, dużo śpiącego i mało marudzącego- to jej można tylko faktycznie pozazdrościć. Obawiam się, że jak przyjdzie pora na re-wizytę i rodzinka Wygodnych odwiedzi nasze małe wariatkowo- to jej światopogląd legnie w gruzach!

A jaki był mój powrót?! Po naładowaniu baterii podczas 4 godzinnej, spokojnej podróży pkp, podczas której skończyłam czytać książkę- zawitałam do domu nastawiona na stęsknioną, rzucającą się mi w ramiona rodzinkę. A tu… rozczarowanie.
Chłopcy wrócili ze spaceru, rzucili się na moją torbę mnie praktycznie nie zauważają… Dopiero po kilku minutach dali po szybkim buziaku i powrócili do zabawy. Mężul podobnie.
Oznacza to tylko, że Matka może bez wahania co jakiś czas wyjeżdżać :) W zasadzie świetnie się składa, bo nie dalej jak po wakacjach (a może i szybciej) czeka nas kolejne fantastyczne spotkanie blogerek! Szczegóły są znane póki co tylko nam więc ciiii…


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 komentarzy do “Matka Wygodna z Matką Nie Wariatką podbijają Poznań