Nasze najnowsze domowe sposoby na przeziębienia


Dopiero co zaczął się wrzesień, a już za nami pierwsze przeziębienie. W naszym przypadku całkowity brak chorób jest pewnie niemożliwy więc nawet się nie łudzę, że istnieją jakieś środki, które wyeliminują chorowanie w 100%. Mimo, że każdego roku Chłopcy mają lepszą odporność, i tych chorób jest mniej, to nadal są. Różnica jest jednak taka, że ja zmądrzałam i nie biegnę wykupować całego asortymentu witaminek i wzmacniaczy odporności w aptece.

Jak wobec tego się leczymy?

Stawiamy na domowe sposoby na odporność i przeziębienie

Niezawodny, absolutnie naturalny i działający wspaniale na odporność jest ZAKWAS Z BURAKÓW. Podawałam wam już nieskończoną ilość razy link do przepisu na zakwas. Podam raz jeszcze, bo możecie mi wierzyć lub nie, ale u nas odporność po nim wzrosła o kilkadziesiąt procent! Zresztą kiszonki są w ogóle mega zdrowe. Podobno odporność robi się w jelitach, a kiszonki naprawiają jelita. Także jeśli szukacie czegoś, co działa długofalowo, co wzmacnia odporność i leczy wasze dzieciaki “od środka” to naprawdę polecam.

Drugim naszym sposobem jest regularne podawanie witaminy D. Skonsultujcie to z waszym pediatrą ale obecnie wszędzie się mówi i pisze o tym, że witaminę D należy podawać nawet przez cały rok i to w całkiem słusznych dawkach. Oczywiście tą dawkę trzeba dostosować do wieku i wagi dziecka.
Ogólne normy spożycia witaminy D, podane przez Polskiego Towarzystwo Endokrynologiczne są takie:

  • dzieci od 0 do końca 6. miesiąca życia – 400 IU/dobę (10,0 µg/dobę);
  • dzieci od 7. miesiąca do 12. miesiąca życia – 400-600 IU/dobę (10,0-15,0 µg/ dobę);
  • od 1. roku życia do 18 lat – 600-1000 IU/dobę (15,0-25,0 µg/dobę);
  • dorośli – 800-2000 IU/dobę (20,0-50,0 µg/dobę)

To są nasze sposoby na zapobieganie. Jednak jeśli już coś atakuje to sięgamy po inne sposoby.
Pierwszym z nich jest witamina C. Nie wierzę w te jakieś lewoskrętne, czy inne cudowne wymysły. Kupuję zwykłą witaminę C w kroplach i jak tylko któryś pociąga nosem to aplikuje mu zalecaną dawkę. Bardzo często dokładam do tego któryś z syropów z witaminą C, który zawiera jeszcze jakieś soki owocowe. A do tego niezawodna herbata z dużą ilością cytryny i dobrej jakości miodu. Taka dawka witaminy C daje mega kopniaka do walki z wirusami.

Naszym ostatnim odkryciem są zioła Bittnera. Wiem, że one służą do picia ale równie rewelacyjne są do smarowania. Gdy któryś z dzieci ma katar, to ja go szybciutko przed snem smaruje ziółkami na klacie (omijamy okolice serca), pod nosem i na plecach. Pod kołderkę, wygrzać się i katar z rzadkiego robi się gęsty albo sobie znika.

Podobno równie rewelacyjny efekt daje nasmarowanie stóp jakąś maścią rozgrzewającą. Jeszcze nie próbowaliśmy ale mamy to w planach, bo wielu moich znajomych stosuje i sobie bardzo chwali.

To są nasze obecne sposoby. Oczywiście nadal aktualna jest herbata albo sok z czarnego bzu, miód pszczeli albo Manuka (serio, jest rewelacyjny ale cena już nieco mniej mi się podoba), sok z malin.

Na mnie osobiście super działa sok z kapusty kiszonej. Ale mało które dziecko zechce coś takiego wypić. Zresztą jeśli szukacie sposobów na przeziębienie dla dorosłego to dla mnie niezawodny jest taki schemat: w dzień dużo witaminy C w postaci herbaty z cytryną, witamina C 1000, woda z cytryną i imbirem. Natomiast na wieczór kubek grzanego wina i pod kołdrę. W 99% przypadków na rano jestem zdrowa.

A wy co stosujecie? Piszcie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *