Pierwsza pomoc- zagrajmy i nauczmy się jej zasad razem z dziećmi!


O tym jak ważna jest znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy pewnie mówić wam nie trzeba. Każdy się ze mną zgodzi, że dla bezpieczeństwa swojej rodziny, podstawy znać trzeba. Chociażby po to, by przy tak powszechnej i z pozoru błahej sytuacji jak zakrztuszenie jedzeniem, wiedzieć jak uratować swoje dziecko! Nie przesadzam- uratować! A jak już wy, Rodzice, ukończycie taki kurs to czas na wasze dzieci. Być może macie szczęście i wasza szkoła bierze udział w organizowanym przez WOŚP programie ‘Ratujemy i uczymy ratować’ (pisałam o nim TUTAJ). Jeśli jednak nie, to możecie sami wyjść z taką inicjatywą i porozmawiać z nauczycielką lub dyrekcją, żeby spróbowały zorganizować w waszej placówce takie zajęcia, zgłosić szkołę do programu.
Natomiast w domu możecie wspólnie całą rodziną wykorzystać edukacyjną grę planszową Było sobie życie. Pierwsza pomoc, wydawnictwa Hippocampus, do nauki i utrwalenia zasad pierwszej pomocy.

img_8242

Gra jest przeznaczona dla 2-4 graczy w wieku 8+. Możecie spróbować z młodszymi ale gra jest dość skomplikowana więc dla maluchów odpada. No więc otwieramy to znacznej wagi i rozmiarów pudełko iiiii…. o matko! ile tego jest ;)

img_8265
img_8266

Jak już wyjmiemy wszystkie potrzebne elementy, rozłożymy planszę, zainstalujemy Koło Wir Zdarzeń, ustalimy gdzie położyć który żeton, wybierzemy sobie pionki (widzicie tą sexi panią z czerwoną torebką – to mój zawodnik) oraz weźmiemy karty to będziemy mogli zaczynać.

img_8257
img_8259
img_8271
Żartowałam! Najpierw musicie przeczytać instrukcję, która w bardzo jasny sposób wam powie co macie robić. Tylko pilnujcie jej dobrze, bo przynajmniej na początku bez niej możecie nie dać rady.

img_8253

img_8254

img_8255

Nie chcę wam psuć zabawy więc nie będę teraz pisała po kolei co się dzieje w trakcie gry. Napiszę jednak, że odpowiedzi na niektóre pytania z kart wcale nie będą takie oczywiste. I nie będę zaskoczona jeśli wasze dzieci was ograją. Atrakcje gry zapewnia Koło, którym kręcimy by wylosować kolor karty i później zgodnie z tym co na niej przeczytamy, wykonujemy dane polecenie. Za poprawną odpowiedź dostajemy żeton. My graliśmy z Mężowskim pierwszy raz i jeszcze nie do końca biegle się w niej poruszamy. Ale nie chcę zwlekać z pokazaniem wam tej gry więc mimo że przegrałam, od razu wam o niej piszę i zachęcam byście sami, na własnej rodzinie testowali jej pozytywne aspekty.
A co do nich nie mam wątpliwości! Dobra zabawa dla całej rodziny, czas spędzony wspólnie, skupienie, wielozadaniowość, trzymanie się ustalonych reguł, trenowanie cierpliwości, nauka przegrywania. Zalet gier planszowych jest całe mnóstwo. A ta jest wyjątkowa, bo dodatkowo chodzi o zebranie kompletnego Łańcucha Przeżycia. Możliwe będzie to tylko wtedy, jeśli potrafi się prawidłowo odpowiadać na pytania związane z pierwszą pomocą. A żeby na nie odpowiedzieć to trzeba po prostu mieć wiedzę na ten temat. Najbardziej efektywna dla dziecka jest nauka przez zabawę. Dlatego też nie znam lepszego sposobu by nauczyć się od strony teoretycznej zagadnień związanych z tym tematem.

img_8243
img_8245

Zanim przystąpicie do gry, możecie się dokształcić korzystając z Małego samouczka, dołączonego do gry. A później już tylko cieszyć się z wygranej albo pozwalać wygrywać innym.
Gra została stworzona na postawie Programu Edukacyjnego “Ratujemy i uczymy ratować”, przy współpracy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Można ją kupić np. w sklepie SiemaShop.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *