About

piątek, 24 stycznia 2014

22:56
19

Odwieczny dylemat. Matki idealna kontra matki prawdziwe!

Każda teściowa to matka idealna. Każda ciotka, babka, sąsiadka- to matka idealna!
Ona zawsze wie co dla dziecka (cudzego) jest najlepsze, najzdrowsze i najbardziej potrzebne!
Wie w co je ubrać, czym karmić, kiedy na spacer wychodzić.

Matka osobista nie ma na ten temat pojęcia, bo i skąd miałaby to wiedzieć!

Koleżanki własne albo koleżanki koleżanek też bywają specjalistkami.
Najlepszymi te, które same dzieci nie mają ale... dziecko koleżanki- koleżanki to... już chodziło/śpiewało i tańczyło jak miało 2 miesiące! :)
Te dzieciate również miewają podobne zapędy do podpowiadania co lepsze a co dramatyczne. Dobrze gdy jest to bliska znajoma i chce się słuchać takich rad. Gorzej, gdy mam serdecznie w dupie ile razy dziennie czyjeś dziecko je i jak świetnie przesypia całe noce od 1 dnia życia. Ale mimo to, jestem szczegółowo i odpowiednio długim wywodem informowana o tym, że jej dziecko jest ładniejsze, mądrzejsze, zdrowsze, lepiej się rozwijające i fajniej chodzi ubrane!

Jeszcze gorzej, gdy matka z matką się w sieci zuła spotka czyli na forum internetowym. Tam brakuje mi tylko kisielu i ringu. I już widzę jak się laski leją o to, która dłużej i lepiej karmiła. Która zdrowiej chowa i skuteczniej hartuje!

A prawdziwą katastrofą jest gdy trafi na siebie:
-matka A z radykalnymi poglądami, gotowa się zamęczyć i pochlastać byle spełnić swoją misję naturalizmu matczynego- wykarmić do upadłego, wydalić z siebie tylko naturalnie, wynosić w chustach, wygotować domowe zupki..
- z matką B- przedstawicielką luzu macierzyńskiego- raz butelka, raz cycek (ważne, że nakarmione); cc albo naturalny- (byle urodzić); słoik czy domowa zupka (co akurat pod ręką); pampersy bo wygodniej.

I się zaczyna starcie tytanów! Walki, agresja, wyzwiska. Wszystko zgodne z zachowaniem, które przystoi matce. Świetny przykład dla potomstwa- w końcu trzeba walczyć o swoje zdanie i przekonania, prawda?!

Tak więc Matko pamiętaj- nie waż się robić jak uważasz. Nie słuchaj swojej intuicji, nie odwołuj do przekonań! To wszystko bez sensu. Wyjdź na spacer a dowiesz się co robisz źle. Pojedź z dzieckiem na zjazd rodzinny a dowiesz się co musisz robić koniecznie a czego absolutnie ci nie wolno. Wejdź do Internetu a usłyszysz jaka z ciebie beznadziejna matka.
To wszystko za darmo!
A jak uda ci się trafić na promocję to w pakiecie możesz dostać kilka takich rad za jednym zamachem. Lepiej niż w supermarkecie! Polecam! :)
Nowszy post Starszy post

19 komentarze:

  1. patita24 stycznia 2014 23:02

    dobre i prawdziwe i na czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lucy eS24 stycznia 2014 23:04

    wiele już widziałam, ale wciąż zadziwia mnie ta prawidłowość, to arcyciekawe i arcywku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Matka x624 stycznia 2014 23:15

    Brawo matko :) Świetny tekst. Powiem szczerze to ja komentarze nie zawsze czytam bo nie chce sie denerwować. Nie pouczam bo każda matka sama wie co ma robić i jak robić...czyli tak jak lubi :) najbardziej śmiać mi się chce ( naprawdę się śmieję juz mnie to nawet nie irytuje) jak ktoś chce pouczać mnie przy moim ostatnim dziecku jakby to było pierwsze...że ja nie wiem jak ubrać w zimie??? ( dodam że najstarszy syn ma 21 lat i wyrósł na mądrego, odpowiedzialnego faceta i oprócz tego mam za sobą już trzy bunty nastolatków :) ) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. skumulowana24 stycznia 2014 23:28

    to tak apropo ostatnich wyzwisk o długość karmienia?

    bardzo dobrze ujęte ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Matka wygodna też człowiek.24 stycznia 2014 23:56

    taaa dokładnie jak napisałaś,normalnie się i ręką i stopą podpiszę.
    I chłop ma każdy rację,jak rzecze że baby to żmije,a matki to szczególnie uwielbiają się jadem obrzucać,byle udowodnić swe racje.
    Pocieszam się tym,że za 20 lat jak mi dzieci z domu wybędą ( choć liczę,że będzie to szybciej) to ja nadal będę pełną życia i spełnioną kobietą,a nie umęczoną Matką ,która gdzieś się w tych pieluchach totalnie zatraciła. I wątpię bardzo,by moje dzieci na tym ucierpiały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka B.25 stycznia 2014 07:22

      Baby to chuje :D

      Usuń
  • yendza o.25 stycznia 2014 00:06

    ooo cokładnie :)
    wczoraj na forum, którym się udzialm afera cyckowa była!

    OdpowiedzUsuń
  • Anonimowy25 stycznia 2014 09:43

    Super tekst :) Młoda matka po stercie takich rad i komentarzy z netu i bliskiego otoczenia traci wiarę w siebie i krótka piłka do depresji itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy25 stycznia 2014 09:54

      Zapomniałam się podpisać Dorota Jaroszewicz

      Usuń
  • Matka Polki25 stycznia 2014 10:27

    Hahaha dobre. To ja jestem matka B- okaz luzu macierzyńskiego i ogólnego zwisamito, bo na co się przejmować problemami. Dbam, ale nie jestem nadopiekuńcza. Słucham dobrych rad, a jak jest to ględzenie BabciDobrejRady to walę prosto z mostu, nawet teściowej (która czasem się obraża), że to moje dziecko i wiem co dla niej najlepsze.
    Ja na szczęście mam swoje forum, gdzie panuje tolerancja i zrozumienie. Ale wystarczy wejść na taką Dobra Mamę (chociaż to się powinno nazywać Matka Polka Prowokatorka) tam to dopiero walki bulterierów. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach, albo dla zażywających rozrywki nad ludzkim zidioceniem. Nie ma wątku bez kłótni

    OdpowiedzUsuń
  • Mama Filipa25 stycznia 2014 11:32

    Święta prawda;) Ja słucham tych matek idealnych i potem spać nie mogę, bo wyrzuty sumienia gryzą;) Połażę parę dni taka zgnębiona, a potem i tak zrobię po swojemu;)

    OdpowiedzUsuń
  • bozena jedral25 stycznia 2014 12:45

    co się sadzicie? przecież powszechnie wiadomo, że choćbyście na rzęsach stawały, to jesteście do dupy, każdy wokoło wam to wyraźnie powie, broń boże wzgardzić, jakakolwiek nachalną radą, bo na stos pójdziecie i od niewdzięcznic wyzwane zostaniecie

    OdpowiedzUsuń
  • Monika25 stycznia 2014 13:08

    GRUBO!!!!! ja Ci powiem tak, cytuję moją własną osobistą szanowną mamusię: "Tadziu choć babunia Cie ubierze, nakarmi, przewinie- oni się w ogóle nie znają" ( oni -czytaj rodzice). To dla odmiany zacytuję mojego osobistego tate: "Gdyby tu była Babcia Zosia to Ty już syneczku byś dawno wszystko jadł, no tak bo on od początku ( od urodzenia) jest głodny"
    Kocham, kocham dobre rady, porady i komentarze moich bliskich

    OdpowiedzUsuń
  • Ola25 stycznia 2014 13:08

    no ja to jestem matka B, a w kiślu nie naparzam innych, bo mi opinie matek A obojętne, zeby nie powiedzieć, że mam na nie wy...walone...

    OdpowiedzUsuń
  • kicia77925 stycznia 2014 17:18

    no to wychodzi na to ,że ja jestem luzmatka , na bosaka, z paluchem do ssania i z pampersem ...tylko obiady gotuje ,bo dziecko wszystkożerne, a drugie przesypia całe noce i może ze dwa razy spać nam nie dal...i wiecie co ...wszystkie rady wysłuchuję i dalej robie tak jak podpowiada mi intuicja i reakcja dzieci. A na koniec rada mojej mamy : ty juz na pewno mleka nie masz bo mały płacze przy cycku(bo głodny to płacze) po czym karmiąc małego cycem nr 1, cyc nr 2 przemoczył mi ubranie...no tak mleka brak ;)....tesciowa natomiast 3 miesięcznego dopajała by herbatka .bo na pewno mu sie chce pić (maly nonstop na cycu 3 mce 7 kg ) taka sytuacja . A juz w ogóle rozwaliła mnie znajoma która swojemu 2 letniemu synkowi podtyka książeczki dla 1 klasy SP ,żeby się szlaczków uczyl ...no cóż geniusz jej rośnie (książeczki za 150 zł podarte w godzinę ).

    OdpowiedzUsuń
  • Strzyga26 stycznia 2014 00:31

    "To nie może być tak, ze Ty Agnieszkę zaniedbujesz" - Tymon płakał, bo się czegoś wystraszył, a Agnieszka bawiła się grzechotką. Bo powinnam każdemu tyle samo czasu poświęcać. Co do sekundy.

    OdpowiedzUsuń
  • Katarzyna Lenczita26 stycznia 2014 11:26

    matka B jestem! i leze w lozku wlasnie a dziecie me baje oglada:-D z pozdrowieniami dla Wszystkich idealnych mamusieczek A!

    OdpowiedzUsuń
  • Matka Debiutująca26 stycznia 2014 22:47

    Zjazdy rodzinne - pamiętam pierwszy z udziałem Lulencji i radę jednej z moich ciotek: "Ty idź z nią do lekarza koniecznie, bo ona ma chyba kręt szyi!!" Miała wtedy dwa miesiące, które dziecko leży wtedy prosto, hę?
    Teraz walczę z Teściową i jest kropka w kropkę jak piszesz. I mnie szlag trafia. Ech...

    OdpowiedzUsuń
  • Mo bloguje27 stycznia 2014 13:10

    Ach jak ja kocham te rady od koleżanek, które jeszcze nie mają dzieci... Pamiętam,że jak byłam w ciąży, to koleżanka z pracy mówiła, że jak skończy mi się macierzyński to będę przychodzić do pracy żeby odpocząć. Bullshit. Z dzieckiem jest super, macierzyństwo jest fajne, a nie męczące. Ale skąd ona mogła to wiedzieć, skoro dziecko to ona co najwyżej widziała w reklamie pampersów? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! Cenię sobie zdanie czytelników, dlatego jeśli masz coś do powiedzenia- nie wahaj się :)