About

czwartek, 20 lutego 2014

21:15
13
Cała trójca święta panosząca się w moim domu codziennie wymyśla coś nowego.
Przewagę testosteronu widać gołym okiem. A pomysłowość przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. Nowe słowa Chłopców zaskakują codziennie. Ale najczęściej nie te długie, mądre i skomplikowane ale takie potoczne, które nagle nie wiadomo jakim cudem wiedzą gdzie użyć!

Arek pyta gdzie babcia. Mówię, że w łazience a on "Aha, ok!"
Spadła mi łyżeczka, Miki "noooo nie!"
-------
Przyjechał dziadek. Wraz z babcią obskoczyli wszystkie sklepy jakie mają w okolicy i kupili co tylko znaleźli z zabawek i ciuchów z Myszką Miki. Wśród prezentów była również maskotka myszki- pokaźnych rozmiarów.
Mikołaj na jej widok tak szybko machał rękoma, że mało nie odfrunął- wykrzykując przy tym "Łobacz, fajna, super" A Arek na to "Ojej! Ojej!"
-------
Ale chyba najbardziej lubię jak nadużywają słowa 'pjoszę' i 'dzieduje'.
Przynosi mi kubek- 'pjoszę'
Podaję mu książeczkę 'dzieduje'
Nie chce już jeść- 'dzieduje, koniec'
"Chcesz kanapkę?" - 'pjoszę'
"Podaj mi miseczkę" - 'pjoszę'
"Daj bratu autko"- 'pjoszę"
Słodkie to...
-------
Mikołaj zaskakuje mnie swoją błyskotliwością! I reagowaniem na różne sytuacje.
Dzisiaj grzebał coś przy gniazdku. Babcia mówi więc do niego, że nie wolno, bo go prąd kopnie! To on nogę zadziera i kopie gniazdko nogami. A na koniec pogroził gniazdku palcem i mówi "Nie wolno kopać Mikusia"
Nooo, to gniazdko można uznać za wychowane!
-------
Wychodzimy na spacer. Mężul mówi, że słońce mocno świeci i go razi.
Na to Miki "nie patrz".
-------
Chłopcy ukryli się za kanapą. Coś szurają więc zerkam kontrolnie. Kredki w ruchu! Arek na mój widok maluje jeszcze szybciej, żeby więcej zdążyć. Mikołaj rzuca kredkę, zakrywa nogą i patrzy się na mnie pytająco "co tam matka chcesz?". Zaczynam wywód, że nie wolno. Pytam co oni tu robią, kto to pobrudził...
Miki odpowiada- "Ajuś", Arek też mówi, że "Ajuś".
Także wiecie- jeden prawdomówny a drugi cwaniak!
-------
Nie dalej jak przedwczoraj pół dnia awantura. Syn mi robi, bo sobie wymyślił, że plastikowy indyk będzie jeździł w małym traktorku. W końcu udało mi się mu wyjaśnić, że się tam nie zmieści. Uznał więc, że indyk będzie jeździł na dachu. Ale dziad spadał więc awantury ciąg dalszy.
Wkurzyłam się, przyniosłam duży traktor, wsadziłam ptactwo do środka. Zadowolenie. Za 2 minuty ryk bo się dziad wywraca i jedzie na leżąco.
Arek wyje, Miki się drze, ja mam ochotę obu udusić. Taki obrazek zastaje Mężul powrócony z pracy. Szybko mu relacjonuje o co ta awantura i zapewniam, że nie głodzę dzieci, oni tak z pierdoły. A ten chwyciła za traktor i uciekł na górę. Wraca po chwili i mówi "Teraz już nigdy się nie będzie wywracał!"
Przykręcił indyka wkrętem do siedzenia! :)

No takie u nas sytuację się dzieją!
Nowszy post Starszy post

13 komentarze:

  1. Agnieszka M20 lutego 2014 21:31

    Uśmiałam się :) Pomysłowy tata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strzyga20 lutego 2014 22:18

    Ale to prosze i dziękuję (u nas jeszcze "pepasiam") dobrze świadczy o rodzicach ;) Ja zawsze gdy mi mówią, że "och, ach, jak ładnie wychowałaś, jak go nauczyłaś" odpowiadam, że nie uczyłam, tylko ona tak mamusię naśladuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie Potwory20 lutego 2014 22:25

    fajne masz atrakcje, z indykiem niezła akcja była, dobrze że tatuś się zjawił to opanował sytuację :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Matka x620 lutego 2014 22:34

    Cudni są. Gniazdko wychowane...genialne :) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Monia Paluczyńska20 lutego 2014 23:49

    He he he ;-) mnie przypadło do gustu dobre wychowanie i indyk :-D:-D:-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgorzata D Swiat Recenzji21 lutego 2014 00:23

    Widzę ciakwie jak u nas się dzieje, tata pomysłowy ,a dzieci zagadkowe :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszka B.21 lutego 2014 08:10

    Hahahah siuram :D

    OdpowiedzUsuń
  8. InspiracjeOnline21 lutego 2014 10:17

    a mnie najbardziej, że jeden prawdomówny, a drugi cwaniak:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Anna Pacek21 lutego 2014 15:19

    Gniazdko wychowane-umarłam!

    OdpowiedzUsuń
  10. HeniaP21 lutego 2014 17:34

    hehehe, super są :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ann S22 lutego 2014 00:40

    hihihi :D Rozbawiło mnie to "nie patrz" :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Paulina Staniszewska22 lutego 2014 13:32

    Ach te maluchy ! Ja tez uwielbiam te słodkie słowa. Córka zawsze mówi "poproszę" jak coś jej pytam :) Tata pomysłowy bez dwóch zdań :) Pozxdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  13. Przewijka23 lutego 2014 23:14

    Będzie afera, jak postanowią coś innego zainstalować w traktorze. :) a tu indor miejscówę sobie obczaił :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! Cenię sobie zdanie czytelników, dlatego jeśli masz coś do powiedzenia- nie wahaj się :)