Ala ma psa a nie kota

Posted By Marta Skrzypiec on Marzec 23, 2015

11050724_776764785725266_375826260245468189_n

Zazdrość jest wpisana w naszą naturę.
Zazdrościmy sąsiadce ładniejszych kwiatków na rabatce, sąsiadowi samochodu, pani w sklepie manikiuru, koleżance faceta, koledze pracy. Ciągle nam się wydaje, że inni mają fajniej, lepiej, łatwiej. Tak jakby to wszystko tym „innym” spadało z nieba i działo się samo!

Zazdrość powoduje dziwne zachowania- naśladujemy, próbujemy dorównać, czasami nawet coś ukradniemy (pomysł jakiś albo konkretną rzecz).

Najgorzej, że najczęściej zazdrościmy wyobrażenia o kimś! Wydaje nam się, że jest mądrzejszy, piękniejszy, ma fajniejszą rodzinę, przystojniejszego męża, łagodniejszą teściową, jest szczęśliwszy.

Czasami zazdrościmy obcym ludziom- aktorom, „celebrytom” a czasami najbliższym przyjaciołom lub rodzinie.

Tylko po co?!
Czy nie lepiej byłoby spojrzeć przychylniej na swoje życie?!

Matki na FB
Zdjęcie w sieci: 2- letnia dziewczynka bawi się literkami, podpisane coś w stylu, że się nimi interesuje, zna kilka.
Komentarze- zazdroszczę, moja jeszcze nie…, coś chyba robię nie tak, bo mój jeszcze nie zna…, też muszę swojego nauczyć…
Twoje nie zna literek ale może świetnie rysuje? Wysoko skacze? Potrafi zaśpiewać piosenkę? Samo je? No widzisz, a tamto tego nie potrafi! Nie jest genialnym dzieckiem. Jest po prostu inne! Nie trzeba zazdrościć albo doszukiwać się braków w sobie albo swoim dziecku.

Matki blogerki
Nie mam weny na nowy tekst to go po prostu nie piszę. Ostatnio w przypływie cieplejszej pogody, rozpraszającego słońca, innych zajęć i własnego zastoju myślowego, nie miewam polotu literackiego. Piszę więc rzadziej a czasami wcale.
Nie skaczę po innych blogach spisując sobie tematy i powielając zagadnienia, poprzez zmianę (albo i nie) głównej tezy. A inni tak robią!
Nie dalej jak dzisiaj, znalazłam prawie identyczny tekst, jaki sama całkiem niedawno napisałam. Gdybym napisała o szczepieniach albo karmieniu piersią- nie byłoby w tym nic dziwnego, bo to raczej mało oryginalny temat. Aleee opisanie zagadnienia przy użyciu prawie identycznych przykładów, jakie ja podałam… to musi być wyjątkowy zbieg okoliczności.
A nie można by tak było wymyślić czegoś swojego?!

Matki w życiu
Jasiu ma buty „najka”, Stasiu też musi mieć bo nie będę gorsza! I na angielski go zapiszę, żeby tamta zzieleniała z zazdrości.
– Krzysiu, policz do 50-ciu (po japońsku najlepiej bo po polsku nie zrobi takiego wrażenia).
-A mój Piotruś to już jak miał 5 miesięcy sikał do nocnika. -A mój jak miał 2! (Dobrze, że wiek prenatalny omijają bo niebawem dojdziemy do tego, że „A Grześ to już w brzuchu wołał kupę”).
Lubimy się przechwalać swoimi dziećmi, oceniać inne (serio, serio- całkiem powszechne!), koloryzować.
Śmiać mi się chce, gdy ktoś próbuje ze mną „rywalizować” czyje dziecko wie/umie/zna więcej/lepiej/bardziej. Nie wchodzę w takie gierki. Gdy jakaś mama (a nawet i teściowa) próbuje mi pokazać, że Jasiu już dawno robi kupę do nocnika- ja mówię, że moi mają czas do gimnazjum, bo przed pierwszą randką pewnie będą chcieli pozbyć się pieluch!
Kiedy ktoś mi mówi, że Basia jest genialna bo zna 5 piosenek, ja mówię, że moje dzieci nie muszą znać piosenek, żeby być genialne!

Żadna nie ma lepszego męża, grzeczniejszych dzieci, cudowniejszej pracy.
Każda ma takiego męża jakiego sobie wybrała. Dzieci takie, jakie urodziła i wychowała. Pracę taką jaką sobie znalazła albo jaką udało się dostać.
Jedni mają talent, inni nie. Jedni mają więcej pieniędzy, inni spokoju.
Zośka z piątego piętra ma super auto ale mąż ją zdradza.
Aśka z drugiego ma dobrze płatną pracę ale jest samotna.
Ja piszę fajne teksty ale nie mam wymarzonego Audi.
Moje dzieci są dobre z pojęć matematycznych ale nie znają literek.
Ala ma psa a nie kota.

Dajcie sobie więc spokój z zazdrością. Zawsze będzie coś, co ma ktoś a czego nie mam ja! Tylko czy warto zaprzątać sobie tym życie?!

Posted by Marta Skrzypiec

  • wiolka

    Super tekst naprawdę:) Chciałabym zobaczyć/przeczytać twój punkt widzenia na temat naszych mężów:) Ostatnio na fb wysłałaś zdjęcie swoje z M i od razu były podpisy, że jest na czym oko zawiesić itp. no właśnie jak to jest, że swojego małżonka się już tak nie widzi, a innym „zazdrości”??? Mój M jest naprawdę przystojny i wiem, że inne kobiety się za nim oglądają (tu oczy bym wydrapała i pilnuję go całych sił), ale czasami mam „ochotę” popatrzeć jednak na kogoś innego………… hmmmm …wiem, że nie na temat, ale to tak do twojego ostatniego zdjęcia:)

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Zupełnie normalne! :) Mój chyba też jest niezłym ciasteczkiem (zawsze był jak jeszcze za nim ‚sikałam’ i nadal Laski się na niego paCZą- bo teraz tak jak mówisz- mi opatrzył się :P). Ale w ogóle mi to nie przeszkadza zawieszać oko na Harveyu (Suits) albo innych. Baaaa, Mężu doskonale wie, że mi się podobają inni mężczyźni. Tak jak jemu podobają się (wizualnie) inne kobiety! A zazdrość… Jak nam zazdroszczą naszych mężów to trudno, mogą sobie jedynie popatrzeć :P

  • http://matkanaszczycie.blogspot.com/ Mom on top

    Ten pierwszy przykład to o mnie?;)

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Haha Kaśka love! Nieee- to wyolbrzymienie i uogólnienie ale fakt, że wykorzystałam tą sytuację pod zdjęciem Gosi, która kiedyś miała miejsce :)

      • http://matkanaszczycie.blogspot.com/ Mom on top

        ;)

  • uBubinka

    Zazdrość ewidentnie kojarzy się z czymś złym. A mnie się wydaje, że zazdrość czasem może być motywująca. Może nas zmotywować do bycia lepszymi dla samych siebie, Może dodać nam energii do działania. Chodzi mi tu o sytuacje typu (wybaczcie banalność przykładu): „O, ale ta matka świetnie ogarnia swoją trójkę dzieci. Zazdroszczę! Może i ja pomyślę jak usprawnić swoją organizację czasu?” Albo „O, jaki fajny post. Ciekawy, innowacyjny temat. Zazdroszczę! To teraz przeprowadzę tęgie rozmyślania i może i mnie się urodzi coś ciekawego”. Takie uczucie może być pozytywne.
    Ale jeśli chodzi o chorą zazdrość i zawiść, o których piszesz. Nie znoszę! Tępię u siebie i innych. Fuj!

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Bo zazdrościć trzeba umieć! I czerpać z niej coś dla siebie a nie oczerniać nią innych.

      • uBubinka

        O, to to! Dokładnie o to mi chodziło :D

  • soundlymalinka .

    Masz rację nie warto, ale czasami to silniejsze od nas :P http://soundlymalinkaa.blogspot.com/

  • Beata Mikołajczak

    Zazdrość jest chyba wpisana w naszą naturę :) Czasami robię sobie taką pauze i myślę: jestem szczęśliwa! Bez najnowszego samochodu czy apartamentu w wielkim mieście… Jestem szczęśliwa tu na wsi mając przy sobie synka i męża:) A reszta to są tylko rzeczy… ważni są ludzie :) staram się tworzyć swój światek i w nim czuć się dobrze… mam nadzieję, że nauczę synka cieszyć się z małych rzeczy :) Pewnie, że zazdroszczę, ale też się cieszę, to jest taka pozytywna zazdrość… nie życzę komuś źle :) Istnieje pozytywna zazdrość??

    Zapraszam do mnie: http://naszmalycud.blogspot.com/

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Istnieje! Gdy zazdrościsz naturalnie- bo po prostu podoba ci się coś, co ma ktoś i daje ci to kopa to większego działania.

  • http://www.mamatezkobieta.pl/ Klaudia Osmanowska

    Fajnie to napisałaś :) Może warto udostępnić na grupie dla rodziców na FB, bo tam najwięcej zazdrosći chyba ;) A ja też zazdoszczę, czasami :) Tak, jak napisałaś to naturalne, ale bez przesady.

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Możesz udostępnić :) Rzadko na którą grupę wchodzę- zdrowsza jestem przez to! :)

  • Janeczka

    No to ja tak nie mam.
    Ja zawsze myslalam, zanim sie jeszcze chlopcy urodzili ,ze chce zdrowe dzieci i sprobuje je uczynic szczesliwymi dziecmi. A czy beda geniuszami?? eee tam geniusze czesto sa nieszczesliwi i samotni :)
    Mam rozne kolezanki z dziecmi- jedne takie co wlasnie mowia ze ich 6 miesieczne dziecko to juz liczy, mowi i spiewa piosenki ale tez takie co mowia ze ich dzieci sa normalne- takie jak byc powinny.

  • http://swinki3.blox.pl/ moniowiec .

    A ja tam zazdroszczę Ci pióra, ale tak szczerze i z uśmiechem na twarzy! O! To takie niepolskie… I ejszcze lepiej – lubię jak innym się wiedzie! To już chyba jakaś choroba…

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Eeee nie zazdrość. Zwykłym długopisem piszę :)

      • http://swinki3.blox.pl/ moniowiec .

        Oj, to zaraz oskubię jakąś gęś sąsiada :D

  • nesca

    człowiek niezazdroszczący = człowiek zdrowszy i szczęśliwszy :)

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Amen!

  • http://www.well-well.pl/ Lucy eS

    pozazdrościć zdrowego światopoblondu :)

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Blond zawsze górą!

  • Magdalena Rolnik

    Bardzo fajny tekst! Mnie też strzela jak mi ktoś mówi, że ten to już umie to, a tamten tamto. Moje dzieci rozwijają się we własnym tempie. Pierworodny pisze niesamowite opowiadania, a do dziś (8l) nie umie nic narysować. Takie życie. A ja? Długo musiałam się tego uczyć, bo zostałam wychowana tak a nie inaczej, ale… już umiem porównywać siebie do siebie ;) Kiedy nachodzą mnie jakieś zazdrosne myśli to siadam i myślę sobie co mam ja, a czego nie miałam np. rok temu. Albo pięć :D Od razu mi lepiej!

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Ale świetne podejście. Zastosuję u siebie! Dzięki :)