łoże małżeńskie w schemacie 2+2

Posted By Marta Skrzypiec on Marzec 19, 2015

wall-panel-416041_640

Kilka dni temu nie chciało mi się Arka przenosić do mojego łóżka więc zostaliśmy z Mężulem razem w sypialni.
Środek nocy, słyszę:
– Mamo, gdzie jesteś?
Idę, przykrywam, głaskam, mówię, że jestem, żeby spał. W odpowiedzi słyszę:
– Chyba się zgubiłaś- i zasypia.
Poranek.
– Mamo,gdzie Ty jesteś?
– W sypialni, chodź do nas.
Przychodzi, kładzie się koło mnie, tuli. I nagle:
– Mamo, widziałaś? W NASZYM łóżku śpi tato!
-Widziałam, cichoo niech jeszcze śpi.
– Ciii, nie budzimy go skoro już śpi w NASZYM łóżku!
-Aruś, bo ty już jesteś duży i możesz spać bez mamy.  Jak już spałeś dzisiaj w pokoju z Mikusiem, a tata z mamą to może już zawsze tak zrobimy, że Ty będziesz spał w swoim pokoju a tata z mamą w sypialni.
– Nie pozwolę na to!- odpowiedział z taką stanowczością, że bałam się podejmować dalsze dyskusje!

I tak to właśnie bywa z tym spaniem…
Ale nie walczymy z tym. Widzimy, że jemu jest to potrzebne. Po nocy beze mnie, cały dzień marudził, wisiał na nas, co 3 sekundy było „mamo, ja się chcę przytulić”, tak jakby na zapas chciał się wyściskać i nadrobić brak nocnej bliskości!

Już się przyzwyczailiśmy, że śpimy osobno i w zasadzie nie stanowi to dla nas żadnego problemu. Bawią mnie tylko czasami reakcje ludzi „jak to, przecież to niezdrowe dla małżeństwa?” Hmm… nie zauważyłam, żadnych braków z tego tytułu nie mam! Nie pierdzimy pod jedną kołdrę ale i bez tego czujemy się sobą nasyceni!
Całe szczęście spotykam się później z inną mamą, która mówi, że oni też tak ze swoim facetem żyją. Tak im łatwiej i wygodniej. Tak się wszyscy wysypiają. Ufff.. więc nie tylko ja wybrałam ‚sen w ogóle’ nad próby spania z mężem.

To może szybko wyjaśnię różnice.
*Spanie w łóżku z mężem wygląda mniej więcej tak- kładziemy się razem, miło jest, bo zawsze to męskie silne ramiona są tuż obok (chociaż romantyzm już dawno poszedł w siną dal i teraz stawiamy na wygodę więc żadne tam przytulanie i spanie w niewygodnych pozycjach, byleby blisko!), on zasypia, ja też. Mija kilkanaście minut, czasami godzina- dwie i słyszę „mamoooo”. Wstaję, idę, przykrywam, głaskam, wracam do sypialni. Zasypiam, znowu „mammoooo”. Schemat się powtarza. Którejś nocy naliczyłam 10 takich wędrówek a rano obudziłam się wciśnięta w ścianę w łóżku syna (90×200 cm, z czego 3/4 zajmował on). Mężu niewsypany bo moje ciągłe wstawanie i kręcenie się budziło i jego. Ja jak zombie, czułam się jak po maratonie. Jak się można domyślić, romantyzmu brak.
*Spanie w łóżku z dzieckiem- późnym wieczorem, gdy już zamierzamy iść spać i tylko spać, zabieram Syna Pierwszego z jego łóżka i przenoszę do swojego, w sypialni. Mężu idzie spać w jego łóżku (duże, dorosły się spokojnie wyśpi). Kładę się, zasypiam, przebudzę z raz by przykryć, ewentualnie odsunąć wciskającą się w moje żebra stopę i wstajemy rano. Wyspani całą czwórką!

Mała rzecz a cieszy! A jak pozytywnie wpływa na relacje w rodzinie!

Posted by Marta Skrzypiec

  • Janeczka

    Ja sie wlasnie zastanawiam jak mozna spac z dzieckiem ? ( w sensie ze podziwiam takie mamy). Dzisiaj obudzil mnie o 3 rano wrzask i nie dalo rady jeden z blizniakow wyladowal u nas w lozku do rana. Dla mnie to byl koszmar. Spac sie nie dalo.

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Dlatego my nie śpimy razem z dzieckiem. Tylko ja śpię z jednym, w jednym pokoju. A Mężu z drugim, w drugim pokoju! :) U nas to konieczność również ze względu na Mikołaja zaburzenia SI, które się objawiają mruczeniem w nocy (jak się mocniej wybudzi to i przez godzinę tak potrafi). Więc siłą rzeczy oni nie mogą spać w jednym pokoju!

  • Marta Maksym

    U mnie dzieci od ok 3 miesiac spaly w osobnym pokoju, /wcześniej kosz Mojżesza/ a ja, wolałam wstawać 100 razy w nocy niż brać je do siebie. Po pierwsze dlatego ze na bank byśmy się w 3 nie wypali, po drugie dlatego ze mimo bycia razem 15 lat nadal śpimy w tych dziwnych pozycjach tak aby siebie czuć i wbrew pozorom się wysypiAmy :) a po trzecie nie wyobrażam sobie ze ja śpię z dzieckiem w sypialni na dużym wyrku, a mąż na kanapie w salonie :p
    Oczywiście jeżeli dziecko jest chore i potrzebuje bliskości to nie ma problemu.
    Nie mniej jednak ja jestem za spaniem bez dzieci.

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Haha! To my jednak z tych mało romantycznych i śpimy dupkami do siebie :)

  • Małgorzata Kucznerowicz

    U nas od początku Młody spał w swoim łóżeczku. Problemy się zaczęły gdy uznał, że wyrósł z tego łóżeczka – wtedy zaczęły się moje nocne wędrówki do Jego pokoju. Ale jakoś nie wpadłam na to, żeby przenieś Go do nas :) O dziwo rano budziłam się wyspana. To wstawanie było tak automatyczne, że czasami rano się zastanawiałam czy ja faktycznie wstawałam, czy tylko mi się to śniło :) Wstawanie się zakończyło gdy zmieniliśmy Mu łóżeczko dziecięce na łóżko „dorosłe” :) Myślałam, że zaczną się nocne wędrówki do nas. Ale nie :) Od tamtej pory jakieś 99% nocy przesypia grzecznie bez żadnego budzenia i wstaje rano zadowolony. I my też :)

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Też czasami szłam jak lunatyk ale najczęściej rano byłam skrajnie wyczerpana…

  • Magdalena Rolnik

    Z tym spaniem to różnie bywa. Pierwszy spał z nami. Obojgiem. Przez dwa i pół roku. Mieliśmy konkretny powód i nikt się „nie czepiał”. Drugi spał sam, dopóki nie skończył 2,5 roku ;) Teraz śpię z nim co którąś noc, bo wyglądało to podobnie jak u Ciebie (co którąś, nie każdą, bo to zależy od dnia – jak dzień jest fajny, to i noc spokojna. Ale jak w dzień widzę, że marudzi, jeść nie chce, bawi się kiepsko, to wiem, że czeka nas wspólna noc;) ). A Trzecia… na razie śpi sama w łóżeczku. Są noce, kiedy śpi, a są i takie, kiedy woła 3-4 razy. Dlatego jak śpię z Drugim i w tym samym pokoju mam ją, to jest mi łatwiej. Ale bez względu na to jak śpimy i tak przed szóstą rano wszyscy już siedzą w jednym łóżku. No bo obojętnie ile się ma lat, jak tylko otwiera się oczy, trzeba sprawdzić dlaczego rodzice jeszcze śpią, prawda?

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Moi też mają tą teorię na życie! „Mamaaaaa wstawaj!” to są pierwsze słowa!

  • http://mpfanaberie.blogspot.com/ MPFanaberie

    Absolutnie popieram. U nas jest identycznie z tą różnicą, że jeszcze do niedawna obaj synowie chcieli spać ze mną i to już było średnio wygodne :) Nienawidzę tych nocnych wędrówek kiedy śpię z mężem ani spania z dzieckiem na łóżku 90×200, lubię spać i lubię się wysypiać, a spanie z dzieckiem mi to jak najbardziej umożliwia,

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      Piąteczka :)

  • http://antyterrorystka.blogspot.com/ Matka Antyterrorystka

    U nas podobnie ;)

    • http://www.matkaniewariatka.pl/ Marta Skrzypiec

      :)))) Dobrze, że nie jestem sama!

      • http://antyterrorystka.blogspot.com/ Matka Antyterrorystka

        Ja też się cieszę ;) W kupie raźniej