Kto się zajmie dziećmi w święta?

Posted By Marta Skrzypiec on Kwiecień 6, 2015

Celowo piszę ten tekst już po świętach. Tak żeby każdy się mógł zastanowić jak to rozwiązał w swojej rodzinie…
Szorowanie, gotowanie, lizanie podłóg, pucowanie okien, olbrzymie zakupy, godziny spędzone w kuchni. Obłędu można dostać na samą myśl!
Czasy komuny dawno minęły. Ludzie są na co dzień obżarci, nie trzeba czekać na święta by zjeść szynkę. A mimo to nadal na kilka dni przed świętami sklepy przeżywają oblężenie a ludzie robią zakupy jakby pułk wojska zamierzali u siebie gościć.
Później z tych produktów gotują i gotują i gotują by całe święta mówić „jedzcie kochani, jedzcie bo się zmarnuje. A jeszcze mam to, pstro i owo…” I rodzina siedzi przy stole, pęka w szwach, brzuchy ledwo dają radę ale jedzą, jedzą, jedzą. Bo zmarnować nie wypada.
Na co dzień też mamy czysto w domu (generalnie i w większości) ale święta są- koniecznie trzeba okna umyć. Nieważne, że -10 na dworze i śniegiem sypie bo akurat pogodzie się Wielkanoc z Bożym Narodzeniem pomyliła. Trzeba to trzeba!

I myślimy- komu dzieci podrzucić (jak mamy taką sposobność) albo czym ich zająć, żeby nam nie właziły pod nogi?
Później zmęczone padamy na pysk i też nam się nie chce jakoś specjalnie autkami po dywanie jeździć. Ojjj przeszkadzają te dzieci w święta!

A przy stole? No każdy chciałby zjeść, wypić, posiedzieć, pogadać. A dzieciaki biegają, krzyczą, tego nie chcą jeść, tamtego nie lubią, płaczą, odrywają nas od biesiadowania. No dzieje się! Babcia się chwilę zajmie ale też chce odpocząć. Albo jest z tych, które siedzą w garach i nie wychodzą. Ciocia ma w nosie cudze dzieci, patrzy żeby swoje gdzieś zgubić na chwilę.
No wiecie jakie te dzieci przewrotne. Przy stole nie posiedzą, cicho nie pobędą, ciągle czegoś chcą. Skandal!
I co z takimi w święta zrobić?!

Całe szczęście moja Armia znalazła sobie zajęcie i byli niezwykle spokojni w święta (jak na nich to istny szok). W końcu nauka wchodzenia na drabinę trochę zajmuje! Nie przesadzając- właśnie tym zajmowali się przez większość czasu spędzanego u Babci :)

U Cioci też byli nadzwyczajnie grzeczni- bawili się, oglądali bajkę, polegiwali… nie te dzieci! Dojrzalsze jakieś, fajniejsze, spokojniejsze. Można już wychodzić z nimi do ludzi!
Uffff bo już im szykowałam miejsce w piwnicy albo na strychu, żeby móc spokojnie pojeść żuru!

11128199_10206525824014266_8377682354978305174_n

Posted by Marta Skrzypiec

  • http://mpfanaberie.blogspot.com/ MPFanaberie

    My nie mamy nawet komu podrzucać dzieci :) Przed świętami jakoś tak sami z siebie zajęli się sobą, a w święta odłączeni od internetu, telefonów to my zajęliśmy się dziećmi. W ruch poszły planszówki tudzież inne zabawy i dzieciaki były przeszczęśliwe, że rodzice mieli dla nich tyle czasu.

  • http://antyterrorystka.blogspot.com/ Matka Antyterrorystka

    Na szczęście nie ogarnia mnie jakaś wielka świąteczna gorączka ;) Młoda pomaga mi w porządkach więc ten problem odpada…siedzenie przy stole- nie bardzo za tym przepadam więc buszuję sobie z Młodą i nie martwię się później o dietę ;)

  • natalia

    ej ale chyba Wam nikt nie mowil, ze ludzi sie nie klonuje! a wy az dwa klony z Twojego meza zrobiliscie :'(