About

poniedziałek, 13 maja 2013

13:24
8
Matka przez całe 16 miesięcy posiadania bliźniąt nauczyła się jak kombinować, kraść czas na swoje przyjemności i obijać się w taki sposób, że wszyscy myśleli, że jest śmiertelnie zajęta (pokazanie, że ma się odrobinę luzu wiąże się z tym, że zaraz ktoś coś będzie od Matki chciał).
Opracowałam więc kilka skutecznych sposobów jak w ciągu dnia znaleźć 5 minut dla siebie:



Przykład 1: kupiłaś najnowszy numer ulubionej gazety, koniecznie chcesz przynajmniej przejrzeć. Zajmujesz dzieci czymś, co odwróci ich uwagę od ciebie na minutę. Najczęściej nie mogą to być zabawki, bo one nie są dla dziecka ciekawe. Dajesz więc płyn do soczewek, tubkę pasty do zębów, pustą butelkę albo cokolwiek innego, co zagwarantuje odwrócenie uwagi od naszej osoby. Kiedy masz wyjątkowe szczęście i uda ci się tego dokonać za pierwszym razem na obojgu- możesz być z siebie dumna! (bo to wbrew pozorom duży sukces). W czasie chwilowej nieuwagi, szybko usadawiasz się na kanapie, układając gazetę w takim miejscu, żeby z perspektywy dziecka była niewidoczna (można się posłużyć kocem, poduszką itp.). Gdy Maluch zauważy, że ją masz- gwarantuję, że natychmiast się koło ciebie znajdzie! Kartki przekładasz więc bezszelestnie a gdy dziecię patrzy w twoją stronę, udajesz że nie robisz nic.

Przykład 2: gdy dziecko śpi, oglądasz zaległy odcinek serialu. Niestety jak na złość budzi się za wcześnie, zostało ci ostatnie 10 minut, które MUSISZ obejrzeć! To jest akurat proste- dajesz do zabawy kabel od ładowarki i masz czas wolny (zakładając, że w szale radości nie zagłuszy najważniejszych dialogów).

Przykład 3: potrzebujesz wyprostować włosy, zrobić makijaż. Cel: zająć dzieci i jeszcze mieć je "na oku", a jednocześnie nie musieć się nimi w tym czasie zajmować! Wykonanie: zabierasz je ze sobą do łazienki, zabezpieczasz wc (plus dla ciebie, jeśli sami sobie nie potrafią podnieść klapy), chowasz szczotkę do wc, za to dajesz do zabawy wszelkie możliwe słoiczki, tubeczki i buteleczki (zamknięte rzecz jasna!). Najlepiej udostępnić je w taki sposób, żeby dziecko myślało, że samo to sobie zdobyło i że ty nie pozwalasz! Zbyt łatwy dostęp sugeruje, że jest to mało atrakcyjny przedmiot :) Dziecko zajmuje się swoimi zdobyczami a ty sobą!

Przykład 4:  chcesz zjeść śniadanie/ obiad/ ciastko i nie masz ochoty, żeby dziecko zaglądało ci do buzi i wyszarpywało pożywienie z rąk albo talerza! No cóż... musisz nauczyć się jeść w ukryciu :) A gdy dziecko spojrzy w twoim kierunku, za nic w świecie nie możesz ruszyć buzią. Jeśli to zrobisz, masz 100% pewność, że zaraz będzie przy tobie!

Niestety jeszcze nie opracowałam jak w ciągu dnia znaleźć dłuższą chwilę na poczytanie albo posiedzenie w spokoju, delektowanie się słońcem albo ciepłą kawą bo zawsze gdy posadzę tyłek, to ktoś, coś ode mnie chce! Ćwiczę więc przysiady! Co przysiądę to wstaję bo jeść/ pić/ kupa/ zimno/ mokro/ ciepło/ siniak albo inne nieszczęście! Ale za to jaka wytrenowana jestem :))))

Nowszy post Starszy post

8 komentarze:

  1. Mamaronia13 maja 2013 13:28

    No to ja popróbuje na swojej trzylatce:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poczciwa Gaduła13 maja 2013 15:48

    Zawodowa kombinatorka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lena13 maja 2013 16:14

    prawda absolutna! Dokładnie - nie zabawki, dziecięce bibeloty, tylko koniecznie małe drewniane AGD, albo lepiej pilot od telewizora, który już jakiś czas nie działa... ;) nasz rekord pół godziny rozszyfrowywania zastosowania... trzepaczki do jajek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. SamaWieszKto13 maja 2013 19:53

    U nas hitem są opakowania z jajka niespodzianki i wszystko co jest w szufladach u Zuzi :) Ale oczywiście ładowarka wymiata! uważaj, bo Julek już jedną przegryzł na śmierć ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Justyna- mama Agatki13 maja 2013 22:34

    Stara klawiatura do komputera to jest to! Albo kalkulator, który wydaje dźwięk przy naciskaniu :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Joanna Jaskółka14 maja 2013 21:25

    Kiedyś napisałam taki tekst, jak się pozbyć dziecka na dwie minuty, ale te sposoby są lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. martas14 maja 2013 21:37

    Dziękuję za docenienie mojej kreatywności i polecam się na przyszłość!
    Ps. moje najnowsze odkrycie: pozostawienia kosza ze świeżo złożonym praniem też świetnie działa- dzieciaki zajmują się nim dopóki nie rozciągną wszystkiego po całym domu!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ania14 maja 2013 21:41

    Robię identycznie! :)
    Tylko nie stosuje już 3 przykładu - robienia makijażu przy maluchach po tym jak moje jedno mądre dziecko odkręciło płyn do demakijażu i dało się napić mojemu drugiemu mądremu dziecku! :)
    Reszta super! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! Cenię sobie zdanie czytelników, dlatego jeśli masz coś do powiedzenia- nie wahaj się :)