Mój Mężul zna ich przynajmniej kilkanaście.
1. Powiedzieć jej "komplement"
Spacer z dziećmi (w wózku), gadka-szmatka o niczym.
Ja: Dawno nie nosiłam tych spodni, bo kiedyś mi powiedziałeś, że źle w nich wyglądam ale wpadły mi w rękę i pasowały do reszty to nałożyłam.
On: Tak mówiłem?
Ja: Yhm. Że tyłek mam w nich płaski.
On: Nie, dobrze wyglądasz. Przytyłaś i już tyłek wygląda w nich ok!
2. Obejrzeć z nią ulotkę z Lidla
On: Ale ładne to coś. (palcem wskazuje na halkę- very sexi, w sam raz do "zadań specjalnych")
Ja: Oooo, to cały komplet z bielizną jest?! Fajny!
On: Seksowny, podoba mi się.
Ja: To mi kup pod choinkę.
On: Taaa, po co? Przecież i tak śpisz w mojej piżamie!
3. Wrócić z pracy i powiedzieć:
"Jadłem już obiad!"
Akurat w tym momencie, kiedy jak wyłączyłam wszystkie 4 palniki a w garach mam gorące dania!
4. Pozwolić jej odebrać telefon od swojej mamy a tam:
Ona: Ciasto jest do odebrania!"
Ja: Jakie ciasto?
Ona: No, miałam Wam upiec to upiekłam"
Aha!
Pytające spojrzenie na niego???
On: No co? Chciało mi się ciasta to powiedziałem mamie, żeby zrobiła!
5. Pójść do sklepu po 3 rzeczy z czego dwóch zapomnieć:
On: Idę po piwo, chcesz coś?
Ja: Kefir kup i wodę.
On: OK.
(Po dłuższej chwili, bo zawsze gdy idzie do sklepu to "ginie" w wyniku zagadania się ze spotkaną osobą).
On: Zobacz jakie chrupki wziąłem. Nowe jakieś przywieźli.
Ja: A kefir i woda gdzie?
On: Eeeee, zapomniałem!

heheeh no tak... jak to Faceci:D
OdpowiedzUsuńzapraszamy do nas na rozdanie z Krecikiem w roli głównej:
zawodkobieta.blogspot.com
To z piżamą... płacze jeszcze ;)
OdpowiedzUsuńDoczytac nie moge :D
Mój Geniusz ostanio sam zadeklarował się, że pójdzie po mleko i wrócił bez niego. Na drugi dzień rano zorientowałam się, że nie kupił. Na pytanie dlaczego, powiedział, że zapomniał, a potem bał sie przynać. Ręce czasami opadają.
OdpowiedzUsuńDla mnie takim tekstem jest - "Spokojnie" albo "nie denerwuj się" - działa jak płachta!!!! pozdrawiam.anka
OdpowiedzUsuńZa 3 bym chyba z domu wykopała... Ale mi nie grozi - teściowa nic nie piecze ;-)
OdpowiedzUsuńZdrowe męskie odruchy, co zrobić... :D
OdpowiedzUsuńKochać trzeba i tyle (no i focha z przytupem czasem walnąć)
Mój ostatnio mi powiedział:
OdpowiedzUsuń- Mówisz mi już o tym spotkaniu blogowym czwarty raz.
- Bo to takie podniecające!
- Podniecasz się jak arab na kurs pilotażu.
Puściłam focha.
A on zdziwiony:
- No nie znasz tego kawału.
-_-
Męskie żarty. U mnie to samo. Ja je nazywam "dowcipami internackimi". Ale czasem się uśmiecham, żeby nie było, żem drętwa już całkiem.
UsuńOoo tak! Dialog 4 i 5 również u nas często bywa. Najbardziej jednak denerwuje mnie dialog 4.
OdpowiedzUsuńU nas coś w stylu:
Jedziemy do teściów, a tam naszykowane sałatki, kotlety, ciasta i inne duperele.
A: po co nam to?
P: bo miałem ochotę.
Nie, nie mógł mi powiedzieć, żebym ja to zrobiła. Bo ja obrządzić się w kuchni nie potrafię. I jeszcze zdziwiony, że ja zła jestem.
haha - bezbłędnik
OdpowiedzUsuńoj tak! To ostatnie u nas notorycznie:p Najwazniejsze jednak ze o sobie Ci nasi panowie nigdy niezapominaja:)
OdpowiedzUsuńPowiedzieć: Wole nie jeść obiadu niż zająć się dzieckiem. W sytuacji, kiedy ja cały dzień nic nie jadłam bo uspokajałam raz jedno, raz drugie dziecko.
OdpowiedzUsuńHAhahahahahahahah u nas:
OdpowiedzUsuń- Czy ja długo będę go trzymać przy tym cycu? Co ja jestem? Smoczek?
- Smocyca...
O_o
5 jest dobre. Twój mąż ginie w akcji jak mój zawsze "przypadkiem" kogoś spotka po drodze :D
OdpowiedzUsuńDobrze, ze teściowa mieszka 160km od nas (dla nich to odległość lat świetlnych, czyt. dużo), ale i tak mąż potrafi zadzwonić i zapytać mamy swojej czy to się gotuje tak czy inaczej...
OdpowiedzUsuń