sobota, 11 stycznia 2014

21:31
25
Są sytuacje/miejsca/rzeczy/osoby, między które się wtrącać nie wypada!
No np. między wspomnianą wódkę a zakąskę.
Między rodziców a dzieci (poza patologicznym sytuacjami rzecz jasna).
Między męża a żonę.

A są ludzie, którzy uwielbiają wpychać się tam, gdzie ich nikt nie prosi. I mądrości swoje głoszą ochoczo! Tacy przypadkowi ludzi na ulicy, znajomi znajomych, sąsiedzi, teściowie, babcie, po-ciotki i inne moherowe klotki!


"Tylko go puszczaj samego w delegacje/na koncerty/piwo z kolegami. To sobie jakąś znajdzie i zobaczysz."
Także ten- faceta na łańcuch. Gps w tyłek. A kamerkę wiadomo gdzie... :)

"I ty jej na to pozwalasz? Sama z koleżankami wyjeżdża/ idzie na imprezę/ do kina? Co to za czasy teraz nastały. W głowie się tym babom przewraca"
I to jak! Nie stoją z kapciami w zębach, czekając aż pan wróci z pracy. Wydłużyły swój łańcuch z kuchni do drzwi, a i za drzwi wychodzą! Same! Dramat! Bez wątpienia każda ma niecne zamiary bycia niegrzeczną dziewczynką i do kina z koleżankami wychodzi w wiadomym celu! Możliwe również, że tuż za tymi drzwiami czeka tabun potencjalnych kochanków, którzy nie mają co robić tylko podrywać matki-polki ledwo wyrywające się z domu!

"Ty babie śniadanie robisz? No i może jeszcze odkurzasz?!"
Baaaa, kurze też wyciera! Nie wiem jak to możliwe... chyba ręce biedakowi uschną. I godność straci.

"Kto to widział, żeby chłop się dzieckiem zajmował"
Ja!

"Żona ci koszuli nie prasuje?"
A co, mężowi rączki na wojnie odjęło?

kontynuując temat- "Wygląd mężczyzny świadczy o kobiecie. Jak chodzi w niewyprasowanej koszuli to znaczy, że kobieta się na żonę nie nadaje!"
Hmmm....a ona mu ją na grzbiet wkładała czy sam taką nałożył i się nie wstydził?!
Kobiety do sznurów, czas się wieszać! Ja na żonę się nie nadaję :)

"Co to za pomysł, żeby z takim małym dzieckiem na wyjazdy się wybierać"
Co to za pomysł, żeby mieć coś do powiedzenia na ten temat. Ale w zasadzie... można faktycznie poczekać do późnej starości, a wtedy zapakować swoje sztuczne szczęki, drewniane laski oraz leki na osteoporozę i wyruszyć na wyprawę w góry albo na leżing-plażing!

"Tylko tak chodźcie na imprezy. Zabawy, tańce, śmiechy- chichy wam w głowie. Z tego nic dobrego nie będzie. Małżeństwo to powinno siedzieć w domu a nie zabaw szukać!" (Bezdzietne mam tu na myśli, bawiące się razem, we dwoje)
Spokojnie- ciepłe kapcie kupione, fotele w gotowości- się młodzi zainstalują i będą czekać na godną śmierć.

"Ile ona się będzie jeszcze uczyć?! Profesorem chce zostać"
A jeśli tak, to co? Spokojnie, tak tylko sobie na uczelnie chodzi, żeby ludzi podglądać. Jej do szorowania podłóg i usługiwania mężowi nauka nie jest w zupełności potrzebna!

"Obiad powinna nakładać kobieta, a nie że tak każdy sam sobie bierze z garów. Kto to widział, żeby facet w garach mieszał"
Jeszcze czego! Kto to widział, żeby wydzielać każdemu jedzenie?!

"Chłop się musi raz na jakiś czas napić"

A kobieta roztrzaskać mu na głowie całą zastawę! Taki sam debilny argument!

I moje ulubione zdania zaczynające się od:
"Po co wam to...(wpisać odpowiednie)."
"Za naszych czasów..."
"Kto to widział, żeby..."


*Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe.
*Sytuacje te jednak są autentyczne. Niektóre z doświadczenia własnego, inne z opowieści zaufanych osób.

25 komentarze:

  1. Anonimowy11 stycznia 2014 21:45

    olewaj! Czasami są osoby którym nikt nie dogodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec11 stycznia 2014 21:47

      Ależ ja olewam! Zapamiętuję, spisuję i się dzielę takimi kwiatkami- co to by szersze grono wiedziało czego się można dowiedzieć tu i tam :)

      Usuń
  • Przewijka11 stycznia 2014 21:46

    Oj tak, i weź się tu nie zdenerwuj... na ludzką życzliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  • ania j11 stycznia 2014 21:56

    "....Kobiety do sznurów, czas się wieszać! Ja na żonę się nie nadaję :) ....."

    padłam...i nie moge wstać :-)
    ja też sie na to wygląda nie nadaje na żonkę... no z kapciami nie czekam...noo koszule sam prasuje.....nawet mi pranie robi ,wiesza, odkurza też bo kobiete ma w pracy do nocy....noo taka ze mnie kobieta okropna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec11 stycznia 2014 22:14

      Jak nie pracowałam i z nudów szorowałam co się dało, to i koszule były wyprasowane! Ale teraz... no way! Najwyżej się ze mną rozwiedzie jak odkryje, że prawdziwa żona powinna :)))))))))))))

      Usuń
  • Goha Micyk11 stycznia 2014 21:58

    Oooo się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  • Goha Micyk11 stycznia 2014 22:00

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  • lucy es11 stycznia 2014 22:06

    Ja może nie słyszę takich tekstów, ale wiem, że wielu tak sobie myśli oceniając niecne poczynania otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  • Monika11 stycznia 2014 22:42

    i jeszcze parchanowe gacie sobie kup bo po ślubie to tylko co niedziela zeby rozpusty nie było! siednij sie w kuchni wygodnie, kordlom sie nakryj i se pogadaj i babami o tym co ktora gotuje;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec12 stycznia 2014 11:51

      W niedzielę!? Zwariowałaś! To dzień święty, seksu nawet z mężem nie wypada :P W sobotę co najwyżej :D

      Usuń
  • Matka Polka12 stycznia 2014 01:40

    Szkoda nerwów :) chociaż przyznam szczerze, że nie raz podobny komentarz wyprowadził mnie z równowagi :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  • bernadetta bolek12 stycznia 2014 08:07

    czasem się cieszę że rodzinę mamy 100km dalej

    OdpowiedzUsuń
  • Wypaplani pl12 stycznia 2014 08:24

    Nic dodać, nic ująć. Martusia, post the best! :D

    OdpowiedzUsuń
  • Anna Zielińska12 stycznia 2014 08:30

    Dobrze znane mi mądrości, życzliwości zwane także " ja się tylko o Was martwię " ... bleeeeeeeee ja to najwięcej zawsze od Teściowej słucham :) tak bardzo bym jej chciała wysłać link do tego wpisu :) haha
    pozdrawiam mrkacperowski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec12 stycznia 2014 11:52

      Wyślij! Może być ciekawie :)

      Usuń
  • Agnieszka B.12 stycznia 2014 10:12

    No w życiu czegoś takiego nie słyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec12 stycznia 2014 11:51

      Szczęśliwa Ty :D

      Usuń
  • Mama Filipa12 stycznia 2014 11:15

    No, właśnie wczoraj takie mądrości zakończyłam zabierając dziecko i wychodząc od takich najmądrzejszych;) Wzięły mnie wyrzuty sumienia, ale się przespałam i mi przeszło;)

    OdpowiedzUsuń
  • Agnieszka Dawidowicz12 stycznia 2014 18:00

    Znam to, znam :) Kto to widział, żeby z dzieckiem na dwór wychodzić przed chrztem? Szok!:)

    OdpowiedzUsuń
  • kicia77912 stycznia 2014 19:35

    a moje ulubione to : o jesu to dzieciatko to umarznie( 20 stopni w cieniu) , ....
    jak to tak na bosaka , po domu lata ...przeziębi sie ( nie chorowała jeszcze 2 lata ma) na bosaka ciągle łazi , ba nawet na golasa ;)
    a co tam paniusiu w tym tobołku nosicie ???( reakcja na nóżki wystające spod chusty)....przecie to dziecko to połamane będzie ;)
    No cóż nasze dzieci widocznie mają niesamowitą wolę przetrwania ;)

    OdpowiedzUsuń
  • Polisz mam12 stycznia 2014 20:05

    Ach tę mądrości narodu...mam wrażenie, że znasz moją sąsiadkę:P

    OdpowiedzUsuń
  • Hafija12 stycznia 2014 20:18

    Umarłam ze śmiechu! Świetny post.

    OdpowiedzUsuń
  • yendza o.13 stycznia 2014 00:18

    Oplułam monitor, dziękuję za porządną dawkę śmiechu :)
    Przedostatni argument działa na mnie jak płachta na byka. W takim razie kobieta musi raz na jakiś czas puścić tysiaka na zakupach - NA SIEBIE!

    OdpowiedzUsuń
  • Matka Prezesa13 stycznia 2014 10:23

    Ooo! To o mnie, o mnie.
    W ogóle dla niektórych mega anomalią jest to, że A. gotuje, sprząta, prasuje i ... wstanie w nocy do dziecka.
    Jeszcze większą anomalią jest to, że mogę wychodzić na imprezy (wracać na czworakach do domu, a on rano zabierze dziecko na basen, żeby skacowana nie musiała nim zajmować :D ).
    Swoją drogą nie ma też nic przeciwko, żebym 25 stycznia kiedy pojadę na blogowy-zjazd została na noc u Justyny (Mazumazu), żebyśmy razem poszły na imprezę. :D

    No i jak tu nie kochać?
    I nie roześmiać się, kiedyś ktoś zarzuca mi i jemu, że się nawzajem pozdradzamy? :D

    OdpowiedzUsuń
  • mama Piotrusia i Bartusia13 stycznia 2014 17:32

    do mnie mama dzwoni mówi co zrobić dzieciom na obiad ....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! Cenię sobie zdanie czytelników, dlatego jeśli masz coś do powiedzenia- nie wahaj się :)