między wódkę a zakąskę
No np. między wspomnianą wódkę a zakąskę.
Między rodziców a dzieci (poza patologicznym sytuacjami rzecz jasna).
Między męża a żonę.
A są ludzie, którzy uwielbiają wpychać się tam, gdzie ich nikt nie prosi. I mądrości swoje głoszą ochoczo! Tacy przypadkowi ludzi na ulicy, znajomi znajomych, sąsiedzi, teściowie, babcie, po-ciotki i inne moherowe klotki!
"Tylko go puszczaj samego w delegacje/na koncerty/piwo z kolegami. To sobie jakąś znajdzie i zobaczysz."
Także ten- faceta na łańcuch. Gps w tyłek. A kamerkę wiadomo gdzie... :)
"I ty jej na to pozwalasz? Sama z koleżankami wyjeżdża/ idzie na imprezę/ do kina? Co to za czasy teraz nastały. W głowie się tym babom przewraca"
I to jak! Nie stoją z kapciami w zębach, czekając aż pan wróci z pracy. Wydłużyły swój łańcuch z kuchni do drzwi, a i za drzwi wychodzą! Same! Dramat! Bez wątpienia każda ma niecne zamiary bycia niegrzeczną dziewczynką i do kina z koleżankami wychodzi w wiadomym celu! Możliwe również, że tuż za tymi drzwiami czeka tabun potencjalnych kochanków, którzy nie mają co robić tylko podrywać matki-polki ledwo wyrywające się z domu!
"Ty babie śniadanie robisz? No i może jeszcze odkurzasz?!"
Baaaa, kurze też wyciera! Nie wiem jak to możliwe... chyba ręce biedakowi uschną. I godność straci.
"Kto to widział, żeby chłop się dzieckiem zajmował"
Ja!
"Żona ci koszuli nie prasuje?"
A co, mężowi rączki na wojnie odjęło?
kontynuując temat- "Wygląd mężczyzny świadczy o kobiecie. Jak chodzi w niewyprasowanej koszuli to znaczy, że kobieta się na żonę nie nadaje!"
Hmmm....a ona mu ją na grzbiet wkładała czy sam taką nałożył i się nie wstydził?!
Kobiety do sznurów, czas się wieszać! Ja na żonę się nie nadaję :)
"Co to za pomysł, żeby z takim małym dzieckiem na wyjazdy się wybierać"
Co to za pomysł, żeby mieć coś do powiedzenia na ten temat. Ale w zasadzie... można faktycznie poczekać do późnej starości, a wtedy zapakować swoje sztuczne szczęki, drewniane laski oraz leki na osteoporozę i wyruszyć na wyprawę w góry albo na leżing-plażing!
"Tylko tak chodźcie na imprezy. Zabawy, tańce, śmiechy- chichy wam w głowie. Z tego nic dobrego nie będzie. Małżeństwo to powinno siedzieć w domu a nie zabaw szukać!" (Bezdzietne mam tu na myśli, bawiące się razem, we dwoje)
Spokojnie- ciepłe kapcie kupione, fotele w gotowości- się młodzi zainstalują i będą czekać na godną śmierć.
"Ile ona się będzie jeszcze uczyć?! Profesorem chce zostać"
A jeśli tak, to co? Spokojnie, tak tylko sobie na uczelnie chodzi, żeby ludzi podglądać. Jej do szorowania podłóg i usługiwania mężowi nauka nie jest w zupełności potrzebna!
"Obiad powinna nakładać kobieta, a nie że tak każdy sam sobie bierze z garów. Kto to widział, żeby facet w garach mieszał"
Jeszcze czego! Kto to widział, żeby wydzielać każdemu jedzenie?!
"Chłop się musi raz na jakiś czas napić"
A kobieta roztrzaskać mu na głowie całą zastawę! Taki sam debilny argument!
I moje ulubione zdania zaczynające się od:
"Po co wam to...(wpisać odpowiednie)."
"Za naszych czasów..."
"Kto to widział, żeby..."
*Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe.
*Sytuacje te jednak są autentyczne. Niektóre z doświadczenia własnego, inne z opowieści zaufanych osób.










olewaj! Czasami są osoby którym nikt nie dogodzi :)
OdpowiedzUsuńAleż ja olewam! Zapamiętuję, spisuję i się dzielę takimi kwiatkami- co to by szersze grono wiedziało czego się można dowiedzieć tu i tam :)
UsuńOj tak, i weź się tu nie zdenerwuj... na ludzką życzliwość :)
OdpowiedzUsuń"....Kobiety do sznurów, czas się wieszać! Ja na żonę się nie nadaję :) ....."
OdpowiedzUsuńpadłam...i nie moge wstać :-)
ja też sie na to wygląda nie nadaje na żonkę... no z kapciami nie czekam...noo koszule sam prasuje.....nawet mi pranie robi ,wiesza, odkurza też bo kobiete ma w pracy do nocy....noo taka ze mnie kobieta okropna
Jak nie pracowałam i z nudów szorowałam co się dało, to i koszule były wyprasowane! Ale teraz... no way! Najwyżej się ze mną rozwiedzie jak odkryje, że prawdziwa żona powinna :)))))))))))))
UsuńOooo się uśmiałam :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJa może nie słyszę takich tekstów, ale wiem, że wielu tak sobie myśli oceniając niecne poczynania otoczenia.
OdpowiedzUsuńi jeszcze parchanowe gacie sobie kup bo po ślubie to tylko co niedziela zeby rozpusty nie było! siednij sie w kuchni wygodnie, kordlom sie nakryj i se pogadaj i babami o tym co ktora gotuje;))))
OdpowiedzUsuńW niedzielę!? Zwariowałaś! To dzień święty, seksu nawet z mężem nie wypada :P W sobotę co najwyżej :D
UsuńSzkoda nerwów :) chociaż przyznam szczerze, że nie raz podobny komentarz wyprowadził mnie z równowagi :) Pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńczasem się cieszę że rodzinę mamy 100km dalej
OdpowiedzUsuńNic dodać, nic ująć. Martusia, post the best! :D
OdpowiedzUsuńDobrze znane mi mądrości, życzliwości zwane także " ja się tylko o Was martwię " ... bleeeeeeeee ja to najwięcej zawsze od Teściowej słucham :) tak bardzo bym jej chciała wysłać link do tego wpisu :) haha
OdpowiedzUsuńpozdrawiam mrkacperowski.blogspot.com
Wyślij! Może być ciekawie :)
Usuń