
Po wspaniałej serii o szczęściu, Anna Ficner-Ogonowska długo kazała czekać na swoją kolejną książkę. Autorce tej przypisuje się różne moce, jedną z nich jest pokazywanie, że warto wierzyć w marzenia, bo każdego w życiu spotyka coś dobrego. Trzeba tylko mocno w to wierzyć i nie bać się podejmowania wyzwań.
Książką „Czas pokaże” również próbuje przekonać czytelniczki, że czasami wystarczy wziąć życie w swoje ręce, by zdobyć to, czego się najbardziej pragnie. Brzmi dobrze? Dalej będzie już tylko lepiej!
Na początku warto podkreślić, że ta książka jest zupełnie inna od poprzednich. Dlatego czytelniczki, które czekały na powrót serii o szczęściu, mogą czuć się zawiedzione. To zdecydowanie łagodniejsza opowieść, o młodzieńczej, pierwszej, prawdziwej miłości, której pod nogi rzucane są kłody.
Julię poznajemy jako zadowoloną ze swojego życia studentkę. Może ma trochę upierdliwą rodzinę, ale wie doskonale jak sobie z nią radzić, bo nigdy nie robi niczego, co mogłoby ją oburzać albo zaskakiwać. Grzeczna córka, dobra uczennica, udzielająca się charytatywnie i społecznie. Delikatna i nadmiernie poukładana. Wydawało jej się, że w jej życiu nie ma miejsca na nic ekscytującego, że nie ma szans, żeby mogło ją coś zaskoczyć.
No i wtedy pojawia się On. Jak to w powieści romantyczno-obyczajowej, jeśli ona jest idealna, to on musi sprawiać ‚kłopoty’. Dlatego też on, najpierw staje się tylko wyobrażeniem w jej głowie, mrzonką, która poza strefą myśli, nie ma prawa funkcjonować. Później okazuje się, że on również interesuje się nią. I sprawy mocno zaczynają się komplikować…
Czy miłość wbrew temu co mówi rozsądek ma sens? Czy jego przeszłość i jej młodzieńcza delikatność są w stanie razem ze sobą funkcjonować?! Czy miłość między młodziutką i bardzo naiwną dziewczyną, a dorosłym facetem, z bagażem osobistych doświadczeń, ma prawo zaistnieć? Zwłaszcza, gdy cały świat mówi, że nie mają prawa być szczęśliwi?!
Na te wszystkie pytania uzyskamy odpowiedź czytając „Czas pokaże”.
Książka jest bardzo gruba (ponad 700 stron), momentami ma się ochotę przeskoczyć kilka stron, bo budowanie napięcia długimi opisami emocji dziewczyny, bywa dużym testem na cierpliwość. Jednak przeczytałam ją w 2 dni, bo jak już zaczęłam, to nie mogłam się oderwać. Historia niby banalna, taka, która może się przydarzyć każdej młodej (a nawet i starszej) dziewczynie. Niewykluczone, że wielu z was się właśnie przydarzyła, tylko nie każda z was potrafiła walczyć o swoją miłość i szczęście. Mnóstwo ciekawych wątków, rozbudowana charakterystyka postaci, które ubarwiają powieść. Szczególnie wartościowe elementy to: wolontariat w szpitalu, na onkologii dziecięcej, motyw depresji i roli psychologa w tej chorobie, oraz nadmiernie opiekuńcza a jednocześnie toksyczna matka. To wszystko składa się na sukces książki, jak również na jej wartościowy przekaz.
Zdecydowanie polecam na długie zimowe wieczory. Najlepiej przy kominku (mężu- dlaczego ja nie mam kominka????!!??) i kubku kakao!
Anna Ficner-Ogonowska „Czas pokaże”
Liczba stron: 715
Wydawnictwo Znak, Kraków 2015
Do kupienia TUTAJ

kolejna ciekawa książka