Kawa, kawusia, kawunia 2


Otwieram oczy- myślę KAAAWWWAAA!!

Odpalam facebooka- co drugi wpis brzmi o kawie już wypitej, dopiero pitej albo czekającej na wypicie.

Pracowałam w urzędzie- najpierw odpalało się czajnik na kawę, później komputer.

Kawa, kawa, kawa.

Napój bogów… albo raczej ziemian, chcących przetrwać kolejny dzień!

Picie kawy robi się wręcz rytuałem, zarówno na spotkaniach towarzyskich, służbowych jak i w życiu prywatnym.

Kawa integruje, “pomaga” w komunikacji międzyludzkiej.

„Jak głosi legenda kawę odkryły kozy, a dokładniej za ich sprawą odkrył je pewien młody arabski pasterz kóz- Kaldi. Pewnego razu zauważył, że zwierzęta najadłszy się zielonego krzewu stały się bardzo pobudzone. Zaniepokojony udał się na rozmowę do przeora pobliskiego klasztoru. Kaldi i przeor postanowili zebrać czerwone owoce krzewu, którego nie znali a następnie ugotować i skosztować napoju. Po zaparzeniu zaczęli tańczyć pozostając rześcy do późnej nocy. Następnego dnia przeor podał magiczny napar wszystkim mnichom. Nigdy przedtem ich modlitwy nie były lepiej odprawiane. Od tamtej pory mnisi przyzwyczaili się do picia boskiego napoju, który pozwalał zwalczać senność podczas długich wieczornych modlitw. Napój nazwano „kawa” na pamiątkę wielkiego króla perskiego Kavuskaj” (źródło: http://www.cafesati.com.pl/html/histoire.htm).

Dzisiaj pod słowem “kawa” kryje się bardzo wiele. Jest kawa parzona, rozpuszczalna, espresso, latte, mrożona, z syropami smakowymi…

Jest też wiele urządzeń do jej stworzenia!

Ja osobiście uwielbiam Latte.

W domu mam ekspres ciśnieniowy, z młynkiem i dyszą do spieniania mleka więc wykonanie takiej kawy zajmuje mi chwilkę!

Ekspres szczęśliwie został nam podarowany w prezencie ślubnym i był to najlepszy prezent jaki sobie można wymarzyć!

Ale są też inne sposoby, tańsze a równie skuteczne!

Np. taka kawiarka:

big_ekspres-do-parzenia-kawy-kawiarka-kitty-4tz_1_1654136182                                                                                                      Źródło: http://witeks.pl/

Taka kawiarka robi bardzo dobrą aromatyczną kawę, którą można wypić w formie espresso albo dodać do spienionego lub zwykłego mleka.Ceny od 20 kilku złotych w górę.

A jak spienić mleko domowym sposobem?! Bardzo prosto. Wystarczy mieć takie malutkie urządzenie:

To jest akurat model ikeowy, za 5,99 zł.

Są też inne, droższe- czy lepsze nie wiem.

Znalazłam też takie profesjonalne spieniacze do mleka, wyglądające jak garnuszki. Ale to już koszt kilku stówek więc osobiście bym się nie skusiła!

W każdym razie nie potrzeba wielkich nakładów finansowych, żeby sobie kawę wypić rodem z najlepszej kawiarni w mieście.

Ps. Żeby wyszła taka latte jak na zdjęciu należy mocno spienić mleko i do takiego mleka powoli wlewać gotowe espresso!

O tym, że uwielbiam różnego rodzaju kubki łatwo się przekonać oglądając zdjęcia z kawą, które wrzucam regularnie na FP. Musiała się o tym dowiedzieć firma http://witeks.pl/ bo niedawno otrzymałam od nich bardzo uroczą przesyłkę. Kubek do kawusi w domu. Kubek do kawki na wynos (to pomarańczowe to taka silikonowa pokrywka- coś jak kawa ze stacji benzynowej, tylko w dużo ładniejszym wydaniu). I termo-kubek w sam raz na dłuższą podróż!
Od-uzależnienie się od kawy w najbliższym czasie mi więc nie grozi…

IMG_0378


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Kawa, kawusia, kawunia

  • Magdalena Rolnik

    Ja jestem raczej herbatopijcą. Kawę piję tylko jak muszę szybko się ocknąć – w pozostałych przypadkach wolę inne płyny ;) Ale i tak – jak zapraszam kogoś na ploteczki, to zapraszam go na… kawę (choć w pierwszej kolejności proponuję herbatę). A jak mnie ktoś zaprasza, to też “na kawę”, choć moje preferencje są ogólnie znane ;)