Zmiana jest w nas


planning-620299_640

Co roku ogłaszam “misję bikini” i co roku jakoś tydzień po tym o niej zapominam. A później narzekam, że za gruba jestem, że pod obcisłą sukienką brzuch odstaje…
Ile z nas tak ma, że chciałaby ale w sumie poza chceniem nic nie robi, by to osiągnąć?!
Chciałabym schudnąć 10 kg…
Chciałabym zmienić włosy na blond/rudy/zielony…
Chciałabym czytać więcej książek/ jeść zdrowiej/ biegać…

To wszystko dotyczy nas samych i leży w naszych rękach! Tylko w naszych! Chcesz schudnąć? To zmień sposób odżywania i zacznij ćwiczyć! Chcesz zmienić coś w sobie? To to zrób! Zaplanuj, zrealizuj!
Już słyszę te wymówki (sama je stosuję)- nie mam czasu, dzieci są za małe, jestem zmęczona. Bla bla bla.

Jestem miSZczem migania się od wysiłku fizycznego! Nie lubię, nigdy nie lubiłam. Zawsze migałam się z WF-u. Pot, wysiłek… nieee, to nie dla mnie.
A jednak, zaparłam się i od 1,5 miesiąca trenuję swój brzuch coraz mu coś dorzucając nowego.
Kocham jeść, słodycze również (może nie czekoladki ale serniczka nie odmówię!) więc odmawianie sobie tego to dla mnie istna katorga. A jednak staram się nie jeść słodkości.

Są też inne chęci, które mamy w głowie a z którymi nic nie robimy. Tkwimy w teraźniejszości, marząc o lepszej przyszłości. I na marzeniach się kończy.
Chciałabym mieć lepszą pracę… ale żadnego CV nie wysłałam. (Pewnie sami mnie znajdą i łopatą będą mi oferty do skrzynki wrzucać!).
Chciałabym mieszkać w jakiejś lepszej okolicy… ale nawet nie sprawdziłam czy byłaby jakakolwiek możliwość zamiany mieszkania.
Chciałabym zrobić kurs wizażu… ale nawet palcem nie kiwnęłam, żeby jakiegoś poszukać!

Nikt za nas życia nie przeżyje! Nikt za nas nie podejmie próby zmian. Wszystko jest w nas! Tutaj jest początek i koniec.

Jest też najcięższy kaliber- relacje z innymi. Nieudane związki, w których się tkwi z wygody albo strachu. Nierozwiązane konflikty. Zrujnowane przyjaźnie. Zwaśnione rodziny.
Chciałabym się rozwieść…ale co ja zrobię jak to zrobię?
Chciałabym się z nim/nią pogodzić…ale pierwsza nie wyciągnę ręki.
Chciałabym odbudować naszą przyjaźń…ale nawet nie zadzwonię.

Nie lubimy zmian, boimy się ich. Zawsze obawiamy się tego, czego nie znamy. Taka już ludzka natura. W zasadzie jest to zupełnie normalne. Nie jest łatwo porzucić wygodne miejsce pracy (niekoniecznie satysfakcjonujące) i pognać w nieznane. Wielkiego wysiłku wymaga zmiana swoich nawyków, wywalczenie z samą sobą nowej jakości życia. Tak samo niełatwo jest podjąć najważniejsze decyzje odnośnie związków, rodzin, dzieci. Jednak nie warto tkwić w szarości, tylko dlatego że boimy się ją pokolorować!

Zmiana jest w nas. My jesteśmy zmianą. Całe nasze życie to jedna wielka walka o lepsze jutro, wygodniejsze pojutrze i szczęśliwsze najbliższe dni!

Oczywiście posiadanie “motywatora” i wsparcie otoczenia pomaga i sprawia, że łatwiej nam podjąć ryzyko. Jednak warto pamiętać, że powinniśmy zmieniać siebie i swoje życie przede wszystkim dla siebie samej (i najczęściej dla dzieci) a nie dlatego, żeby otoczenie było zadowolone!

No to zaczynamy misję wiosna- odkurzamy szafę, swoje myśli, związki, przyjaźnie.
Wietrzymy głowy, serca i dusze!
Razem będzie nam łatwiej- więc czas start. Nowe jest w nas!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *