Rozumiem- święta, magia, reklamy, chęć podtrzymania tradycji.
Ale...bez przesady.
Jest kilka rzeczy, których zupełnie nie rozumiem.
1. Wigilia/ święta w stylu "postaw się a zastaw się". Potraw sto pięćdziesiąt, ciast kilka. I później wciskanie każdemu na siłę- weź jeszcze kawałek, co tak mało jecie, a ja się tyle nagotowałam, a tego jeszcze nie próbowałaś, zjadajcie bo jeszcze mam... i tu padają nazwy przynajmniej kilku innych potraw, które czekają na to, żeby wjechać na stół!
Ok, każdy chce, żeby gości swoich przyjąć jak najlepiej ale litości- oni przychodzą z JEDNYM żołądkiem. Niestety z okazji świąt nie dostaje się w promocji jego większej pojemności! A święta trwają tylko 2 dni! No chyba, że ktoś ma rodzinę 30+ to wiadomo- gotuje jak na wesele, zakupy robi ogromne i stoi w garach 3 dni. Ale reszta?!
Lepiej zjeść mniej a ze smakiem.
2. Z tym się wiąże kolejny absurd-"nie ruszaj, to na święta" Bigos, szynka, ciasto- robione na kilka dni przed i chowane najgłębiej jak się da, żeby nikt nie podjadł!
A później wszystko na raz, na jeden stół rzucone i "jedzcie, jedzcie". Zjem kawałek tego, łyżkę tamtego... więcej się nie zmieści. Zmieszam, czymś dobrym zapiję, smaku dobrze nie poczuję a brzuch zdąży mnie zaboleć.
Koniec z tym!
Bardzo lubię potrawy Bożonarodzeniowe, praktycznie wszystkie. Ale wiem, że w ciągu 2 dni nie jestem w stanie ich wszystkich zjeść. Wtedy głównie skupiam się na pierogach i uszkach, reszta się nie mieści. Dlatego np. tydzień przed świętami zrobiłam rybę po grecku. Ot, tak-do pojedzenia. Wiem, że w święta nie warto jej robić, bo nikt jej jadł nie będzie. Albo zje na siłę. A my zjedliśmy wcześniej, ze smakiem, talerze wylizując. Bigosu pożarłam kilka dni przed świętami, również ze smakiem! Ciasta też już próbuję, podjadam. Boczek pieczony nie ma raczej szans dotrwać do świąt, a pasztet bronię sama przed sobą, bo z foremką go gotowa jestem zeżreć :)
3. Kult zamęczania się. Jak słyszę kobiety, które narzekają, że co roku u nich święta a one mają dość ale jeszcze zrobią, bo tak wypada/powinny/zawsze tak było- to mnie trafia. One nie mają siły ale zrobią jeszcze to i tamto, bo koniecznie musi tak być.
Święta to czas odpoczynku, wyciszenia. Nie chcesz, nie masz siły- nie robisz, nie zapraszasz. Proste?!
Zrób małą wigilię, tylko ze swoją rodziną, spędźcie miło czas. Nie musisz zadowalać wszystkich!
Ja jasno i wyraźnie powiedziałam, że mam dość zajęć przy Chłopcach więc dokładać ich sobie nie zamierzam! Usłyszałam nawet kiedyś, że powinniśmy u siebie robić święta dla dzieci, bo tak się powinno robić, bo kiedyś była taka tradycja, że u młodej pani domu się robiło... Nie wiem, nie znam, nie zamierzam poznawać!
4. Spotykania się i suszenia zębów do ludzi, których na co dzień się nie znosi! Święta to czas pojednania i przebaczania- jestem za tym! Ale co to za pojednanie, które trwa tylko w święta, na pokaz?! Po co chodzić na wigilię do teściowej, której się nie cierpi?! Albo grać dobrą córkę lub szwagierkę, skoro przez cały rok skacze się sobie do gardeł?! Po nic!
Hipokryzję zwykłam zostawiać w domu. Polecam każdemu! Nie warto robić czegoś wbrew sobie, tylko dlatego, ze nie ma się odwagi zrobić inaczej.
Tak więc jedźmy, pijmy i po stołach... nie tańczmy- bo zastawy szkoda :)
Buziaaakkkkiiii









amen!
OdpowiedzUsuńno właśnie niedawno odkryłam o co w tych świętach chodzi.No właśnie o to by posiedzieć, poleniuchować, zjeść coś dobrego z moją własną osobistą rodziną sztuk 5. Nie cierpię tych spędów rodzinnych, wpychania żarcia, tłumu ludzi w sklepach, opowiadania ile to już ciast upiekłam i okien wyszorowałam... Przez to m.in żle mi się kojarzą Swięta. Posiadanie trójki dzieci w tym bliźniąt nauczyło mnie że to nie o to chodzi, chyba dzięki temu że czasu na to nie było. I co?? I świat się nie wali i Święta znowu nadchodzą a ja mam nadzieję poświętuję je po swojemu ;)
mama wesołego stadka
Okazuje się, że człowiek przy dzieciach mądrzeje! ;)
Usuńhahahaha no popatrz a czasem bym pomyślała że na odwrót a tu taka niespodzianka :D
Usuńmama wesołego stadka
Ja w tym roku wywalczyłam sobie swoją Wielkanoc. cała rodzina P. obrażona, on nieswój, bo jak to tak, sami. Zawsze była rodzinna Wielkanoc, wigilia, a ja tu takie zmiany. I stwierdziłam że mam w nosie. Że nie będę się po łokcie urabiać na wigilię, żeby potem widzieć jego smutny uśmiech i czuć, ze jest tutaj dlatego, ze mnie kocha i jest wobec mnie lojalny, a nie dlatego, ze też chce naszych własnych świąt. Więc niech one sobie zrobią, ja przyjdę na gotowe, zjem i rozpakuje prezenty. U siebie będę robić pewnie dopiero jak babcia P. umrze. Trochję mi z tego powodu przykro, ale co poradzić...
OdpowiedzUsuńCzasami ciężko znaleźć złoty środek... Ale jak się przy tym nie musisz napracować to dobre chociaż to!
UsuńOj tak, tak. Wiesz, mnie wkurza, że jestem praktycznie jedyną kobietą w rodzinie chłopa (a z nimi spędzam Wigilię) i od trzech lat robiłam WSZYSTKO, po czym z garami jeździliśmy na Wigilię. W tym roku stwierdziłam, że pierdolę. Wigilia jest u nas, bo Mati jest za mały, żeby się z nim włóczyć. Ograniczam się z gotowaniem do minimum. Tyle, co dla mnie i chłopa. I tak w Święta dojadamy resztki kapusty z grochem i barszczu, bo nikomu się nie chce gotować, a jak się najemy ciasta, to i tak nic innego się nie chce :)
OdpowiedzUsuńKapusta z grochem... bleeee. Groszek tak jak i rodzynki- nie lubię :) Ze mną byś się najadła- na pewno bym Ci nie wyjadała :P
UsuńA ja to uwielbiammmm ;)
OdpowiedzUsuńTaki mam masochizm :p
Tzn ja uwielbiam mieć wyszorowa dom na błysk...bo w sumie tak porządnie sprzątam 2x do roku :D
Wigilia jest u nas, ale "składkowa". My mamy bardzo dużo najbliższą rodzinke (siostra mojej mamci wyszła za mąż za brata mojwgo taty), także z kuzynostwem mamy tych samych dziadkow i kurka - poza moim dziadziem B - wszyscy żyją... więc jest nas 14osób :) jest tłoczno...gwarno...pysznie...troche po włosku :D a jak jeszcze kyzyn gitare wyciąga, to najpiękniej jak się da...
Nie wyobrażam sobie świąt bez tego kipiszu... ps. Pewnie gdybym musiała jechać do teściowej czułabym wkurwa...zniechęcenie i na bank bym się nie starała...
No wiesz, jak ktoś lubi i sprawia mu to przyjemność to ja nie mam nic przeciwko :)
UsuńJa w tym roku na wigilię do teściów, także ten... :P