poniedziałek, 28 lipca 2014
potyczki wychowawcze światopogląd matki

21:19
18
Fajnie byłoby być matką idealną!
Taką uduchowioną, nastawioną na szerzenie dobra, poświęcanie się dzieciom, kochającą bezgranicznie, nigdy się nie irytującą... Matką Polką w pełnym znaczeniu tego słowa.
Byłabym wtedy nieomylna. Zawsze wiedziałabym czego mojemu dziecku trzeba. Zapłacze- wiadomo, soczek. Zakwęka- pielucha. Zamruga okiem- głodne.
Znałabym wszystkie możliwe nurty wychowawcze, w środku nocy wymieniłabym składy kaszek i mleka modyfikowanego. Aaaaa nie, nie musiałabym bo przecież karmiłabym tylko piersią. I to koniecznie jak najdłużej. W ogóle nie przeszkadzałoby mi, że dziecko wisi na mnie dzień i noc, nie wzruszałyby mnie kolki (przecież wiedziałabym jak im zapobiec albo leczyć). W żadnym wypadku nie dotyczyłby mnie temat pogryzionych sutków, zbyt małej ilości mleka, zapalenia piersi itp. Wiadomo- może się zdarzyć każdemu ale nie mi.
Pieluszki pożegnałabym mniej więcej 2 dni po tym jak dziecko nabyłoby umiejętności siadania. Pewnie mogłabym zrobić to i szybciej ale nie będę pajacować. Wcześniej oczywiście używałabym tylko tych najdroższych i najlepszych. Tak samo uczyniłabym z chusteczkami. No przecież nie będę kupowała w marketach i na promocjach- to zbyt ujmujące mojej godności.
Wózek miałabym z najwyższej półki i tylko z milionem atestów. Oczywiście najmodniejszy w tym sezonie. Jakże by inaczej. Fotelik do auta... koniecznie jakiejś super- drogo brzmiącej firmy. Pewnie można by było kupić jakiś tańszy, atestowany. Ale... inni mogliby mi wytknąć, że oszczędzam na dziecku! Nie ma mowy.
Ciuchy- wiadomo, żadnego kupowania w lumpeksach. W końcu to dziecko, ono musi mieć nowe, czyste, przez nikogo nie noszone. Ewentualnie z sieciówek aleee to w drodze wyjątku. I tylko z tych droższych.
Już w ciąży czytałabym mu poezję, puszczała Mozarta, chodziła do opery i była mdląco szczęśliwa. Żadnego denerwowania się, gorszych dni. Idealne matki takich nie miewają!
Occchhhh, gdybym była taką matką.... nigdy nie krzyknęłabym na dziecko. W końcu on nie robi mi na złość- taki po prostu bywa aktywny i kreatywny. Nigdy też bym się na nie nie zezłościła. Baaa, w ogóle nigdy bym się na nikogo nie złościła. Uwielbiałabym długie zabawy w piaskownicy, układanie klocków, jeżdżenie autkami po dywanie. Nie męczyłoby mnie słuchanie marudzenia i krzyków. To byłaby melodia dla moich uszy.
W zasadzie jakbym była idealną matką to miałabym idealne dziecko, które byłoby zawsze grzeczne. Umiałoby czytać chwilę po urodzeniu, zaraz po tym mówiłoby w 3 językach, spałoby całe noce, ząbkowało bezboleśnie, nie chorowało, nie grymasiło, nie brudziło....
I co najważniejsze- na tydzień po tym jak urodziłabym jedno dziecko, już planowałabym kolejne. Tak, koniecznie jak najszybciej. Przynajmniej 4-kę. A może i nawet 5-tkę. W końcu dzieci to tylko radość i szczęście. A moim jedynym celem byłoby zajmowanie się nimi od świtu do nocy każdego dnia. Przecież idealna matka nie potrzebuje mieć swojego życia.

Jakie to szczęście, że takie matki to tylko na forach, grupach dla mam i fb istnieją. I może jeszcze w bajkach :)
Nowszy post Starszy post

18 komentarze:

  1. Beata Sciborowska28 lipca 2014 21:58

    Pieluszki najlepsze,najdrozsze ale i EKOLOGICZNE musza byc bo jak chcesz byc w tych czasach idealna matka to musisz byc green!A takie idealne mamy to i na ulicy spotykam nie tylko w necie:) Swietny tekst! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec29 lipca 2014 21:23

      Ooo zapomnialam o ekologii bo ja raczej nie-ekologiczna bywam. No ale... do ideału mi daleko :P

      Usuń
  • Beata Sciborowska28 lipca 2014 22:03

    Aha! Idealna matka rodzi oczywiscie BEZ ZNIECZULENIA jak to na prawdziwa Matke Polke przystalo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec29 lipca 2014 21:29

      Miałam cc. Buuuu

      Usuń
  • Flow Mum28 lipca 2014 22:43

    hahahaha najlepsza końcówka tekstu... a tak na poważnie: ja uważam sie za matke idealna- dla swoich dzieci. mają pecha bo lepsza nie bede, ale też szczęście bo az tak źle to ze mną nie mają :P no ideał jak diabli! :D

    OdpowiedzUsuń
  • Lucy eS28 lipca 2014 22:52

    Ty mój ideale - tyś mój wzór :)

    OdpowiedzUsuń
  • Matka Wygodna28 lipca 2014 23:03

    Hahaha i o ile miała byś mniej nerwów !
    Dobrze to wszystko podsumowałaś, ale ja podziękuję, postoję obok tych nie-idealnych. Są dla mnie bardziej ludzkie, niż nieomylne roboty.

    OdpowiedzUsuń
  • Goha Micyk29 lipca 2014 05:37

    Ja pier..... jestem wyimaginowaną Matką Polką!!! Marzy mi się 4te dziecko!!!
    Ale małż by mnie chyba z domu wyrzucił :-D :-D :-D :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec29 lipca 2014 21:31

      Soryyy Goha, tego nigdy nie zrozumiem :)

      Usuń
    2. Agnieszka T.3 sierpnia 2014 17:45

      Ja też nie. Ale znam laskę po 30-tce, która jest już w ciąży z ósmym dzieckiem. Ma też w ramach tej siódemki bliźniaki.

      Usuń
    3. Agnieszka T.3 sierpnia 2014 17:59

      Najgorsze jest to, że nikt tego nie rozumie, że się nie ma na nic czasu, że wieczorem się pada na pysk, że dzieci się wydzierają, uciekają nam, nie słuchają (ostatnio taki tekst - bo nie macie autorytetu). To ja chętnie wypożyczę moje bliźniaki do nauczenia słuchania i respektu. A najbardziej mądrują się ci co mają jedno dziecko albo dwoje z dużą różnicą wiekową.

      Usuń
  • ICADOO MONIKI29 lipca 2014 10:49

    ha ha ha to ja nigdy nie osiągnę miano tej naj naj naj :D :D
    Marta zawsze możesz chłopaków "wyszkolić", że jak będą na Ciebie patrzeć oczami kota ze Shreka to będzie oznaczać, że są głodni :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Skrzypiec29 lipca 2014 21:32

      Wystarczyłoby jakbym ich wyszkoliła, że jak ja spojrzę takimi oczami to oni będą cicho :P Nie do zrealizowania niestety!

      Usuń
    2. ICADOO MONIKI1 sierpnia 2014 16:15

      E.. Do zrealizowania ;) Moja mama jak na nas tak spojrzała to z bratem siedzieliśmy jak myszki pod miotłą :D To się nazywał respekt :D

      Usuń
  • Monika dz.29 lipca 2014 21:02

    Pobudka! Takie rzeczy to tylko w bajce :D

    OdpowiedzUsuń
  • Justyna Cholewińska29 lipca 2014 23:10

    Niedawno i ja opisałam jaką idealna matką jestem :)
    http://mateczkowo.blogspot.com/2014/07/matka-idealna.html

    OdpowiedzUsuń
  • Niezapominatka20 sierpnia 2014 12:37

    A moja mama próbuje wymusić na mnie, żebym dążyła do opisanego przez Ciebie ideału. Nie wiem co straszniejsze, być taką matką "idealną", czy marzyć żeby taką się stać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezapominatka20 sierpnia 2014 12:38

      no i przy okazji zapraszam do siebie, na pewno nie matki idealnej :))))
      http://niezapominatka.blogspot.com/

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! Cenię sobie zdanie czytelników, dlatego jeśli masz coś do powiedzenia- nie wahaj się :)